Każdy ma górach swoje ukochane miejsce. Dla mnie takim magicznym miejscem są Góry Izerskie. Miałem do nich naprawdę blisko, a jednak poznałem je dość późno. Zapraszam więc na wędrówkę po dość płaskich i zalesionych górach, które same kładą się pod nogi.

 

 

Jesteśmy na stacji kolejowej Szklarska Poręba Górna. Na wprost widzimy zachodnie Karkonosze, ale my kierujemy się w drugą stronę – na niepozorny Wysoki Kamień (1058 m n.p.m.). Najpierw idziemy przez miasto, by w końcu za czerwonymi oznaczeniami Głównego Szlaku Sudeckiego skręcić do lasu. Zostaliśmy porwani w głąb Gór Izerskich.

 

Śnieżka staje na palcach

Nasza prawdziwa wędrówka ma swój początek przy Rozdrożu pod Wysokim Kamieniem (769 m n.p.m.). Stąd zaczyna się konkretne podejście wygodnym traktem. Po godzinie jesteśmy na szczycie.

 

Przed nami panorama Karkonoszy, ze Szrenicą na pierwszym planie. Wydaje się, że wystarczy jeden krok olbrzyma, by przeskoczyć nad Szklarską Porębą. Daleko na wschodzie wystaje czubek Śnieżki, która stanęła na palcach i zerka na nas z ostatniego rzędu. Pod nami Kotlina Jeleniogórska z otoczeniem aż pod Sudety Środkowe. Rzut oka w głąb Gór Izerskich, a tam tajemnicza rozpadlina. Udamy się w tamtym kierunku, ale najpierw zajrzymy do pobliskiego schroniska.

 

Góry Izerskie, fot. Rafał Kotylak

 

Jest ono prawdziwym ewenementem w polskich Sudetach. To prywatna inicjatywa Pawła Gołby i jego rodziny, którzy dokładają dosłownie kamień po kamieniu, rozbudowując mały kompleks. Uwagę przyciąga wieża, nawiązująca do architektury średniowiecza W przyjemnym wnętrzu można coś zjeść, ale wciąż nie ma możliwości noclegu.

 

Ruszamy na zachód, cały czas szlakiem czerwonym, rozciągniętym na Wysokim Grzbiecie. Mijamy fantazyjne formacje skalne: Zawalidrogę oraz Zwalisko i dochodzimy do kamieniołomu, który jest pozostałością po kopalni kwarcu Stanisław. Do początku XX w. była to najwyżej położona kopalnia w środkowej Europie (ok. 1050 m n.p.m.). Teraz jednych straszy, innych fascynuje, bo poza przekształconym krajobrazem, są tu elementy infrastruktury kopalnianej.

 

Perełka w Koronie

Chwilę później dochodzimy do wiaty, a za nią odbijamy nieznakowaną dróżką na Wysoką Kopę, najwyższe wzniesienie Gór Izerskich (1126 m n.p.m.). Do kulminacji trzeba przejść jakieś 600 m i przy dobrej pogodzie nie ma żadnych problemów z orientacją. Wysoka Kopa jest płaska, a w jej zwieńczenie musimy uwierzyć na słowo – to kamieni kupka i tabliczka na drzewie. Szczyt należy do Korony Gór Polski, ale dla zwykłego piechura nie stanowi żadnej atrakcji, choć porastają ją subalpejskie łąki z arcyciekawymi gatunkami roślin.

 

Spod wiaty idziemy przez Przednią Kopę do Sinych Skałek. Stąd otwiera się panorama na wnętrze naszej bajki: Halę Izerską i jej otoczenie – Stóg Izerski ze Smrekiem oraz Jizerę i Pytlácké Kameny już po czeskiej stronie. Zgadujemy w którym zakamarku kryje się Chatka Górzystów – to nasza stara zabawa, którą proponujemy tym, którzy są tu po raz pierwszy.

 

Samotny domek na pięknej hali

Chatka Górzystów (840 m n.p.m.) została wybudowana w 1938 roku jako szkoła w rozległej wsi niemieckiej Gross–Iser, na terenie Hali Izerskiej. Dziś po wsi nie ma śladu, gdzieniegdzie zachowały się tylko fundamenty. Po wojnie zrównano ją z ziemią, ostał się tylko budynek szkoły, który w latach 80. zaadoptowali studenci z Zielonej Góry. Dziś najlepiej tu przyjść w środku tygodnia, bo w weekendy roi się od turystów. A wtedy trzeba naprawdę dużo cierpliwości by... doczekać się słynnych naleśników. Jak sobie ekipa radziła w trudnych czasach koronawirusa?

 

- Chatka była zamknięta od początku epidemii aż do końca maja. Część ekipy rozjechała się do domów, zaś część postanowiła przeczekać czas epidemii na górze – opowiada Wiesława Polańska, która prowadzi ten obiekt i dodaje żartobliwie: – Piwnica, zaopatrzona w przetwory, suszonki i konserwy oraz zapasy mąki i papieru toaletowego, gwarantowała przetrwanie na wypadek ewentualnego końca świata, który na szczęście nie nastąpił.

 

Ekipa skupiła się więc na naprawach i remontach, na które przy normalnym ruchu turystycznym nie było czasu.

 

- Góry, niezadeptywane przez turystów, pokazywały swoje skrzętnie ukrywane oblicze. Ptaki i zwierzęta bezpardonowo przejmowały je we władanie. Przypominaliśmy sobie z nostalgią Izery z czasów chatkowych początków, gdy mało kto tu zaglądał. Wtedy było sporo czasu na penetrowanie różnych tajemnych zakątków. I właściwie byłby to dobry czas, gdyby nie drastycznie chudnący portfel – przyznaje gospodyni.

 

Na szczęście od czerwca schronisko powoli wraca do życia. - Na okres wakacyjny spoglądamy z optymizmem. W końcu my, dzicy mieszkańcy Izerbejdżanu, mamy to w naturze – podsumowuje Polańska.

 

 

Nowoczesna wieża XXI w.

Rankiem wyruszamy na północ – znów czerwonym szlakiem. Najpierw prowadzi nas wąska asfaltówka do Świeradowa-Zdroju. Po drodze mijamy kamienie, symbolizujące ostatnie elementy Układu Słonecznego. Jest to kontynuacja ścieżki dydaktycznej, która zaczyna się obeliskiem w kształcie Słońca przy schronisku Orle.

 

Na Polanie Izerskiej nadal trzymamy się koloru czerwonego i odbijamy z asfaltu w lewo. Przebieg szlaku został zmieniony kilka lat temu, nie prowadzi już grzbietem przez Świeradowiec i Łużec, ale dość monotonną Drogą Telefoniczną.

 

Omijamy z prawej Stóg Izerski (1106 m n.p.m.). Zmieniamy kolor na zielony i fruniemy na podwójny, przedzielony granicą Smrek (Smrk). Przez polski wierzchołek (1123 m) nie prowadzi szlak turystyczny. Po przekroczeniu granicy kolor zielony zmienia się na niebieski, skręcamy w lewo i osiągamy najwyższy punkt po czeskiej stronie Gór Izerskich - Smrk (1124 m). Stoi tu nowoczesna wieża widokowa. Wiemy, że widok z niej to fascynująca panorama na Sudety Zachodnie, ale nadciągnęła mgła i z wysoka nie widać nawet gruntu. Dół wieży jest zabudowany i w razie niepogody można się tam schować, a nawet… zdrzemnąć.

 

Kolce na grzbiecie dinozaura

Lekko połogim terenem podążamy na południe. Teraz czeka nas ostre zejście. Chmury się rozstępują i widzimy Halę izerską. Kusi odbicie na Paličník (972 m) z kolejnym punktem widokowym, ale aura nam nie sprzyja.

