Zacznijmy od małego wprowadzenia co do śnieżnych i narciarskich warunków tych gór. Gorce to świetny teren na wycieczki narciarskie na fokach dla każdego. Począwszy od osób początkujących, jak i zaawansowanych skiturowców, którzy mogą się pokusić o pokonanie całego grzbietu Gorców na fokach w 2-3 dni.

Gorce swoją wysokością i krajobrazami przypominają trochę Bieszczady i Beskid Sądecki. Jednak oferują jeszcze jedną, ważną atrakcję – niezwykłej urody widoki na całe Tatry. Są to bardzo atrakcyjne z punktu narciarza skiturowego tereny. Znajdziemy tu piękne lasy, polany z szałasami przywołującymi tradycje pasterskie, przyjazne schroniska i piękną przyrodę. Ciekawa jest też historia tych gór. W planowaniu skitury pomoże nam także mapa Gorców, i aplikacje na telefon – skorzystajcie z nich!

 

 

Najwyższe szczyty masywu Gorców: Turbacz (1310 m n. p. m.) – gorczański gazda, Jaworzyna Kamienicka (1288 m), Kiczora (1282 m), Gorc (1222 m), Kudłoń (1276 m) i Lubań (1211 m) - są atrakcyjnymi celami wycieczek skiturowych. W dodatku już dawno wytyczono w Gorcach liczne i dobrze oznakowane szlaki turystyczne letnie, które z równym powodzeniem służą zimą turystom skiturowym. Pozwala to na tworzenie atrakcyjnych i długich wariantów wycieczek, dostosowanych oczywiście do turystyki zimowej. Są tu wygodne schroniska, a w dolinach i miejscowościach położonych u stóp Gorców, dostępne są zimą noclegi w pensjonatach, domkach pod wynajem i kwaterach prywatnych. Sezon zimowy trwa tutaj od grudnia do końca marca, a czasami dłużej, nawet do kwietnia. Najlepsze warunki panują od stycznia do połowy marca. Wiosna w Gorcach też jest piękna: polany pełne krokusów fajnie kontrastują z bielą śniegów i zielenią lasów.

Większość zjazdów narciarskich na skiturach w granicach tego pasma jest łatwych lub średnio trudnych. Prowadzą one widokowymi polanami, lasami, wąskimi przecinkami leśnymi, a także jakże miłym dla oka skiturowca odkrytym terenem. Czasami zdarzają się też bardzo strome odcinki, ale jest ich niewiele i są stosunkowo krótkie. Deniwelacje przy podejściach i zjazdach sięgają około 600–700 metrów. Czasami zimowy szlak jest tutaj całkowicie nieprzetarty, bo te góry są odwiedzane dużo rzadziej niż Tatry. I dobrze, że tak jest. Bo można tu porządnie odpocząć. W ciszy i spokoju. 

 

 

Pamiętajmy, że poruszamy się po terenie Gorczańskiego Parku Narodowego i jego najbliższych okolicach. Szanujmy przyrodę tych gór i zachowujmy się tak, by pozostał w górach tylko nasz ładny, zjazdowy ślad. Zbierajmy śmieci. Nie zbliżajmy się do zwierząt. Nie hałasujmy. Szanujmy ciszę gór. Uczmy się bycia na szlaku z innymi. Jeżdżąc na nartach uważajmy na turystów, zarówno przy podejściu, jak i zjeździe. To podstawowe zasady poruszania się zimą w górach, które jednak zawsze warto przypomnieć.

Zaplecze logistyczne i narciarskie jest tutaj dobre. Bazą wypadową jest Nowy Targ, Rabka, Obidowa, Łopuszna, Klikuszowa i inne okoliczne miejscowości. Jeżeli chodzi o narciarstwo to w okolicach Gorców nie ma dużych stacji narciarskich. Ładny ośrodek sportów zimowych Długa Polana znajduje się koło Nowego Targu. W Koninkach mamy wyciąg krzesełkowy i stromą i dość wymagającą trasę. Tradycje narciarskie sięgają w rejonie Gorców początków XX wieku, bo w 1913 r. w Nowym Targu odbył się pierwszy kurs narciarski na „ski”. Rok później o tym jak piękne są tereny narciarskie Gorców przekonał się jeden z pionierów polskiego narciarstwa, człowiek morza i gór – Mariusz Zaruski. Pisał on o zaletach terenów narciarskich Gorców: - „Śnieg pod nartami nie pozostawia nic do życzenia: miękki, suchy, w miarę puszysty – bez szmeru rozstępuje się przed nartami., fontannami na zakrętach tryska do góry, obsypując narciarza kurniawą białych kryształków. Rozkoszujemy się w całej pełni jazdą. Blisko 8 kilometrów prawie nieprzerwanej jazdy do przedmieść Nowego Targu – to rzecz w narciarskich stosunkach niecodzienna, świadcząca o świetnych terenach Turbacza i Gorców. O zmroku byliśmy w Nowym Targu” (M. Zaruski, Na bezdrożach tatrzańskich, s.102).

