Wyłaniające się z morza szczyty i niezwykła zorza polarna – niech to wystarczy, aby wyspa Senja była warta Waszych odwiedzin. 

 

Północna Norwegia od zawsze mnie fascynowała i bardzo chciałem tam polecieć. Pierwszy mój wyjazd to popularne Lofoty, gdzie poczytałem o wyspie Senja, która jest mniej znana, a równie malownicza. I tak jeden z moich wakacyjnych wyjazdów spędziłem w tamtejszych górach. 

Zachwyciły mnie strome szczyty wyłaniające się z morza, a dodatkowym atutem okazał się dzień polarny. Słońce nie zachodziło wtedy za horyzont i dzięki temu bardzo długo miałem idealne warunki do fotografowania. Szczególnie, że zorza polarna jest tutaj wprost olśniewająca.

 

 

Do najpopularniejszych miejsc należą punkty widokowe na górze Hesten (556 m n.p.m.) z widokiem na Seglę (640 m n.p.m.), zachwycający i monumentalny symbol Senji. Warto również wejść na szczyt Grytetippen (885 m n.p.m.) z genialną panoramą okolicznych fiordów. Szczyty mają nieduże wysokości, ale trzeba pamiętać, że startujemy z poziomu samego morza. I zawsze czeka nas mozolna wspinaczka do góry.

Wyspę można zwiedzać również samochodem. W ten sposób dotrzemy m.in. do Tungeneset. Z parkingu schodzimy drewnianym pomostem i naszym oczom ukazuje się widok na poszarpane szczyty Okshornan, zwane zębami diabła. Nie ma człowieka, który by tu nie zamarł z wrażenia. Pamiętajcie, Norwegia to nie tylko Lofoty.