Z okularami słonecznymi jest tak, że często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak są ważne, dopóki coś się nie wydarzy. A temat ochrony oczu, dobrania odpowiednich szkieł czy modelu okularów również w świecie outdooru może przysporzyć o ból głowy.

 

Znacie ten problem? Inne okulary na rower górski (najlepiej z dobrą wentylacją), inne na szosę (kompatybilne z kaskiem), jeszcze inne w góry na niepogodę, a zupełnie inne na pogodę i lodowiec. Przyznam szczerze, że dopóki w moje ręce nie trafiły do testów okulary szwajcarskiej marki Rudy Project – Agent Q nie wierzyłam, że mogą istnieć jedne, uniwersalne oksy.

 

Okulary Rudy Project Agent Q

 

UŻYTKOWANIE

Do testów wybrałam model z fotochromatycznymi soczewkami. Okulary wyposażone w takie szkła rozjaśniają się, gdy jest ciemno i przyciemniają, w słoneczny dzień. Wykorzystana w nich soczewka fotochromowa Impactx 2 ma kategorię zaciemnienia 1-3 w czterostopniowej skali. Okulary z kategorią 4 stosuje się na lodowcu i nie można w nich na przykład prowadzić auta. A jak te liczby przekładają się na użytkowanie?

 

Okulary błyskawicznie reagują na zmianę natężenia światła. Nie chodzi tu tylko o porę dnia, ale również granicę słońca i cienia. Idealnie sprawdzają się na rowerze, zwłaszcza na szosie, gdzie bez okularów daleko nie zajedziemy (kurz, pył, insekty).

 

Przykład z życia – trening późnym popołudniem, kiedy zachodzące słońce świeci nam prosto w twarz, a zaledwie pół godziny później jest już zupełnie ciemno. Nie musimy zmieniać okularów, nie trzeba ich zdejmować, ani chować do kieszeni, narażając na zarysowania szkieł. Agent Q dostosowuje się świetnie do warunków oświetleniowych. Podobnie na granicy cienia i słońca, zwłaszcza na górskich, leśnych ścieżkach, które pokonujemy w szybszym tempie – biegając lub jadąc na rowerze. Szybka reakcja soczewek jest kluczowa, żeby nie wywinąć przysłowiowego orła na pierwszym lepszym korzeniu.

 

BUDOWA

Okulary Agent Q od Rudy Project doceniłam też za ich uniwersalność. To model, który można rozbudować, montując zamiast klasycznych zauszników elastyczną, szeroką opaskę podobną do tych stosowanych w goglach. Montuje się ją za pomocą łatwego w obsłudze systemu smart lock system. Dzięki niemu konstrukcja jest na tyle pewna, że okulary możemy nosić spokojnie zawieszone na szyi, bez obawy o zgubienie, gdy ich aktualnie nie potrzebujemy.

 

Dodatkowo celem ochrony przed wiatrem, pyłem czy promieniami słonecznymi do obudowy okularów możemy dołączyć boczne osłonki. Ostatnią rzeczą, w którą można uzbroić ten model okularów, jest komfortowo wyściełana ramka. Ona doskonale chroni oczy, np. w trakcie zimowej zawieruchy (wypróbowane na grani Karkonoszy).

 

Okulary mają sportowy wygląd i są dość duże wizualnie. Natomiast dzięki plastycznemu noskowi możemy swobodnie manipulować ich ułożeniem na twarzy. Jako że jest to model unisex, to na drobnych twarzach może wydawać się dość masywny. Ale jedno jest pewne – dzięki swoim gabarytom zapewnia szeroki kąt widzenia, który jest przecież tak ważny przy uprawianiu sportów.

 

PRZEZNACZENIE

Rudy Project Agent Q jest moim faworytem jeśli chodzi o użytkowanie na rowerze – głównie dzięki fotochromom, dopasowaniu do kasku, szerokim szkłom chroniącym oko; na skiturach – świetnie wentylowane szkła, które nie parują. Idealne na zachmurzony dzień jak i na słoneczną pogodę. Z opaską elastyczną dobrze leżą na kasku; na trekkingu i wycieczkach górskich oraz biegowych; podczas prowadzenia samochodu.

 

Cena: 1290 zł