Beskid Niski mocno związany jest z moją rowerową pasją. To właśnie tutaj, pewnego deszczowego dnia w listopadzie 2019 roku, ruszyłem w swój pierwszy karkołomny rajd, wyobrażając sobie, że kiedyś wystartuję w długodystansowym wyścigu. I tak w sierpniu 2020 roku wróciłem w te góry jako zawodnik ultramaratonu kolarskiego, wioząc na rowerze wszystko, co niezbędne podczas czterodniowego wyzwania. Wliczając w to sprzęt do noclegu w terenie, zapas jedzenia i wyposażenie biwakowe.

 

Gdy udajemy się rowerem na trasę przygodową i zjeżdżamy z asfaltów, by eksplorować stare, zapomniane drogi prowadzące przez opuszczone wsie, szutrowe trakty, polne ścieżki, a nawet pokonywać brody, bezdroża i szlaki piesze, najlepszy do tego będzie rower górski albo gravel zapakowany metodą bikepackingową. Rozłożymy wtedy masę bagażu w osi roweru i blisko jego środka, co przekłada się na poprawę dynamiki, ułatwiając jazdę w trudnym terenie i zachowując większą zwinność.

 

Najlepszym elementem wyprawy rowerowej są jej towarzysze
fot. @Bushcraft_Jack

 

Mój rower zawsze jest podzielony na cztery strefy pakowania:

 

1. Kokpit, czyli wszystko wokół kierownicy. W małej torbie przy mostku przewożę podręczne przedmioty przydatne w trakcie jazdy – telefon, portfel, maseczkę, scyzoryk, a czasem słodkie przekąski. Ta torba, tzw. toptube bag, jest ze mną zawsze, także w trakcie wycieczek jednodniowych.

 

2. Podsiodłówka, czyli torba w kształcie owadziego odwłoku, zamocowana pod siodłem. Tam przewożę lekkie i miękkie rzeczy jak ubrania, a po bokach przypinam sandały. Na dłuższych wyprawach mieści się tam także zapas jedzenia na dalsze dni podróży. W czasie krótszych wycieczek w chłodniejszą pogodę, to tutaj chowam kurtkę puchową, którą zarzucam podczas przerwy kawowej.

 

3. Torba w ramie. Przeznaczam ją na przewożenie przedmiotów o największej masie, takich jak zapas cięższego jedzenia (żelki owocowe swoje ważą…), narzędzia serwisowe, elektronika czy palnik. Tutaj trzymam także kosmetyczkę. Torba w ramie dobrze sprawdza się, gdy musimy spakować coś sztywnego, co nie poddaje się kompresji w podsiodłówce albo torbie na kierowncy, np. zestaw do parzenia kawy.

 

4. Torba na kierownicy zamocowana do stabilizującej ją uprzęży. Wodoszczelny worek o pojemności 15 litrów doskonale mieści kompletny zestaw biwakowy. Ufam swoim produktom, które są ze mną na każdej wyprawie rowerowej. Czy jest to wyścig po górach, czy tydzień w Skandynawii, a może odwiedziny Mierzei Wiślanej, zabieram ze sobą:
• hamak DRAKA
• tarp HEKSA
• podpinkę OTUL Lite
• hamak bagażowy HUBA
• śpiwór puchowy o temperaturze komfortowej 5 stopni Celsjusza, bo nawet latem potrafi złapać chłód, szczególnie dokuczliwy po całodziennym dużym wysiłku

 

Rower spakowany na 6 wakacyjnych dni
fot. @coffeeteatrip

 

Taki zestaw waży ok. 2700 gramów, dając schronienie nie tylko mnie, ale też mojemu rowerowi. Nigdy nie martwię się o podłoże, nie zmagam się z szyszkami, korzeniami, błotem ani kamieniami. Rozwieszając się między drzewami, zasypiam w ich rytmie, wyprostowany, miękko ukołysany. Rano wstaję świeży i gotowy do drogi.

 

Rafał Palowski
założyciel i główny projektant Lesovika

 

Kod QR prowadzi Bikepackingowego Poradnika – co zabrać i jak się spakować na wakacyjną wycieczkę.