 

Zbliżamy się do węzła szlaków Predel, gdzie stoi zadaszona, półotwarta wiata, a więc kolejne potencjalne miejsce na posiłek, a nawet biwak. Za czerwonymi znakami wchodzimy na niepozorny grzbiet centralny - Střední jizerský hřeben. Przez torfowisko przerzucono kładkę, z której lepiej nie zbaczać. Ścieżka wznosi się nieznacznie, mgła ustępuje i niczym kolce na grzbiecie dinozaura, pojawiają się skałki. To Pytlácké Kameny (975 m n.p.m.), jedno z naszych ulubionych miejsc. Wdrapujemy się najpierw na pierwsze skały, potem po sztucznych ułatwieniach na te wyższe, a w nagrodę mamy cudny obraz krainy wnętrza gór.

 

Dezynfekcja to podstawa

Najwyższym wzniesieniem grzbietu jest Jelení stráň (1018 m n.p.m.), z którego zmierzamy prosto do Jizerki. Nie jest to samodzielna wieś, ale przysiółek oddalonego o 6 km Kořenova. Jest jedną z najwyżej położonych czeskich osad, nad potokiem o tej samej nazwie i opiera się o piramidę góry Bukovec (1005 m). Stąd już rzut beretem do schroniska Orle.

 

Dla zmęczonych nóg krótsza będzie trasa szlakiem żółtym, ale my wybieramy obwodnicę Bukovca czyli szlak czerwony. Tu, gdzie dzisiaj znajduje się Stacja Turystyczna Orle, przed wojną była osada hutnicza Carlstahl, po której pamiątką jest ten niezwykłej urody budynek. Od lat tym miejscem opiekuje się niezmordowany Stanisław Kornafel z załogą. Oni też mieli dwumiesięczną, koronawirusową przerwę, którą wykorzystali na remonty i odmalowanie głównego budynku. Ruszyli pod koniec maja. Teraz prowadzą normalną działalność z zachowaniem oczywiście epidemicznych rygorów.

 

- Często dezynfekujemy urządzenia sanitarne, korytarze i pokoje. Lecz poza obostrzeniami życie toczy się normalnie – opowiada gospodarz.

 

Nazajutrz wracamy do Jakuszyc. To były piękne trzy dni w niepozornych Górach Izerskich.

 

Tekst Eliasz Gramont

05/2020

 

Dojazd

W Góry Izerskie od autostrady A4 dojeżdżamy drogą krajową nr 3 przez obwodnicę Bolkowa i Jelenią Górę. Do Szklarskiej Poręby kursują pociągi Kolei Dolnośląskich – aktualny rozkład na www.kolejedolnoslaskie.pl.

 

Szlaki

czerwony: Szklarska Poręba – Wysoki Kamień 1h 30 min h 50 min i
czerwony: Wysoki Kamień – Kopalnia „Stanisław” – pod Wysoką Kopą 1h 30 min hi
bez znaków: odejście na Wysoką Kopę i powrót na szlak 30 min
czerwony, żółty: pod Wysoką Kopą – Sine Skałki – Rozdroże pod Kopą – Chatka Górzystów 2h i
2h 30 min h
niebieski, czerwony, zielony: Chatka Górzystów – Łącznik – Smrk 2h 50 min h 2h 20 min i
niebieski, czerwony, zielony: Smrk – pod Bukovcem – Orle 4h 40 min i 5h 15 min i

 

Noclegi

Chatka Górzystów

Polana Izerska 1, Świeradów-Zdrój

tel. +48 607 426 998

(możliwość rozbicia namiotu)

 

Stacja Turystyczna Orle

os. Orle 1, Szklarska Poręba

tel. +48 500 610 115

www.orleturystyczne.pl

(możliwość rozbicia namiotu)