Nie zawsze korzystanie z kolejek górskich to oznaka lenistwa czy słabości. Dzięki nim nawet zimą można spędzić na szczycie kilka godzin, by czekać na ten jeden wymarzony, fotograficzny kadr. Przygotowałem dla Was mój TOP 10 alpejskich kolejek. Pieniądze na nie wydane, na pewno nie będą zmarnowane. 

Wjeżdżać na szczyt kolejką czy nie wjeżdżać? Miłośnicy gór od zawsze są w tym temacie podzieleni. W polskich realiach często mówi się o niedzielnych turystach wwożonych wagonikiem na Kasprowy Wierch. Nie zapomnę jednak mroźnego poranka we Francji, kiedy w ciasnym wagoniku kolejki jadącej na Aiguille du Midi w Chamonix, czułem się jak sardynka w puszce. Pierwszy kurs zgromadził rzeszę wspinaczy, którzy obwieszeni sprzętem wspinaczkowym prosto z wagonika ruszali na niedostępne dla śmiertelników granie. 

Dlatego nie zawsze korzystanie z kolejek górskich to oznaka lenistwa czy słabości. Dzięki nim mogę w stu procentach skupić się na podziwianiu i fotografowaniu piękna gór. Podróżując po Alpach z aparatem, wiele razy rezygnowałem z pięknych szlaków turystycznych na rzecz spędzenia kilku godzin na górskim szczycie. Zimą większość z nich byłaby dla mnie nieosiągalna.