Choć góry stały się coraz częściej wybieranym kierunkiem na urlop, Izery nadal pozostają w tyle pod względem popularności. Ma to zdecydowanie swoje plusy, bo ruch na szlakach jest mniejszy w porównaniu choćby z pobliskimi Karkonoszami. Oprócz malowniczych ścieżek i zachwycających krajobrazów, na szlaku możemy zatem znaleźć odrobinę ciszy, a czasem i spotkać najprawdziwszego Niedźwiedzia… Ale o tym później.

 

Najbardziej popularną bazą wypadową do przemierzania pobliskich terenów jest leżący u stóp Smreka (1123 m n.p.m.) – Świeradów-Zdrój. Znajdziemy tam zarówno trasy piesze, jak i rowerowe. A ich stopień trudności idealnie nada się na pierwsze tego typu wojaże lub rodzinny wyjazd z dziećmi.

 

Szklarska lepsza niż David Bowie

Razem z moim przyjacielem Tomkiem wyruszamy jednak z Jakuszyc (ok. 900 m n.p.m.), by dołączyć do kolekcji kolejny szczyt Korony Gór Polski – Wysoką Kopę (1126 m n.p.m.). Miejscowość zyskała popularność dzięki Biegowi Piastów – imprezie narciarstwa biegowego, która co roku gromadzi rzesze spragnionych przygody zawodników. Przyciąga również tłumy kibiców, w tym niezwykle cenionego dziennikarza radiowego Marka Niedźwieckiego, obecnie związanego z Radiem 357, który szczególnie upodobał sobie Izery.

 

– Przyjeżdżam tutaj kilka razy w roku. Czasem częściej. W marcu na Bieg Piastów – tylko jako obserwator. W maju, żeby zobaczyć jak pięknie budzi się natura, latem i jesienią spotkać znajomych i pochodzić. Jestem piechurem. Dziennie robię około 14 tysięcy kroków, w Izerach zwykle dwa razy tyle każdego dnia – opowiada.

 

Izerskie szlaki nie są tak oblegane jak te w pobliskich Karkonoszach, fot. Rafał Kotylak

 

My dzisiaj w planach również mamy trochę kroków, bo nasz trasa to prawie 24 km. Początkowo idziemy zielonym szlakiem. Mija nas sporo rowerzystów, w tym rodzin z dziećmi. Nic dziwnego, bo to idealne tereny, by najmłodszym zaszczepić górską pasję, a nie zniechęcić ich nadmiarem przewyższeń. A w Izerach można się rozkochać na dobre. I później nieustannie do nich wracać. Wie o tym dobrze mój rozmówca.

 

– Pierwszy raz pojawiłem się tam z Listą Przebojów Trójki pewnie w 2000 roku, może rok wcześniej. Wtedy myślałem, że na jeden raz. Okazało się inaczej – wspomina.

 

Niejedna audycja czy kultowa lista nadawana była z serca gór. Dzięki Programowi Trzeciemu Polskiego Radia, z którym był związany przez prawie 40 lat, powstał nawet festiwal „Trójka Górom” oraz słynny Skwer Radiowej Trójki w samym centrum miasta. W swojej książce „Dyrdymarki” Niedźwiecki pisze tak: „Szklarska i okolice to moje ulubione miejsce w Polsce (…) Nie poleciałem na spotkanie z Davidem Bowiem w Wiedniu, bo miałem zaklepaną Szklarską! Kupiłem tam ziemię, nie zbuduję już pewnie domu, ale kawałek tych pięknych terenów jest mój. Na uboczu, z widokiem na Stóg Izerski. Nieopodal jest Gierczynówka, dom Grażki i Krzysia. Tak, wyprawy do Szklarskiej i okolic zaowocowały przyjaźniami na całe życie.”

 

 

Mała Syberia

Tymczasem spokojnym krokiem podążamy do Rozdroża pod Cichą Równią (ok. 940 m n.p.m.). Tam odbijamy w lewo, by niebieskim szlakiem dotrzeć na Halę Izerską. Szlak od Dziczego Jaru do Chatki Górzystów prowadzi przez rezerwat przyrody Torfowiska Doliny Izery. Hala Izerska, zwana też Izerską Łąką to wyjątkowe miejsce. Oprócz niewątpliwych walorów przyrodniczych, to polski biegun zimna. Wbrew powszechnej opinii, nie są nim Suwałki. Panują tu surowe warunki, przez co teren ten nazywany jest czasem „małą Syberią”. Mówi się nawet, że klimatyczne lato nigdy tu nie gości. Najniższą temperaturę odnotowano tu 29 grudnia 1996 roku, kiedy to słupek rtęci wskazał -36,6 stopni Celsjusza.

 

Jest to też jedno z trzech miejsc w Polsce, gdzie występuje brzoza karłowata, dlatego objęto je ochroną. Ale hala mieni się różnorodnymi roślinami. Wśród zwierząt raczej nie będziemy zaskoczeni. Występują tu najpospolitsze leśne gatunki jak jelenie, sarny, lisy czy zające. Gdy jednak będziemy mieli szczęście, możemy natknąć się na lubiącego przechadzać się tędy Niedźwiedzia. Ale spokojnie, ten osobnik jest zupełnie niegroźny.

 

Góry Izerskie, z Wysokiego Kamienia roztacza się panorama m.in. na Karkonosze i Rudawy Janowickie, fot. Rafał Kotylak

 

– Mam wiele ulubionych tras, głównie spacerowych. Na przykład z Jakuszyc przez Kopalnię Stanisław szczytami do Chatki Górzystów, dalej Orle i powrót do Jakuszyc. Trasa na cały dzień. Na dodatek mało ludzi po drodze. Piwo albo naleśniki w schronisku i idę dalej. Tak lubię – mówi Marek Niedźwiecki, zwany przez wszystkich Niedźwiedziem.

 

Chatka Górzystów słynie za to z naleśników z jagodami. Warto się tam wybrać nie tylko na obiad, ale i by zanurzyć się w historii. Obecne schronisko to budynek dawnej szkoły. Niegdyś na hali znajdowała się wieś Gross-Iser. Została jednak całkowicie zniszczona w powojennych latach. Było tu ponad 40 domów, karczma, młyn i kawiarnia oraz domek myśliwski należący do rodu Schaffgotschów. Gdy w maju 1945 roku domek został zajęty przez żołnierzy Armii Czerwonej, szybko stał się ruiną. Wkrótce jego los podzieliły także inne budynki. Dziś zostały jedynie tabliczki z numerami stojących tu niegdyś domów oraz wystające z zarośli kamienne fundamenty.

 

 

Tysiące gwiazd nad głową

Jest tu jeszcze jedna ciekawa rzecz. Słyszeliście kiedyś o polsko-czeskim Izerskim Parku Ciemnego Nieba? Powstały w 2009 roku obejmuje swym zasięgiem górną, graniczną część doliny Izery oraz Dolinę Jizerki. Tutaj niebo jest niemal 40-krotnie ciemniejsze niż w mieście. W bezchmurną noc na izerskim niebie można zobaczyć prawie dwa tysiące gwiazd. Ale park nie powstał tylko po to, by pokazać piękno kosmosu. Astronomowie i leśnicy utworzyli go, by zwrócić uwagę na problem zanieczyszczenia światłem. Dbałość o nocną ciemność jest bowiem ważnym elementem świata przyrody.

 

Od schroniska idziemy w prawo wzdłuż żółtych oznakowań. Tu droga zaczyna piąć się ku górze, by później na trochę się wypłaszczyć aż do Rozdroża pod Kopą (ok. 1000 m n.p.m.). Tam skręcamy na czerwony szlak prowadzący na najwyższy szczyt Gór Izerskich. Po dość solidnym podejściu siadamy na stojącej nieopodal Sinych Skałek ławce i oglądamy pierwszy tego dnia porządny widok.

