Proponowana Trasa: Izby – Przełęcz Beskid – Lackowa – Przełęcz Pułaskiego – Ostry Wierch – Biała Skała – Przełęcz Prehyba – Bieliczna – Izby.

Długość trasy ok. 17 km, przewyższenie ok. 700 m.

 

 

Pobierz mapę

Pobierz Plik GPX

 

W Beskid Niski z Krakowa dotrzemy w 3 godziny. Autostradą A4 błyskawicznie jesteśmy w Brzesku skąd kierujemy się na Nowy Sącz. Następnie kierujemy się na Krynicę Zdrój. Warto w tym miejscu wspomóc się nawigacją, gdyż do Krynicy nie wjeżdżamy. Wcześniej zamawiamy noclegi w gospodarstwie agroturystycznym, pensjonacie lub w schronisku górskim. Baza noclegowa jest tutaj z roku na rok coraz lepsza. 

Co do sprzętu prócz nart należy zabrać kijki, plecak o pojemności 20 l, ciepłą kurtkę, rękawice, czapkę, gogle narciarskie, małą apteczkę, powerbank, krem na mróz, naładowany telefon oraz prowiant: kanapki i herbata w termosie. Czasami coś słodkiego.

 

 

Cel 

Lackowa (997,1 m n.p.m.) to szczyt należący do Korony Gór Polski. Jej potężny masyw leży pomiędzy Krynicą Zdrój, a Wysową Zdrojem. Przypomina wyniosły, potężny wał, porośnięty bukowymi lasami. Różnica wysokości w stosunku do otaczających go dolin wynosi około 300 metrów. Lackowa jest szczytem z daleka rozpoznawalnym. Lackową dzielimy ze Słowacją, gdyż jest ona szczytem granicznym. 

 

 

Wysokość Lackowej to 997 m n. p. m. Stąd przydomek że to góra Policyjna. Inne nazwy to Wackowa, Lachowa lub Chorągiewka Pułaskiego. Skąd ta ostatnia? W XVIII wieku, a konkretnie w 1770 r., na leśnych stokach tego szczytu, od strony Izb, mieli swój obóz konfederaci barscy, walczący z wojskami zaborczymi. Wśród nich wyróżniał się nasz bohater narodowy, Kazimierz Pułaski. 

Latem Lackowa jest często odwiedzana, zwłaszcza przez kolekcjonujących Koronę Gór Polski. Jesienią wybarwiające się liście buków przyciągają wyjątkowymi kolorami nie mniejsze rzesze turystów. Zimą natomiast Lackowa pustoszeje. A po opadach śniegu jest tu jak w Narnii. Idealne miejsce na wypad na tury.

 

 

Swoją wycieczkę zaczynam w Izbach ale dopiero od Przełęczy Beskid wędruję na fokach. Z początku czerwony szlak biegnie łagodnie. Z czasem nastromienie osiąga ok. 40 stopni a ścieżka wydeptana przez pieszych turystów idzie bardzo stromo pod górę. To najbardziej stromy fragment szlaku w całych polskich Beskidach. Wymaga technicznych i krótkich zakosów. Po 2 godzinach podejścia od Izb jestem na szczycie Lackowej. Podejście z Przełęczy Beskid ma 354 m przewyższenia i 2,3 kilometra (z Izb to ok. 5 kilometrów). Jest mgliście, wiatr lekko szumi w koronach buków, nie ma widoku, ale są za to emocje. Fotografuję tabliczkę z nazwą szczytu, skrzynkę pocztową, flagi. Zdarza się że przez bukowe lasy widać miejscami Tatry.

 

 

Krótki odpoczynek: piję herbatę, jem kanapki, robię zdjęcia i dokonuję przepinki, przygotowując się do zjazdu z tego szczytu na Przełęcz Pułaskiego (743 m n.p.m.). Zjazd prowadzi najpierw garbem leśnym, przy szlaku czerwonym. 

Zjeżdżam pomiędzy dorodnymi bukami, z widokami na leśne góry Słowacji i Ostry Wierch. Stromizna na krótkim odcinku dochodzi do 35-40 stopni. Zjazd ma ok. 2 km długości i 254 m przewyższenia. Warunki nie są idealne: śnieg jest tego dnia mokry i trochę przepada przy skręcie, ale ponad dwukilometrowy zjazd i tak smaruje miodem serce narciarza. Sprawnie osiągam Przełęcz Pułaskiego. Na niej mgły przebiegają mi drogę, bo niesione przez wiatr ciężkie, wilgotne powietrze przelatuje koło mnie z dużą prędkością. 

 

 

Z Przełęczy Pułaskiego wchodzę cały czas na nartach do skrzyżowania szlaków. Potem krótkimi technicznymi zakosami wchodzę na Ostry Wierch (938 m n.p.m., 1 km podejścia, ok. 200 metrów przewyższenia). Podejście prowadzi najpierw z Przełęczy Pułaskiego dość szerokim lasem, potem szlak idzie ostro w górę. Jest wąsko, idę krótkimi zakosami przecinką leśną do krzyżówki szlaków. Następnie żółtym szlakiem na Ostry. Po około 20 minutach dalszego marszu wchodzę na Białą Skałę (903 m n.p.m.). Trzy najwyższe szczyty polskiej części Beskidu Niskiego mam zdobyte i warto się czymś takim pochwalić w swoim górskim CV :). Po przejściu jeszcze kawałek z Białej Skały szlakiem, dochodzę do miejsca w lesie, gdzie szlak idzie w dół. Foki trafiają do plecaka. Zjeżdżam na leśną przełączkę Prehyba (820 m n.p.m., to skrzyżowanie szlaków czerwonego i żółtego), a zjazd jest piękny: ma ok. 1,5 km. Prowadzi trochę lasem, a potem fajną ścianką. 

Docieram na Prehybie, skąd szybciutko wchodzę, już nie szlakiem, na czwarty szczyt tego dnia. Jest nim Stożek (852 m n.p.m.), położony niedaleko, bo zaledwie o około 300 metrów na północny-zachód od Przełęczy Prehyba. 

To ostatni szczyt tego dnia, więc się nie spieszę. Wierzchołek pełen jest zwalonych drzew, ale ma niezwykły klimat. Wysyła długie ramię leśne na szczyt zwany Wierch (738 m n.p.m.). Potem pozostaje mi tylko zjechać na nartach najpierw ze Stożka, a następnie z Przełęczy Prehyba w stronę doliny Białej i do urokliwej cerkwi w Bielicznej. 

 

 

Na łąkach nad Bieliczną kończy się śnieg. Wycieczka zajęła mi 6 godzin, pokonałem ok. 15 kilometrów, z czego ok. 12 na nartach, a przewyższenie wyniosło ok. 700 metrów. Potem zwiedziałem kilka łemkowskich cerkwi, zjadłem pyszny obiad i ok. 23 wylądowałem w domu. 

Polecam szczerze te tereny. Są wspaniałe na narciarskie wędrowanie. Polecam również takie miejsca jak: Cergowa, Popowe Wierchy, Bieliczna, Dolina Białej, Ropki, Rotunda

Beskid Niski to teren dla narciarskich koneserów. Spróbujcie go i bawcie się dobrze.

 

Tekst: Wojtek Szatkowski/Muzeum Tatrzańskie

Fot.: Wojciech Szatkowski i Marcin Kuś