Stoję w promieniach zachodzącego słońca i w zachwycie oglądam cały ten spektakl kolorów. I myślę, że natura potrafi stworzyć majstersztyk. Gorczańska łąka mieni się na pomarańczowo, gdy dzień chyli się ku końcowi. Moją duszę wypełnia przekonanie, że jestem na właściwym miejscu. Rób to co kochasz, mówili – a więc robię.

 

Kiedy jestem w górach nie istnieje świat zewnętrzny, zgiełk i pośpiech. Ktoś może powiedzieć, że to tylko mój wymysł, bo przed życiem się nie ucieknie. Zależy kto co nazywa życiem”.

Piotr Morawski

 

Pieniny, przez Czertezik (772 m n.p.m.) przebiega szlak Sokola Perć, fot. Karol Nienartowicz

 

Czasem jedno życiowe tąpnięcie sprawia, że zmieniamy swój świat. Przez ostatni rok dowiedziałam się o sobie więcej niż przez całe wcześniejsze życie. I nauczyłam się tyle, co nigdy dotąd. Całą tę masę informacji potrzebowałam jednak poukładać w swojej szafie według kolorów i ważności. Do tego potrzebne mi były cisza, spokój i własne towarzystwo. Na wiosenne porządki wybrałam miejsce, które kocham i które zawsze pomaga mi posprzątać życiowy bałagan – góry. Zaplanowałam podróż jak za studenckich czasów. Choć nomem omen nigdy do tej pory nie chodziłam po górach w ten sposób. Nocny pociąg, jeden plecak, jedne spodnie, i jedna myśl w głowie. Dla takich chwil warto żyć!