Zanim w całości poświęciłem się Lesovikowi, przez 6 lat pracowałem jako projektant UX/UI (User Experience/User Interface) w jednej z największych korporacji w Polsce, realizując projekty dla instytucji finansowych. Moja praca polegała m.in. na tworzeniu od postaw interfejsów graficznych, które dla użytkownika stanowią pierwszą linię interakcji z nowo poznawaną aplikacją, systemem czy portalem.

 

Hamak Lesovik, fot. Jakub Kasprzak @bushcraft_jack

 

Najdoskonalszym interfejsem - którego oczywiście nigdy nie zdołał wytworzyć żaden z zespołów, w którym pracowałem - byłby taki, którego… nie ma. Nie chodzi przecież o to, aby w pracy czerpać rozrywkę z oglądania fikuśnych ikonek, ani też by grzęznąć w zawiłościach nieintuicyjnie przygotowanych frontów aplikacji, szukając chaotycznie podstawowych funkcji. Ideałem jest sytuacja, w której użytkownik dążąc do realizacji konkretnej potrzeby, jest prowadzony niewidzialną ręką przez kolejne etapy dobrze zaprojektowanego procesu. Potrzebne mu funkcje, jak gdyby same pojawiają się tam, gdzie mógłby się tego spodziewać, a warstwa graficzna jest pomocna przez stosowne dozowanie sygnałów wizualnych, operując właściwym kodem kolorystycznym, przyciągając uwagę tylko do informacji najistotniejszych i oszczędzając szumu tam, gdzie ważniejsze jest skupienie się na celu.

 

Sprzęt biwakowy Lesovik - prostota i wygoda, fot. Jakub Kasprzak, @bushcraft_jack

 

Doświadczenia nabyte podczas pracy jako UX/UI w zaskakujący sposób pozwoliły się przenieść do pracy nad projektowaniem sprzętu biwakowego, którym zajmuję się w Lesoviku. Naszym nadrzędnym celem, który sformułowaliśmy w początkach działalności, jest zbliżenie ludzi do Natury w możliwie najwygodniejszy sposób. Czyli nie produkcja sprzętu, nie zabawa technologią, tylko właśnie szeroko rozumiane wygodne, budujące doświadczenie kontaktu z Przyrodą, podczas którego wyposażenie jest zaledwie tłem. Pomyślcie: im mniej uwagi poświęcicie na zajmowanie się ekwipunkiem, tym więcej uwagi możecie skierować w stronę lasu, nieba, rzeki i tego, co właśnie przeżywacie. Dążę zatem do tego, aby Lesovik nie zajmował Waszej uwagi krzykliwym kolorem, ani nie pożerał Waszego czasu skomplikowaną obsługą. O ile piękniej jest na biwaku, jeżeli jego pełne rozłożenie zajmuje tylko 13 minut, a wszystko, czego potrzeba, to dosłownie zapięcie dwóch karabinków i pociągnięcie za kilka sznurków.

 

Dlatego hamaki, tarpy i podpinki projektuję tak, żeby były dla Was łatwe w zrozumieniu i użyciu. Produkty są skupione na funkcji, a nie formie. Detale użytkowe same sygnalizują swoją obecność, bo są pod ręką i mają właściwe kolory. Tzw. „bariera wejścia” dla początkujących i zaawansowanych jest mocno obniżona, bo do hamakowania nie są niezbędne żadne wyjątkowe umiejętności. Żeby rozwiesić sprzęt naszego autorstwa, nie trzeba nawet „kłopotać” się z węzłami.

 

Pamiętajcie o Lesoviku, gdy przygotowujecie się do wyruszenia w teren, ale nie myślcie o nas, gdy już tam będziecie.

 

Rafał Palowski, założyciel Lesovika

lesovik.eu