Sposobów na ubieranie się w góry jest sporo. Trącącym myszką, chociaż wciąż spotykanym kryterium, jest wygoda rozumiana jako luźne, zazwyczaj o jeden rozmiar zbyt duże ubrania. Kolejnym jest ciepłota, którą poszczególne elementy ubioru mają zapewnić w zmieniających się warunkach pogodowych. Jeśli do tego dorzucimy foliową pelerynę, to bez większego wysiłku możemy sobie wyobrazić osobę ubraną w wełniane skarpety, podwinięte jeansy, flanelową koszulę i rozciągnięty polar. Bardzo sympatyczny widok, chociaż całkowicie oderwany od dzisiejszej rzeczywistości.

Zaopatrując się w odzież turystyczną, powinniśmy pamiętać o kilku bardzo ważnych kryteriach, które wpłyną na nasze dobre samopoczucie w górach. Po pierwsze, ubieramy się warstwowo, ze świadomością ich przeznaczenia. Po drugie, wybieramy odzież z tzw. materiałów technicznych, czyli lekkich, elastycznych, dobrze odprowadzających wilgoć i szybkoschnących. Po trzecie, strój dobieramy do długości wycieczki i spodziewanych warunków atmosferycznych. Nawet jeśli na pozór wydaje się to być nieco skomplikowane, to w praktyce okazuje się być bardzo intuicyjne.



Wybieramy odzież z tzw. materiałów technicznych, czuli lekkich, elastycznych, dobrze odprowdzających wilgoć i szybkoschnących,
fot. Milo

 

Pierwsza warstwa odzieży to bielizna termoaktywna oraz koszulka, która nie będzie nasiąkać oraz szybko odprowadzi wilgoć wytwarzaną przez nasze ciało na zewnątrz lub do kolejnej warstwy odzieży. W tej roli świetne sprawdza się np. koszulka Kootzee, wykonana z materiału Polartec Delta, który dzięki trójwymiarowej strukturze nie przylega do ciała, wyciąga wilgoć na zewnątrz i daje efekt chłodzący. Można również włożyć koszulkę termoaktywną wykonaną z tego samego materiału, co bielizna (np. Undershirt), która działa w bardzo podobny sposób, ściśle opinając nasze ciało.

Druga warstwa odzieży powinna być dobrana do specyfiki naszej wycieczki i spodziewanej temperatury. Jeśli nie spodziewamy się temperatur niższych niż 15 stopni Celsjusza to wystarczy cienka, elastyczna i świetnie oddychająca bluza polarowa, taka jak Heyoo. Im niższa temperatura, tym większa powinna być gramatura polaru. Bluza z Polartec Thermal Pro (np. Deve lub Sella) będzie odpowiednia w temperaturach około 10 stopni Celsjusza. Jeśli spodziewamy się jeszcze niższych temperatur, powinniśmy rozejrzeć się za kurtkami ocieplanymi, takimi jak modele Maho wypełnione włóknami Primaloft Silver.
 


Druga warstwa odzieży powinna być dobrana do specyfiki naszej wycieczki i spodziewanej temperatury,
fot. Milo
 

Trzecią warstwę w okresie wiosenno-letnim chcielibyśmy trzymać przede wszystkim w plecaku, ale nigdy nie powinniśmy o niej zapominać. W razie gwałtownej zmiany warunków atmosferycznych ochroni nas przed deszczem oraz wiatrem, zapobiegając wychłodzeniu organizmu. Starajmy się wybierać modele o wysokich parametrach paroprzepuszczalności i wodoodporności, a jednocześnie możliwie lekkie i zajmujące mało miejsca w plecaku, takie jak 2,5-warstwowa kurtka Zacate. Jeśli kurtkę będziemy zakładali na siebie już w momencie wyjścia na szlak, bardziej odpowiednim wyborem będzie Gaja: nieco grubszy model 3-warstwowy, odpowiedni do wielogodzinnego noszenia plecaka.
 


Trzecią warstwę w okresie wiosenno - letnim chcielibyśmy trzymać przede wszystkim w plecaku, ale nigdy nie powinniśmy o niej zapominać,
fot. Milo


Strój dobierajmy do długości wycieczki i spodziewanych warunków atmosferycznych,
fot. Milo