Marsz przez Grenlandię latem to istna ucieczka przed komarami. Trasa wiedzie przez 160 km bezdroży, podmokłych terenów, górek, a czasem nawet lodowców. W co się spakować, by nasz spacer był przyjemnością?

 

 

Grenlandia to brzmi bardzo egzotycznie. Jak się zatem do tego wszystkiego zabrać?

 

Przede wszystkim trzeba pomyśleć o tym, w co się spakować. Musimy przecież wziąć jedzenie, ubrania, namiot, buty i dobrą książkę. Dlatego na ponad 10 dni trekkingu warto mieć ze sobą co najmniej 70 litrów przestrzeni na wszystkie nasze potrzeby, a przy tym musimy mieć na uwadze, że AirGreenland limituje bagaż główny do 23 kg.

 

 

Nowa generacja Deuter Aircontact

Przez lata podróżowałem po całym świecie z plecakiem Aircontact. Tym razem na wyprawę zabrałem AIRCONTACT CORE 70 +10. To najnowsza wersja klasyka ze stajni Deutera.

 

Podczas tego przejścia kluczowym argumentem była dla mnie waga. W porównaniu do starej wersji, którą mam, jest on lżejszy o prawie kilogram! Jego niska waga - 2530 g może z pozoru sugerować, że plecak jest delikatny. Nic bardziej mylnego. Konstrukcja okazuje się wytrzymała. Masywny pas biodrowy z systemem VariFlex, który dostosowuje się do ruchu bioder, sprawia, że większość ciężaru opieramy o biodra, odciążając tym samym plecy.

 

Było to dla mnie bardzo ważne, ponieważ warunki i dystans, jaki miałem do przejścia, wymusił dźwiganie przeszło 30 kg. Wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy znalazły swoje miejsce w plecaku.

 

Przy dłuższych dystansach musimy dobrze przemyśleć rozłożenie ciężaru na plecach oraz poszczególne ulokowanie przedmiotów. Na Grenlandii pogoda potrafiła zmienić się kilka razy w ciągu jednego dnia marszu, a to zmusza do częstej zmiany odzieży. I gdzie to wszystko pochować? W tym modelu idealna będzie główna komora, otwierana również od frontu.

 

Kiedy potrzebujemy sięgnąć po coś z wnętrza plecaka, możemy rozpiąć go jak torbę. Z kolei trzylitrowe boczne kieszenie przy pasie pomogły mi posegregować prowiant, zmieściłem także kamerę, buffa oraz inne drobiazgi.

 

Nowością, z którą miałem do czynienia po raz pierwszy, był ulepszony system nośny Aircontact, w którym zastosowano zwiększającą wentylację siatkę Air Spacer Mesh oraz ramę w kształcie litery Y, która zapewnia lepszą kontrolę nad plecakiem w stromym terenie. Faktycznie, po dopasowaniu wysokości systemu nośnego (VariSlide system) plecak jest stabilny i bardzo komfortowy.

 

DEUTER AIRCONTACT CORE był niezastąpionym kompanem mojej grenlandzkiej wędrówki.

 

 

Tomasz Kurczaba

30 lat, polarnik, podróżnik, fotograf i pilot. Uczestnik letnich wypraw polarnych do środkowego Spitsbergenu (Wysoka Arktyka), a także organizator zimowych i letnich wypraw polarnych (Svalbard) oraz kierownik 47. Polskiej Wyprawy Antarktycznej (2022-2023). Był m.in. w Pamirze, Andach, Himalajach, Tien-szanie, odwiedził blisko 50 państw.