Reklama

Worek Raczański w Beskidzie Żywieckim – szlaki, Wielka Racza, schroniska


Wciśnięty w słowacką granicę i pominięty przez Główny Szlak Beskidzki. Sąsiadujący z popularną Baranią Górą, Rysianką czy Pilskiem. A jednak bardziej dziki, cichy, mniej zatłoczony. Worek Raczański to świetny wybór, jeśli szukacie w Beskidach Zachodnich miejsc, gdzie uda się jeszcze nikogo nie spotkać na szlaku.


 

Beskid Żywiecki. Echo dworcowej szarlotki

 

Tekst Kuba Polanowski

 

Pierwszą wycieczkę zaczynamy tam, gdzie pociąg kończy bieg. Dalej nie pojedziemy. Zwardoń to wieś w powiecie żywieckim położona na granicy ze Słowacją. Niegdyś biegła tędy legendarna kolej transwersalna, która w dawnej Galicji przecinała 800 km karpackich grzbietów. 

 

Tylko jaguar straszy

 

Z dworca (ok. 670 m n.p.m.) zmierzamy czerwonym szlakiem prosto w góry. Niecały kilometr dalej przechodzimy obok opuszczonego Schroniska PTTK Dworzec Beskidzki w Zwardoniu. Pod koniec 2025 roku ruszyły tu prace remontowe. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś jeszcze zjemy tu szarlotkę, choć tutejsza kuchnia nie zaserwowała turystom nic od ponad 15 lat. 

Reklama

Droga, bo pozostajemy jeszcze w miejscowości, pnie się w górę. Pół godziny później trafiamy na dwie sąsiadujące chatki. Jedna to prywatna Chata pod Skalanką (774 m n.p.m.). Z ciekawości wchodzimy do środka, ale poza straszącym ze ściany jaguarem nikogo nie ma. Druga, położona kilkaset metrów wyżej Chatka Skalanka (789 m n.p.m.) to typowy przedstawiciel kategorii tzw. chatek studenckich. Przez wiele lat zarządzana była przez środowisko związane z Politechniką Śląską w Gliwicach. Od 2010 roku rządzą tu pasjonaci z Klubu Miłośników Turystyki Grzmot – Odrodzenie. 
Wędrując na południe mijamy Przełęcz Graniczne (755 m n.p.m.), która jak wskazuje nazwa, leży na granicy ze Słowacją. Na wschód odchodzi stąd grzbiet Oźnej, pod którą otwarto niedawno reaktywowane po latach schronisko. Pisaliśmy o nim w Magazynie „Na Szczycie” pod koniec 2025 roku. A my, trzymając się głównego grzbietu Worka Raczańskiego, podążamy nie tylko wzdłuż granicy. Biegnie bowiem tędy również Wielki Europejski Dział Wodny, który rozdziela zlewiska Morza Bałtyckiego od Morza Czarnego.  Przed nami długa wędrówka w pełnym słońcu i błocie. 

Reklama

 

Licha wieża wiatrem kołysana


3 km dalej i prawie 400 metrów wyżej dochodzimy do Kikuli (1087 m n.p.m.). Przed II wojną światową działało tu małe schronisko zwane Herbaciarnią na Kikuli. Obecnie ciężko znaleźć choćby resztki fundamentów. Kolejne dwie godziny na szlaku to usilne próby, by nie wpaść w błoto. W przerwach między skokami podziwiamy doskonałe widoki. W końcu po 15 km od Zwardonia docieramy na Wielką Raczę (1236 m n.p.m.), która jest nie tylko najwyższym szczytem Worka Raczańskiego, ale i jednym z najbardziej widokowych miejsc w Beskidach. Podziwianie panoramy ułatwia drewniana platforma widokowa. Może i jest niewysoka, i chybocze się podczas wchodzenia, ale przynajmniej zasłania szpetny, betonowy blok.

Reklama

 

Przeczytaj nowe e-wydanie Magazynu Na Szczycie

 

Widok obejmuje dosłownie wszystko. Największą uwagę przyciąga krywańska część Małej Fatry z Wielkim Rozsutcem, ale przy dobrej pogodzie widać też Góry Choczańskie, Tatry, Babią Górę, Pilsko i znaczną część wielu pasm beskidzkich. Znajdujące się pod szczytem schronisko wita nas gorącą zupą. Odkupiony z rąk prywatnych niedokończony obiekt otworzył w 1934 roku bielski oddział Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Podczas II wojny światowej schroniskiem zarządzało niemieckie Beskidenverein. Po wojnie losy rozszabrowanego i uszkodzonego w walkach budynku stanęły pod znakiem zapytania. Bliskość granicy i obowiązujące z tego tytułu ograniczenia ruchu turystycznego wstrzymały jego odbudowę aż do lat 60. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Obecnie schronisko należy do PTTK, ma 50 miejsc noclegowych i słynie z dobrej kuchni. 

Reklama

Niestety, nie udało nam się zarezerwować noclegu, więc w zachodzącym słońcu schodzimy w doliny – to około 5 km i ponad 550 metrów w dół żółtym szlakiem do Rycerki Górnej. Na dole czeka parking, prywatna oferta noclegowa, sklep spożywczy i przystanek autobusowy, dzięki któremu wrócimy do cywilizacji. 

 

Parszywa pogoda na Praszywce

 

Następnego dnia ruszamy z miejscowości Sól niebieskim szlakiem na południowy wschód. W nocy strasznie lało. Teraz zaledwie kropi, ale to niewiele zmienia, bo warunki i tak są tragiczne. Szlak przechodzi przez potok Słanica, który ledwo pokonujemy, próbując nie wpaść do wezbranej wody. 

Reklama

Ślizgając się w błocie przechodzimy przez Burów Groń (715 m n.p.m.) i schodzimy do Rycerki Dolnej. Z drogi asfaltowej odbijamy na południowy zachód, gdzie czeka nas prawie 500 metrów podejścia na Praszywkę Wielką (1043 m n.p.m.). Ze szczytu rozpościera się doskonała panorama, którą podziwiamy… oczami wyobraźni. Pogoda nam dziś nie sprzyja. 

Jego nazwa, jak wiele innych w Beskidach, przywędrowała wraz z falą osadnictwa wołoskiego, i oznacza oranie. Nic dziwnego, bo pamiętajmy, że wiele spośród najładniejszych górskich widoków zawdzięczamy tradycjom pasterskim. Z Praszywki schodzimy 200 metrów, starając się nie połamać na błocie w coraz silniejszym deszczu. 

Reklama

Kwadrans później przechodzimy obok bazy namiotowej na Przysłopie Potóckim (882 m n.p.m.). Jest ona najmłodszą studencką bazą namiotową. Zwykle oferują one noclegi w kilku dużych namiotach bazowych, ale jest też możliwość rozbicia własnego dachu nad głową. Do tego dochodzi kuchnia polowa, skromna toaleta i punkt poboru wody. Trafiliśmy tu poza sezonem, więc miejsce świeci pustkami, ale to zmieni się latem. Między końcem czerwca a początkiem września baza tętni życiem. 

 

Kwietne buty i schabowy życia

 

Na przekór nieprzychylnej pogodzie przemy dalej. Godzinę później jesteśmy na Bendoszce Wielkiej (1144 m n.p.m.). Rozpoznawalna jest z daleka, z uwagi na 22-metrowy, metalowy krzyż ustawiony na szczycie. Zaczyna się przejaśniać, co pozwala nam dostrzec Beskid Śląski, Mały i Żywiecki, a w nim Pilsko i Babią Górę. Stąd mamy niecały kilometr i 150 metrów zejścia do celu naszej dzisiejszej błotnej taplaniny - Schroniska PTTK na Przegibku. 

Reklama

Początkowo służył on jako prywatna rezydencja letniskowa jednego z członków sekcji narciarskiej babiogórskiego oddziału PTT, Józefa Pietrusiewicza. Oddział Bielski organizacji przejął obiekt w 1935 roku po śmierci właściciela. W czasie II wojny światowej tym schroniskiem również zarządzał Beskidenverein. Przetrwało działania wojenne, ale zostało splądrowane przez sowiecką partyzantkę. Po wojnie przeszło szereg gruntownych remontów, największe z nich w latach 80. i 90. Przyniosło to wymierne skutki, bo w 2009 roku zajęło pierwsze miejsce w Rankingu Schronisk Górskich „n.p.m.” Obecnie oferuje 38 miejsc w pokojach dwu- i wieloosobowych, spośród których największy mieści 12 osób.  

Reklama

Zanim wejdziemy do środka, robimy zdjęcia niecodziennym eksponatom ustawionym na murku. To buty, z których rosną kwiaty oraz stary, lśniący parowar. Trzeba przyznać, że wyglądają w tej pogodzie bardzo fotogenicznie. I choć aura nie dopisuje, to turystom zupełnie nie przeszkadza. Większość miejsc w obiekcie jest zajętych. Znajdujemy jednak kąt dla siebie i udajemy się po zamówienie ratujące życie. Dla mnie wybór jest oczywisty – to schab z ziemniakami. 

Ze schroniska schodzimy zielonym szlakiem doliną potoku Ciapków do Rycerki Górnej Koloni, gdzie łapiemy autobus. Worek Raczański mamy zaliczony, ale na pewno tu wrócimy, gdy pogoda będzie bardziej przyjazna. 

Reklama

 

Informacje praktyczne

 

Dojazd

 

Autem z Krakowa do Zwardonia dojedziemy drogą krajową nr 52 do Bielska-Białej, a następnie ekspresową S1 do Zwardonia.

Wygodna jest podróż pociągiem Kolei Śląskich (czas jazdy to ok. 1 h i 15 min). Z Bielska-Białej do stacji Zwardoń mamy 13 kursów w dni powszednie oraz 15 w weekendy. Do Zwardonia dojechać można również autobusem, m.in. przez Bielsko-Białą czy Żywiec. Rozkład jazdy autobusów, także między Zwardoniem a Rycerką Górną Kolonią, na stronie internetowej powiatu żywieckiego.


Noclegi

Reklama

 

Schronisko Na Wielkiej Raczy

 

Schronisko PTTK na Przegibku

 

 

Tekst ukazał się w wydaniu nr 2/2026

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/04/2026 17:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo magazynnaszczycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości