Często zdarza się tak, że kompaktowy plecak 30-litrowy jest za mały np. na długi weekend w górach. Trzeba więc szukać modelu nieco większego. W serii Thule Versant znajdziemy plecaki o pojemności od 50 do 70 l, zarówno w wersji damskiej, jak i męskiej. Ja zdecydowałem się na „pięćdziesiątkę”.

Seria Thule Versant to rodzina plecaków, które szwedzka firma zaprojektowała m.in. z myślą o dłuższych wędrówkach w górach. Spokojnie posłużą nam w czasie weekendowych albo kilkudniowych wę- drówek, mieszcząc zapas prowiantu, śpiwór, matę czy sprzęt do gotowania.

 

 

Budowa

Thule Versant 50l w wersji męskiej to zgrabny plecak, w którym na szczególną uwagę zasługuje zaawan- sowany system nośny. Thule nazywa to rozwiązanie BioWrap. Jego zadaniem jest zapewnienie nam wygo- dy i dobrej wentylacji, co rzeczywiście sprawdza się na trasie. Na system składa się pas biodrowy, pokryty miękkim materiałem o prążkowanej fakturze, szelki oraz oddychający panel tylny, którego położenie mo- żemy wygodnie regulować. Wszystko po to, by zapew- nić idealne dopasowanie do wzrostu i sylwetki danej osoby. Tym samym plecak – nawet z dużym obciąże- niem – okazuje się bardzo wygodny. Wentylacja działa naprawdę dobrze i to nawet w gorące dni, których w czerwcu tego roku nie brakowało.

Dużym atutem tego plecaka jest udane zaprojek- towanie wnętrza Thule Versant oraz tego, jak się do niego dostajemy. Do głównej komory możemy to zro- bić od góry (klasycznie) lub rozpinając długi suwak w kształcie litery U, który po otwarciu daje nam dostęp do całej zawartości. Każdy, kto pozna to rozwiązanie, będzie wiedział, jak spakować ten plecak, by w każ- dym momencie sięgnąć po dowolną rzecz z ekwipun- ku, bez konieczności przekopywania się przez kolejne warstwy. Naprawdę, sprawdza się to w terenie.

Funkcjonalność

W środku znajdziemy też dodatkową przegrodę na śpiwór, którą można usunąć, jeśli nie jest potrzebna. Natomiast na tylnej, zewnętrznej ściance plecaka za- stosowano kolejne, przydatne rozwiązanie, czyli tzw. „mokrą przegrodę”. Do niej możemy włożyć przemo- czoną kurtkę albo spodnie, nie obawiając się, że za- moczą nam resztę bagażu.

 

 

Dobrym patentem jest również konstrukcja górnej klapy. W Thule Versant nie dość, że klapę możemy łatwo przekształcić w mały plecak - który idealnie sprawdzi się podczas krótkich wyjść na kilka godzin - to projektanci pomyśleli też o tym, by na górze pleca- ka zastosować dodatkowo specjalną pokrywę. Chroni ona zawartość głównej komory plecaka również wtedy, gdy odpinana klapa jest zdjęta. Na pierwszy rzut oka może to się wydawać dość niecodziennym rozwiązaniem, ale w praktyce naprawdę się spraw- dza. Wszystkie cenniejsze lub często przydatne rzeczy (portfel, latarkę, telefon, apteczkę) można pakować do klapy i mieć je zawsze przy sobie - niezależnie od tego, czy akurat wędrujemy z całym plecakiem, czy tylko z klapą wykorzystywaną jako plecak podręczny.

Oczywiście, w Thule Versant znajdziemy też wszyst- kie funkcje i rozwiązania, które powinny być obowiąz- kowe. Mamy tu dodatkowe kieszenie na drobiazgi umieszczone na pasie biodrowym, osłonę przeciw- deszczową w jaskrawym kolorze (przydatną, gdy zła- pie nas burza), a także paski i troki idealne dla przy- mocowania kijów trekkingowych czy czekanów. Do dyspozycji są również rozciągliwe, wielkie kieszenie boczne, idealne na butelki czy termos.

Podsumowanie

Thule Versant 50l w męskiej wersji waży ok. 1,6 kg i w pełni wypakowany mierzy ok. 32x32x72 cm. Plecak wykonano z odpornego na uszkodzenia nylonu 400D. Oczywiście do pełnej oceny jego trwałości niezbędne będzie dłuższe testowanie, jednak pierwsze wrażenia z przełomu wiosny i lata są naprawdę pozytywne. Świet- nie znosi trudy użytkowania i pozwala wygodnie transpor- tować najpotrzebniejsze rzeczy na górskich szlakach.

Tomasz Cylka

 

Cena: 969 zł

www.thule.com