Wszystko na to wskazuje, że wirus SARS-CoV-2 dotarł w góry najwyższe, do bazy pod Everestem. Z jednej strony miejsce odległe, a z drugiej punkt wspólny wypraw z różnych stron świata. Czy sytuacja odbije się na turystyce?
Od początku maja dociera coraz więcej sygnałów, że objawy zakażenia covidem pojawiają się także wśród wspinaczy w najwyższych górach świata. Oficjalnie władze Nepalu nie podają skali problemu. Rudra Singh Tamang, dyrektor generalny Departamentu Turystyki w rozmowie z TIME powiedział: "wszystko w porządku".
Wiadomo jednak, że turystyka jest tu jednym z głównych źródeł utrzymania, a nowa fala (indyjskiej mutacji) jest w Nepalu problemem. Władze obawiają się, że wirus może zamknąć góry, a co z tym się wiąże - turystyka nie będzie przynosiła dochodów. W rozmowie z BBC wspinacze będący w bazie pod Everestem przyznają, że są tam osoby z pozytywnymi testami. Potwierdził to dla BBC prywatny szpital w Kathmandu.
Według informacji medialnych, w bazie pod Everestem może być już ponad 200 zakażonych. Wprowadzono zasady sanitarne, by wspinacze nie przemieszczali się pomiędzy obozami, a osoby przybywające do BC powinny najpierw odbyć kwarantannę.
Kilka dni temu do Madrytu przyleciał samolot z hiszpańskimi himalaistami, którzy przez koronawirusa byli uwiezieni w Nepalu. Samolot, którym wrócili do domu zawiózł pomoc medyczną dla Nepalu m. in. respiratory, koncentratory tlenu, maseczki, czy testy antygenowe. W sumie około 5 ton sprzętu. Baskijski alpinista Alex Txikon nie wrócił do Hiszpani. Został na miejscu, aby pomóc w Kathmandu.
Źródło: BBC, TIME, TURISKI
Zdjęcie: Wikipedia / Peellden CC-BY SA 3.0
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!