Wielka Racza jest stosunkowo mało popularna wśród skiturowców, co oczywiście dla chcących uniknąć na szlakach tłumów jest niewątpliwie wielkim plusem. Szczyt liczący 1236 m n.p.m. znajduje się w Beskidzie Żywieckim, a dokładniej w tak zwanym Worku Raczańskim. W praktyce natomiast jest to het het za górami, za lasami w tej części Beskidu, która nadal jest dzika i bardziej tylko niż przez ludzi tknięta jest działalnością kornika drukarza. Co jest akurat bardzo przykre.

 

 

 

Wielka Racza położona jest na granicy Polski i Słowacji, dzieląc biało-czerwonymi słupkami Beskid Żywiecki od Beskidu Kysuckiego. Wycieczka, którą chcę Wam polecić należy do niezbyt trudnych i stosunkowo krótkich. To około 10-kilometrowa trasa, idealna dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z nartami skiturowymi. Na zjeździe bowiem czekają nas szerokie stoki słowackiego resortu narciarskiego Snowpark Velka Raca, Oscadnica. Ponadto Beskidy są bezpieczne na zimowe wędrówki pod kątem lawinowym. Atutem jest również zbudowane w 1934 r. schronisko PTTK na Wielkiej Raczy. W przypadku noclegu możemy skorzystać tu z sauenki, która jest idealnym rozwiązaniem po skiturowej wycieczce. Jeśli czujecie się już zachęceni do tej wycieczki, to pozwólcie że przedstawię Wam więcej szczegółów.

 

 

 

POBIERZ MAPĘ 

 

POBIERZ PLIK GPX

 

 

Za start obieramy sobie słowacką Dedovkę, gdzie znajdują się wyciągi narciarskie doprowadzające nas do grani, którą biegnie szlak. Podejście częściowo pokrywa się ze szlakiem rowerowym, możemy podążać też wzdłuż stoku zachowując jednak wszelkie zasady bezpieczeństwa. Na grani trafimy na zielony szlak, który doprowadzi nas już bezpośrednio na szczyt około 3-kilometrowym, przyjemnym spacerem. Po drodze mijamy rezerwat przyrody chroniący fragmenty naturalnego boru jodłowo-świerkowego. Przy szlaku znajdziemy również odbicie na Skalne Diery (Skalne Dziury), czyli jaskinie o charakterze pseudokrasowym. Ale od razu poskromię speleologiczne zapędy, poza dziurą w zapadlisku powyżej tablicy informacyjnej nie zobaczymy nic więcej. 

 

 

Za to panorama ze szczytu nie ma sobie równych! Z Wielkiej Raczy roztaczają się widoki jak okiem sięgnąć we wszystkich kierunkach. Panorama 360 stopni obejmuje Góry Choczańskie, Wielką i Małą Fatrę, flankę Tatr, Beskidy słowackie i polskie. Sam szczyt to trawiasta hala, na której wzniesiono w 1997 roku platformę widokową. W sezonie letnim można się tu rozłożyć – co czyni wielu turystów – na niespieszny piknik. Zimą szczyt często targany jest wiatrem, jako że nie jest chroniony z żadnej strony przez drzewa. Żeby się zatem skryć przed niesprzyjającymi warunkami koniecznie trzeba zajrzeć do schroniska, które znajduje się dwie minuty od szczytu.


 

Świetną propozycją może okazać się nocleg w tymże. Jak pisałam na początku, schronisko wyposażone jest w saunę, a seans saunowy po wycieczce skiturowej wchodzi idealnie. Szczyt Wielkiej Raczy może być świetnym punktem startowym do dalszej wycieczki, na przykład czerwonym szlakiem graniowym w stronę Przegibka (ok 4h) czy Wielkiej Rycerzowej (ok 5h). Opcja ta nie jest jednak pętlą więc wcześniej trzeba mocno przemyśleć temat logistyki podróży. Jeśli natomiast chcemy wrócić do Dedovki, a jeszcze nam mało pobliskie hale oferują świetne zjazdy. Można puścić się w dół i zaszaleć w białym puchu.

 

Powrót przewidziany jest tą samą trasą z przyjemną na końcu opcją – zjazdem po stoku narciarskim. 

Tekst i zdjęcia Pauina Grzesiok