Kiedy w wyszukiwarce wpisujemy hasło „Trójstyk”, na pierwszej pozycji wyskakuje nam znana i popularna Jaworzynka Trzycatek. Ale niedaleko jest odkryty niedawno inny trójstyk. Trudno go znaleźć w sieci. Lecz Trojaki to niezwykłe miejsce.

Osoby, które po dłuższej przerwie pojawią się w Mycie, najstarszym przysiółku Zwardonia, mogą być w szoku. Okolica zmieniła się nie do poznania. Po dawnym przejściu granicznym nie ma śladu. Straszy natomiast szutrowe miejsce do parkowania z budką, w której kiedyś można było wymienić waluty oraz kupić winiety. Dziś ruch samochodowy odbywa się kilkadziesiąt metrów niżej, a do Myta trafiają tylko turyści. 

Biegnie tędy niebieski szlak ze Zwardonia przez Sołowy Wierch i Koniaków na Baranią Górę. Można też wybrać się na Trojaki, które po niedawnym odkryciu styku granic sprzed kilkuset lat i budowie wiaty na Kikuli, zyskują na znaczeniu.

Sorry, takie mamy czasy

Jest leniwe, niedzielne popołudnie. Na granicy ani żywej duszy. Tuż przed nią odbijamy w prawo i wygodną drogą prowadzącą polami, szybko zdobywamy wysokość. W dobie pandemii koronawirusa musimy trzymać się słupków. Sorry, takie mamy czasy... Gdy je przekroczymy i natkniemy się na patrol, bez negatywnego testu na COVID-19 możemy zapłacić mandat. Nie wszyscy jednak wiedzą o istnieniu dawnego trójstyku.