 

 

Przyznacie Państwo, że Zaruski potrafił z fantazją i znawstwem opisać zjazd na nartach. My podążamy w te góry niejako jego śladami.

Gorce mogą być także dogodnym punktem wypadowym na wycieczki narciarskie w inne góry. Wszędzie stąd blisko, więc w razie potrzeby szybko (w 40 minut) dotrzemy do Zakopanego, Białki Tatrzańskiej, Jurgowa, czy Czarnej Góry, gdzie znajdują się liczne wyciągi i trasy narciarskie (łatwe i średnio trudne) i kolejki linowe. Niedaleko jest też na Słowację. Blisko położone są też trasy dla narciarstwa biegowego (Bór na Czerwonem, Zakopane, Ząb, Kościelisko i inne)

Teraz zapraszamy na naszą skiturę. 

Proponowana skitura:

Trasa: „Śladami Olimpijczyków” z Obidowej – Dolina Lepietnicy – Polana Gorzec – Średni Wierch – Solnisko – Rozdziele – schronisko pod Turbaczem – z wejściem na Turbacz (1310 m). Zjazd tą samą trasą.

Pozycja GPS wierzchołka Turbacza:  49°32'34,6"N; 20°06'41,6"E.

Długość: 24 km

Długość podejścia: 12 km

Długość zjazdu: 12 km 

Przewyższenie: ok. 600 m (do schroniska pod Turbaczem: 570 m)

Czas przejścia: ok. 4 godzin (podejście: 3 godziny, zjazd: 1 godzina, podany czas nie obejmuje odpoczynków)

 

POBIERZ MAPĘ

POBIERZ PLIK GPX

Maksymalne nachylenie: ok. 20˚.

Trasa narciarstwa biegowego „Śladami Olimpijczyków”, używana także chętnie przez narciarzy skiturowych, otwarta została w styczniu 2015 roku. To jedna z najpiękniejszych tras narciarskich w Polsce. Projekt jej budowy przeprowadzono wspólnie z Republiką Słowacji, był on współfinansowany przez Unię Europejską oraz Euroregion „Tatry”. Po stronie polskiej trasę firmuje wielokrotna medalistka olimpijska i Mistrzostw Świata FIS, zdobywczyni Kryształowych Kuli, najwybitniejsza polska biegaczka narciarska w historii – Justyna Kowalczyk. Nasza mistrzyni trenowała często, jak wspominała, na odcinku Obidowa – Turbacz. Patronem słowackiej części jest olimpijczyk, także biegacz narciarski, Ivan Batory. Jest przygotowywana ratrakiem i bardzo bezpieczna. Ma szerokość 5-10 m.

Żeby zacząć skiturę musimy dojechać autem do końca Obidowej (783 m), w pobliże Parzygnatówki, gdzie zaczyna się trasa biegowa i skiturowa do schroniska i na szczyt Turbacza. Jest tu wygodny parking, gdzie po zaparkowaniu auta uiszczamy w budce opłatę za parkowanie. Z reguły narty z fokami zapinamy w tym miejscu i dalej (wiosną za pierwszym mostkiem), za znakami „Trasa Olimpijczyków” ruszamy w góry. Dla lepszego poślizgu przesmarujmy foki smarem narciarskim. Nie ubierajmy się za ciepło, bo czeka nas długie podejście. Plecak do 24 litrów wystarczy na jednodniową skiturę. Pierwsze 4 km wycieczki to łagodny spacer, który pozwoli rozgrzać się mięśniom (pokonujemy na tym odcinku zaledwie 30 m przewyższenia). Mijamy dwa mostki (uważajcie na przewężenie i oblodzenie). Na trasie są z reguły przygotowane dwa tory dla narciarzy biegowych. My idziemy na fokach pomiędzy nimi wygodną trasą. Idźmy tak, by nie przeszkadzać szybszym od nas narciarzom biegowym.

