To nie będzie kolejny tekst o tym, że kobiety mają w górach trudniej. Albo że próbują udowodnić komukolwiek, że dadzą radę. Będzie o spełnianiu marzeń, pasji i wolności. 

„Co dzień, gdy przejdziesz próg, jest tyle dróg co w świat prowadzą. I znasz sto mądrych rad, co drogę w świat wybierać radzą. I wciąż ktoś mówi ci, że właśnie w tym tkwi sprawy sedno, byś mógł z tysiąca dróg wybrać tę jedną…” – śpiewał przed laty zespół Raz Dwa Trzy, choć tekst napisał sam Wojciech Młynarski. To właśnie ta piosenka przyszła mi do głowy, gdy zaczęłam rozmawiać ze wspinającymi się kobietami. 

Bo jak to się dzieje, że mając do dyspozycji cały wachlarz możliwości, wybieramy taką a nie inną drogę? Czy to zbieg okoliczności, pójście w ślady rodziców, a może świadomy wybór? Każda historia jest inna, a żadna ani lepsza ani gorsza. Poznajcie pięć kobiet, których nazwiska już zapisały się na kartach górskiej historii. I które idąc swoją drogą, osiągnęły w górach sukces. Ale dla każdej z nich znaczy on coś innego.