Wszystko w Beskidzie Niskim składa się na świat, który uwiódł mnie kilka lat temu jak najpiękniejsza, beskidzka dziewczyna - dosłownie i w przenośni. 

 

Po 2,5 godzinie jazdy z Zakopanego, otwieram drzwi auta na parkingu przed cerkwią w Brunarach. Oświetlona bocznym światłem, sprawia jakże przyjemne wrażenie. Otoczona potężnymi drzewami przywołuje świat tutejszych górali - Łemków. Świat, którego już nie ma. 

 

Beskid Niski, Lackowa o poranku widziana z łąk w Banicy
fot. Beata Wróbel www.aledetale.pl

 

Zapomniany świat Łemkowszczyzny to historia o kilkusetletnich korzeniach. Był to świat ludzi pobożnych, których życie było sprzęgnięte z przyrodą, porami roku i wiarą. To także świat nieistniejących wsi. Jak je opisać? 

 

Latem, niewielkie polne drogi prowadzą do małych wiosek, wtopionych w pola i potężne lasy. Pachnie tutaj powietrze i kwiaty, a ścieżki wiodą do niewielkich cerkiewek i cmentarzy. Jest ich w Beskidzie Niskim mnóstwo. Piękne są także przydrożne kapliczki. Moja ulubiona z rzeźbą Maryi znajduje się w Smerekowcu. Zamknięta w kamienną kapliczkę, rozmodlona Matka Boża, przywołuje ten Boży świat, który jest tuż obok mnie.