Pamiętajmy; z początku ruszajmy spokojnie, by pod koniec nieco podkręcić tempo podejścia. Poruszamy się obok urokliwego Potoku Lepietnica, kolejno przez małe polany: Ciuchulową, Hudobową, Wesołową, Huziarkową, aż do Podsolniska (drewniana wiata). Tu skręcamy ostro w lewo, gdyż tutaj zaczyna się wymagający odcinek trasy o długości 2,8 km i stromy fragment podejścia. Pokonujemy na nim ok. 200 m przewyższenia. Dochodzimy nim na Nalewajek, z charakterystycznym niewielkim szałasem przy ścieżce, i dalej na Polanę Gorzec (1114 m). Tu idziemy ponad 1 km znowu po prawie płaskim terenie, mijamy następny szczyt: Średni Wierch (1122 m). Pomiędzy lasami, w pogodne dni, pierwsze widoki na Tatry, ale także na potężny masyw Babiej Góry i Polic, a także Beskid Wyspowy. Wiosną są tu tokowiska rzadkich już w Polsce ptaków, głuszców – nie przeszkadzajmy im. Czeka nas jeden dość stromy zjazd na fokach (uwaga). Dochodzimy do Polany Kałużna (wiata). To świetne miejsce na krótki odpoczynek, uzupełnienie płynów i przekąszenie czegoś energetycznego. Tu rozpocznie się dość solidne i strome podejście na Rozdziele (1188 m), gdzie nasz szlak łączy się z czerwonym szlakiem, prowadzącym na Turbacz. Możemy tu spotkać pieszych turystów, pamiętajmy, że to oni, a nie my mają na tym szlaku pierwszeństwo. To już 9,1 km naszej trasy. Wychodzimy na skraj Hali Turbacz i trawersem, z pięknymi widokami na otaczające nas leśne masywy górskie, docieramy do schroniska PTTK pod Turbaczem. Piękna panorama na całe Tatry. Tu możemy odpocząć dłużej. Narty zostawiamy w schronisku, w stojakach na sprzęt, a w sali restauracyjnej posilamy się i odpoczywamy. Po odpoczynku schodzimy do nart wychodzimy przed schronisko, odpinamy foki, przyklejamy do nich starannie folie, pakujemy je do plecaka, ubieramy kask i wpinamy się w narty. W razie mrozu do zjazdu ubierzmy ciepłą kurtkę puchową i grubsze rękawice narciarskie. Przydadzą się też gogle.

 

 

Czeka nas najprzyjemniejsza część wycieczki narciarskiej – zjazd.

Prowadzi on tą samą trasą, co podejściowa. Z jednym krótkim podejściem na fokach na Rozdziele i Średni Wierch. Potrwa ok. godziny. Jest łatwy, za wyjątkiem dwóch miejsc, gdzie będziemy zjeżdżać wąskim holwegiem ścieżki. Tu zwiększamy uwagę. Uważajmy na narciarzy biegowych i turystów pieszych. Panujmy nad nartami. Niektóre fragmenty trasy są płaskie i będą wymagały „łyżwowania” na nartach. Ładny fragment zjazdu to odcinek od Nalewajek do Podsolniska. Tu jedziemy kro Pozycja GPS wierzchołka: 49°32'34,6"N; 20°06'41,6"E. Krótszymi i dłuższymi skrętami – frajda gwarantowana! Wycieczkę kończymy przy aucie na Obidowej. Ponieważ ostatni fragment prowadzi prawie po płaskim, należy pamiętać o ponownym przesmarowaniu nart przed zjazdem. Smar narciarski w płynie lub w kostce zawsze warto mieć w plecaku. Gdyby zastała nas noc pamiętajcie zawsze o zabraniu czołówki.

 

 

Trasa jest bardzo dobrze przygotowana (porządne tory) i oznaczona, z ładną i funkcjonalną infrastrukturą (wiaty, ławki i tablice informacyjne). Poprowadzona jest przez malownicze tereny Gorców: Dolinę Lepietnicy, Gorzec, Solnisko, Rozdziele i Halę Turbacz. Trasa idealna na rozpoczęcie sezonu skiturowego. 

 

 

Są tu jednak i inne skiturowe możliwości, które oczywiście podajemy.

  1. Z Obidowej możemy wejść na Turbacz szlakiem zielonym przez Bukowinę Obidowską (1039 m) i dalej przez Miejski Wierch (1143 m) przez Wisielakówkę. Wtedy zrobimy „pętlę”, zjeżdżając z Turbacza trasą olimpijczyków. Wariant dogodny przy dostatecznej pokrywie śnieżnej. Wart polecenia.
  2. Na Turbacz z Obidowej możemy dostać się także przez Schronisko na Starych Wierchach, Obidowiec (1106 m) – schronisko pod Turbaczem - Turbacz. Po drodze dwa schroniska, widoki na Tatry.
  3. Piękny szlak skiturowy prowadzi na Turbacz z Koninek.
  4. I gorczański klasyk - czyli Turbacz od Nowego Targu.
  5. Szlak niebieski z Łopusznej jest stosunkowo rzadko używany i też wart polecenia. Przy okazji zwiedźcie dwór szlachecki w Łopusznej i pobliski drewniany kościół. Warto narciarstwo połączyć ze zwiedzaniem ciekawych muzeów i obiektów na terenie Gorców. Pewne jest jedno, jak raz wpadniecie na skiturach na Turbacz, będziecie do tej leśnej góry co roku wracać. Ja tak mam i tego się trzymam.

Życzę wam udanych wycieczek, podejść i zjazdów w pięknych Gorcach.