Od świtu pojawiają się pierwsi turyści na szlaku i od razu robi się „swojo”. Cały czas mijam kogoś na trasie, ludzie kibicują i ustępują miejsca. Chyba wiedzą, co się dzieje. 

Skąd się biorą takie pomysły w mojej głowie? Pewnie stąd, że w podświadomości chcę być biegaczem kreatywnym i oryginalnym. W związku z tym szalone projekty same się podsuwają. Człowiek jest bowiem tak skonstruowany, że przyciąga rzeczy i sytuacje tożsame ze swoimi myślami i nastawieniem do świata. Tak też się zaczęła moja przygoda sportowa. Od myśli i pragnienia, by stać się jednym z najlepszych biegaczy górskich. Jak mawiał Henry Ford „Jeśli wierzysz, że możesz coś zrobić, lub jeśli wierzysz, że nie możesz, to w obu wypadkach masz rację’’.