Zachód i wschód słońca podziwiane spod górskiego schroniska to te momenty, które powinno się doświadczyć. Spędzając kolejny weekend w Beskidzie Żywieckim, odnalazłam idealne miejsce, aby móc podziwiać ten słoneczny spektakl.

 

Nastała złota polska jesień, a ja miałam akurat weekend bez planów. Wzięłam do ręki mapę pobliskiego Beskidu Żywieckiego i zaczęłam szukać, czy rzuci mi się w oko przyjemna pętla, najlepiej z noclegiem w urokliwym schronisku. Opcji wypatrzyłam kilka, dlatego szybko zaczęłam sprawdzać, czy uda mi się z krótkim wyprzedzeniem zarezerwować łóżko.

 

Beskid Żywiecki, Wielka Rycerzowa
fot. J. Krawczyk, www.slaskie.travel

 

Po kilku telefonach plan nabrał realnego kształtu – przejście przez Praszywkę i Bendoszkę Wielką na szczyt Wielkiej Rycerzowej i nocleg w klimatycznej bacówce. Ponownie, dzięki świetnemu skomunikowaniu postanowiłam skorzystać z oferty Kolei Śląskich i zaplanowałam weekendową trasę od dworca do dworca. Łącznie 28 km rozłożone na dwa dni, innymi słowy weekend na relaksie.

 

Wysiadam rano na stacji PKP w miejscowości Sól. Ku mojemu zdziwieniu nie jestem jedyna, która rozpoczyna tego dnia górską wędrówkę właśnie z tego miejsca. ,Pierwszy etap mojej dzisiejszej wycieczki okazuje się bardzo przyjemną polno-leśną drogą okrążającą niewielkie wzniesienie o nazwie Łysica (704 m n.p.m.). Przy grzejącym jesiennym słońcu podziwiam widoki na miejscowości Worka Raczańskiego i podjadam rosnące przy drodze dojrzałe jeżyny. Szybko schodzę do Rycerki Dolnej. Idąc za niebieskimi znakami opuszczam krótki, asfaltowy odcinek i ponownie nabieram wysokości.

 

Beskid Żywiecki, schronisko na Przegibku
fot. J. Krawczyk, www.slaskie.travel

 

Przede mną pierwsze szczytowanie na dzisiaj. Srogie podejście na Praszywkę Wielką (1043 m n.p.m.) daje mi mocno w kość. Z Rycerki na wierzchołek to prawie 500 m przewyższenia. Przestawiam się na tryb zadaniowy i krok za krokiem pnę się do góry. Gdy już doczłapuję się na rozległy szczyt, w mojej głowie jest tylko jedna myśl – parszywa ta Praszywka! Robię zasłużoną przerwę na podziwianie rozległej panoramy. Przede mną widać szczyty Beskidu Śląskiego, takie jak Barania Góra i Skrzyczne, dobrze prezentuje się Beskid Mały z najwyższym Czuplem, a także część Wielkiej Raczy. Zdecydowanie warto było się tu wdrapać.