 

 

Wreszcie przychodzi czas na punkt kulminacyjny dnia, czyli Wysoką Kopę. Co ciekawe, nie wiedzie do niego oznakowany szlak. Jednak wystarczy z głównej ścieżki skręcić w prawo tuż za wiatą, by po kilkunastu minutach stanąć na wierzchołku. Jednak jeśli liczycie na imponujące widoki z tego miejsca, możecie się konkretnie zawieść. Szczyt to dość płaska kopuła porośnięta stosunkowo młodym lasem. Jednak na tyle dużym, by zasłonić całą okolicę.

 

Po kilku pamiątkowych zdjęciach upamiętniających wejście, zbieramy się do dalszej drogi. Rozdroże pod Izerskimi Garbami (993 m n.p.m.) serwuje nam na deser zachwycającą panoramę Karkonoszy. Pogoda tego dnia jest bez zarzutów, więc chłoniemy atmosferę miejsca. Tam też odbijamy w lewo, przechodząc tuż obok kopalni kwarcu „Stanisław”, by aż do końca trasy trzymać się czerwonego szlaku.

 

 

Izerskie nagrody

Dalej idziemy przez Zwalisko (1047 m n.p.m.), zwane też Wieczornym Zamkiem. Nieopodal są też skałki Skalna Brama i Skarbki. Wokół nich krążą liczne legendy, o ukrytych tu skarbach. Kierujemy się dalej w stronę schroniska na Wysokim Kamieniu.

 

Stojący tam obecnie budynek został odbudowany przez emerytowanego nauczyciela, Józefa Gołbę. Pierwsze schronisko doszczętnie spłonęło. Gdy postawiono nowe, przyszła druga wojna światowa, która też go nie oszczędziła. Panu Józefowi zamarzyło się, by schronisko na Wysokim Kamieniu znów działało. W tajemnicy przed żoną kupił je i własnymi rękami zaczął odbudowywać. W 2012 roku Stowarzyszenie Promocji Gór i Pogórza Izerskiego „Zakwisie” uhonorowało nagrodą Izerskiego Kryształu Dorotę i Józefa Gołbów za stworzenie schroniska na Wysokim Kamieniu. Podczas tej samej imprezy nagrodę Ducha Gór za promocję miasta Szklarska Poręba otrzymał Marek Niedźwiecki.

 

 

Swoją wędrówkę kończymy w centrum Szklarskiej Poręby. Z pewnością nie ostatni raz przemierzaliśmy izerskie ścieżki. Warto bowiem przyjechać w te góry, by zatopić się w górskiej ciszy, wsłuchać w dźwięczące pośród gór historie i rozkochać w malowniczej przyrodzie.

 

Tekst: Magdalena Przysiwek

 

Dojazd

Z różnych części Polski do Szklarskiej Poręby jedziemy drogą krajową nr 3 od strony Bolkowa. Dojedziemy też pociągiem Kolei Dolnośląskich z Wrocławia (ok. 10 kursów dziennie, www.kolejedolnoslaskie.pl). Do Jakuszyc także kursują pociągi, to stacja pośrednia na trasie do czeskiego Harrachova.

 

Szlaki:

zielony: Jakuszyce – Rozdroże pod Cichą Równią 50 min. ↑ 45 min. ↓

niebieski: Rozdroże pod Cichą Równią – Chatka Górzystów 1 h 25 min. ↑ 1 h 35 min. ↓

żółty: Chatka Górzystów – Rozdroże pod Kopą 1 h 15 min. ↑ 1 h ↓

czerwony: Rozdroże pod Kopą – Pod Wysoką Kopą (wiata) 1 h 10 min ↑ 1 h ↓

czerwony: Pod Wysoką Kopą (wiata) – Szklarska Poręba 2 h 20 min ↓ 3 h ↑

Dojście nieoznakowanym szlakiem od wiaty na Wysoką Kopę i z powrotem – ok. 20 min.