Choć sprawiał niepozorne wrażenie, wydawał się mieć nadprzyrodzoną siłę. Z uśmiechem, niemal zawsze kryjącym się pod charakterystycznym wąsem, pokonał wiele wybitnych dróg. Rafał Chołda był wspinaczkowym partnerem choćby Artura Hajzera. Dziś obaj zdobywają szczyty po drugiej stronie góry

 

Dla wielu młodszych miłośników gór, to niestety postać nieco zapomniana. A szkoda, bo to właśnie on wspólnie ze swym górskim partnerem i przyjacielem, Arturem Hajzerem zdobył w 1983 roku najwyższy szczyt Hindukuszu - Tirich Mir (7706 m n.p.m.). Było to pierwsze polskie i trzeba też przyznać dość szalone i spektakularne wejście. Niestety, jego szybko rozwijająca kariera zatrzymała się już dwa lata później na “ścianie ścian” - południowej Lhotse (8511 m). 

- Szalona góra – tak o nie mówiła matka Rafała. 

Został na niej na zawsze 35 lat temu – 25 października 1985 roku. 

Urodził się 15 września 1957 roku w Katowicach. Od dziecka jest aktywny, pełen energii. Zapisuje się do Harcerskiego Klubu Taternickiego i trafia na legendarnego Walka Nendzę, kluczową postać w życiu nie tylko młodego Rafała, ale i Artura Hajzera czy Jurka Kukuczki. Waluś – bo tak był i jest nazywany w górskim środowisku - bardzo ciepło wspomina Rafała: