Co trwało dłużej: przygotowanie tej wyprawy, czy przejście?

Przygotowanie, bo zacząłem już we wrześniu. Sama wędrówka była dla mnie nawet nie planem B, lecz C.

C jak COVID?

Tak, bo gdyby nie epidemia byłbym teraz w Indiach. To był plan A. Wybuch epidemii spowodował, że postanowiłem pojechać bliżej, do Skandynawii. Planem B było przejście zimą długodystansowego szlaku, prowadzącego po północnych rubieżach Szwecji, Norwegii i Finlandii. Jednak po przebyciu COVID-19, obawiając się spadku formy, ponownie zmieniłem plany. Uznałem, że bezpieczniej będzie, jeżeli wytyczę trasę w granicach Polski, gdyż w razie problemów łatwiej się wycofam. Wróciłem więc myślami do 2016 roku, gdy przeszedłem Główny Szlak Beskidzki (GSB) i chciałem połączyć go z Głównym Szlakiem Sudeckim (GSS), lecz wtedy zabrakło mi czasu. Postanowiłem zatem zrealizować ten pomysł teraz - z tą różnicą, że chodziło o przejście zimą. Wydawało mi się, że dzięki moim wcześniejszym doświadczeniom dam radę. I dałem.