Dojedziemy nią do każdego słowackiego miasteczka Tatr Wysokich. Nie trzeba znać rozkładu jazdy, bo kursuje regularnie co godzinę, a w sezonie niekiedy i co 30 minut. Bilet jest tani, a podróż wygodna. W Polsce lobby zakopiańskich „busiarzy” nigdy na taką inwestycję by nie pozwoliło. 

 

Zawsze, gdy przyjeżdżam słowackie Tatry, nie mogę wyjść z podziwu. Przychodzę na stację, wsiadam do czystego o komfortowego wagonika i ze szwajcarską precyzją ruszam na przykład ze Starego Smokowca (słow. Starý Smokovec) do Szczyrbskiego Jeziora (Štrbské Pleso) albo Tatrzańskiej Łomnicy (Tatranská Lomnica). Po drodze pociąg zatrzymuje się na przystankach, nie ma więc problemu, by wyjść na szlak w odpowiednim miejscu.