Przyzwyczailiśmy się do tego, że sprzęt turystyczny oraz odzież outdoorowa ważą coraz mniej. Ale żeby kurtka o właściwościach wodoodpornych i oddychających ważyła tylko 140 gramów i mieściła się w dłoni? Taki jest właśnie Bantamweight amerykańskiej marki Marmot.

 

Spakowanie się na wyjazd rowerowy o długości 500 km w malutki plecak i torbę podsiodłową to spore wyzwanie. Wszystko, co zabieramy, musi być przemyślane - powinno być małe i pakowne, a jednocześnie spełniać swoją podstawową, ochronną funkcję. Kurtka Bantamweight sprawdziła się pod tym kątem w 100 proc. Jest to bez wątpienia najlżejsza kurtka przeciwdeszczowa, z jaką miałem do czynienia.

 

BUDOWA

Jak informuje producent, kurtka wykonana została z 2,5-warstwowej tkaniny Pertex Shield. Materiał ten cechuje się wysokim poziomem wodoodporności (aż 20 000 mm!) oraz oddychalności (20 000 mm na m²/24 godz.). Dodatkowo pokryto go warstwą DWR, a przy tym jest rozciągliwy w dwóch kierunkach, co zapewnia swobodę ruchów niezbędną podczas wszelkich aktywności. Parametry te można by dopasować pod niejedną kurtkę wyposażoną w najlepsze membrany. Pasowałoby wszystko - za wyjątkiem zachwycająco niskiej wagi. 

 

Zaprojektowana została więc z myślą o intensywnych wyprawach górskich, w których liczy się przede wszystkim waga i oddychalność. Kurtka ma zapewnić użytkownikowi wygodę oraz ochronę przed deszczem. Ja osobiście taką odzież używam na długodystansowych wycieczkach lub wyścigach rowerowych. Kurtkę Bantamweight miałem okazję sprawdzić na wyścigu rowerowym Suwalskie Tropy Race (500 km) oraz na kilku wyjazdach rowerowych. Chowałem ją do tylnej kieszeni koszulki rowerowej lub do małego plecaka. Zabierałem ją również na wycieczki górskie - przede wszystkim jako zabezpieczenie na wypadek załamania pogody.

 

KOMFORT

Podczas Suwalskich Tropów nie padało, ale w nocy temperatura znacznie spadała. Niezbędne były dodatkowe warstwy odzieży. Bluza z długim rękawem, a na zewnątrz kurtka Marmot sprawiły, że nie czułem dyskomfortu termicznego. Podczas dość szybkich zjazdów skutecznie chroniła mnie przed wiatrem. Po krótkiej przerwie na sen rano nadal spełniała swoje zadanie, nie pozwalając mi się wyziębić.

 

Deszcz dopadł mnie podczas jednego z krótszych wyjazdów. Zazwyczaj lekkie wiatrówki rowerowe szybko przemakają, przyklejając się do odzieży wewnętrznej, a wiatr podczas zjazdów powoduje, że szybko odczuwamy nieprzyjemny chłód. W tym modelu kilkadziesiąt minut ulewnego deszczu go nie przemoczyło. Kurtka skutecznie chroniła również przed wiatrem. Dodatkowo ma klejone szwy, co zwiększa stopień nieprzemakalności. Nie znajdziecie tego w tanich kurtkach rowerowych czy biegowych.

 

Tanie wiatrówki rowerowe czy biegowe mają to do siebie, że podczas deszczu również nie oddychają. Dla rowerzysty na podjazdach oznacza to bardzo nieprzyjemne uczucie „gotowania” się od wewnątrz. Wysoki parametr oddychalności sprawdzał się bez zarzutu. Dodatkowo pod pachami kurtka posiada małe, wycinane laserowo otwory. Nawet podczas szybkiej jazdy rowerem w deszczowych warunkach czy na podjazdach nie czułem, że jest mi za gorąco.

 

FUNKCJONALNOŚĆ

Jeśli potrzebujemy bardzo lekkiej i pakownej kurtki na minimalistyczne wycieczki, to jest to idealny wybór. Musimy jednak brać pod uwagę, że kurtka wykonana została naprawdę z lekkiego materiału, co ma swoje konsekwencje. Jeśli np. zaliczymy wywrotkę na rowerze na górskiej ścieżce, może okazać się, że materiał nie przetrwa tej konfrontacji. Nie ryzykowałbym też w niej wspinania w kominie i narażania jej na „cioranie” po granitowej skale. Przewaga korzyści w tym przypadku nie pozostawia jednak żadnych wątpliwości.

 

Cena: 1349 zł

www.marmot.eu