Z Adamem Małyszem, wielokrotnym mistrzem świata i wicemistrzem olimpijskim, a obecnie koordynatorem ds, skoków w Polskim Związku Narciarskim, rozmawia Paulina Grzesiok.

 

Jako że rozmawiamy dla Magazynu Ludzi Gór „Na Szczycie”, zapytam na początku po prostu: czym są dla Ciebie góry?

Przede wszystkim życiem. To w górach się urodziłem, dorastałem i żyję po dziś dzień. Góry od zawsze były mi bardzo bliskie. Cały czas też dostrzegam w nich piękno, którym zachwyca się każdy, kto w nie przyjeżdża. A jeśli ktoś może mieszkać w nich tak jak ja, to uważam, że ma wielkie szczęście.

 

Podczas kariery sportowej znajdowałeś w ogóle czas, by chodzić w góry?

Jak to mówią: szewc bez butów chodzi. Często jest tak, że ludzie, którzy mieszkają w górach, inaczej na nie patrzą. Nie wybierają się na wędrówki. Ale w moim przypadku mimo chronicznego braku czasu, dość często bywałem w górach. Może nie na klasycznych wyprawach z plecakiem, ale w związku ze sportem, który uprawiałem często w nich trenowałem – marszobiegi albo biegi. Sporo bywałem nie tylko w Beskidach, ale i Tatrach.