Alpejskie miasta na niepogodę – Innsbruck, Graz i Klagenfurt po trekkingu


Macie pecha i zamiast wymarzonej pogody na alpejską wędrówkę z nieba leje deszcz, a temperatura bliska jest tej z jesieni albo nawet zimy? A może słońce nie zawodzi, ale jesteście po kilkudniowej górskiej wyrypie i czas na krótki odpoczynek? Zamiast leżeć bezczynnie na trawie, warto wtedy odwiedzić atrakcyjne miasto, położone na wyciągnięcie ręki.


 

Alpejskie miasta idealne na niepogodę. Albo na reset po trekkingu lub wspinaczce

 

Pisząc o Alpach zawsze odwołuję się do własnych doświadczeń. Od ponad dekady odwiedzam je co najmniej raz w roku – najczęściej w gronie rodzinnym albo ze znajomymi. Ale zdarza się, że tych wizyt jest o wiele więcej. Najczęściej są to austriackie Alpy, położone średnio 900-1000 km od niektórych polskich miast. Dzięki dobremu systemowi europejskich autostrad, dojazd w nie jest bardzo łatwy i szybki. Nie ma się więc co zastanawiać, tylko ruszać w drogę. 

Co naturalne, chętnie porównuję też Alpy do naszych malutkich Tatr. Wtedy łatwiej wszystko sobie zobrazować. Spojrzeć na ceny i poznać atrakcje, ocenić szlaki turystyczne czy drogi wspinaczkowe. W tym jest też dodatkowe kryterium – co robić poza górami. Nikomu nie muszę mówić, czym okazuje się nasze Zakopane ze słynnymi Krupówkami w roli głównej. Zapewniam Was, że w austriackich Alpach takiej „atrakcji” nie znajdziecie. W zamian za to dostaniecie szansę na poznanie klimatycznych miasteczek i od razu zaznaczam: nie o lans na deptaku chodzi. 

My – z rodziną albo przyjaciółmi - alpejskie miasteczka odwiedzamy najczęściej w dwóch przypadkach. Pierwszym jest gorsza pogoda, a więc gdy z nieba leje deszcz albo góry zasłonięte są gęstymi chmurami; do tego niskie temperatury zniechęcają do wyjścia na ponad 2000 m n.p.m. Ale czasem ruszamy do miasteczek, gdy niebo jest błękitne, a słońca nie brakuje. Zdarza się tak po kilkudniowej górskiej wyrypie, gdy najnormalniej w świecie nasze organizmy potrzebują odpoczynku. 

Nawet sobie nie wyobrażacie, jaką frajdę mogą sprawić takie kilkugodzinne odwiedziny, zwane dziś często „city brejkami”. Jesteście na wakacjach z dziećmi, które nie lubią zwiedzać zabytków i wizyta na rynku czy w lokalnym kościele nie jest dla nich żadną atrakcją? W naszym przypadku wielką furorę zrobił np. ogród zoologiczny w Innsbrucku. To miała być dwu- albo maksymalnie trzygodzinna wizyta na zabicie czasu, a spędziliśmy tam pół dnia. Nie ma tam nie wiadomo jakich atrakcji – ot, przyjemne i dobrze zagospodarowane zoo, ale za to w jakich okolicznościach przyrody z widokiem na alpejskie szczyty! Dzieciaki miały tam niesamowitą frajdę.

Gdyby byliśmy na wakacjach w Obertauern (ok. 1700 m n.p.m.), a pogoda uniemożliwiała jakąkolwiek działalność górską, wsiedliśmy do auta i w niewiele ponad godzinę znaleźliśmy się w Salzburgu, słynnym mieście Mozarta. Jeden dzień w tym miejscu, to z pewnością za mało, ale od czegoś trzeba było zacząć. Dzieciaki piały z zachwytu na widok tajemniczego zamku (Hohensalzburg). Nawet fakt, że Dracula to zupełnie inny kraj, nie był w stanie popsuć im humoru. Starsi szukali miejsc, z którymi kojarzył się słynny kompozytor – wszyscy byli zadowoleni. 

Jeszcze inny przykład podam z Karyntii. Tam, gdy pogoda spłatała nam figla, ruszaliśmy do Villach albo Klagenfurtu. To pierwsze miasto było dla Adama Małysza czy Kamila Stocha ulubionym miejscem do treningów. Z kolei w Klagenfurcie podczas Euro 2008 grali polscy piłkarze. Przemilczę już wyniki z tej niezbyt udanej dla nas imprezy. To nie zmienia jednak faktu, że miasto położone nad pięknym jeziorem Wörthersee warte jest odwiedzin o każdej porze dnia czy roku. 

Co łączy te wszystkie wymienione przeze mnie miasta? Nie znajdziecie tam tandety jak na zakopiańskich Krupówkach. Nie zaatakuje Was żaden przebrany miś żądający opłat za zdjęcia ani nie usłyszycie kiepskiej muzyki. Od późnej wiosny, przez lato, do wczesnej jesieni będzie tam cicho i spokojnie. Spacer klimatycznymi uliczkami to czysta przyjemność. I uwierzcie, jeśli wybierzecie zwykłą, regionalną restaurację, nie zapłacicie więcej niż w Zakopanem. A kawa na wynos za 2 euro to kolejny z wielu przykładów, których powinien zachęcić Was do odwiedzenia jednego z wielu alpejskich miasteczek.

 

Klagenfurt

 

Gospodarze reklamują Klagenfurt jako połączenie miejskiego stylu z niezwykłą naturą. Mamy tu bowiem coś dla ducha i coś dla ciała. Z jednej strony wita nas historyczne stare miasto, a z drugiej atrakcje zapewnia jezioro Wörthersee. Zapraszamy do stolicy Karyntii. 

To miasto na pewno kojarzą kierowcy, którzy jadą autostradą A2 z południowej części Polski do Włoch. Nagle bowiem, po lewej stronie drogi, naszym oczom ukazuje się, położone niemal u stóp gór, wielkie turkusowo-niebieskie jezioro. Miasto na mapach ma je nawet w nazwie - Klagenfurt am Wörthersee.

Rowerem z centrum nad jezioro. Na starym mieście królują renesansowe budynki z ukrytymi dziedzińcami. Można tu usiąść w jednej z wielu przytulnych kawiarni. 

Zielonym łącznikiem centrum miasta z jeziorem jest kanał Lend. Tak naprawdę tylko kilka minut dzieli historyczne miasto od relaksu nad jeziorem, po którym pływa ostatni parowiec śrubowy w Europie. 

Klagenfurt jest rajem dla rowerzystów, którym nie chodzi o bicie rekordów, tylko o niespieszne przejażdżki. Z reprezentacyjnego placu w centrum miasta (Neuer Platz), na którym koniecznie trzeba zrobić selfie przy fontannie Lindwurmbrunnen, ścieżki rowerowe rozchodzą się we wszystkich kierunkach. Ale najbardziej popularna jest oczywiście prosta trasa nad jezioro Wörthersee, która wije się wzdłuż brzegów przez Pörtschach do Velden. Ale wielu wybiera również znaną ścieżkę Glan do Maria Saal. Jeśli nie masz ze sobą własnego roweru, bez problemu możesz skorzystać z publicznego systemu wypożyczalni z około 50 stacjami i 270 rowerami dostępnymi przez całą dobę.

Mówi się o Klagenfurcie, że to tygiel kulturowy, który uwidacznia się szczególnie w lokalnej kuchni. Tutaj wiedeńska tradycja kawiarniana spotyka się ze śródziemnomorską lekkością dań. Urocze restauracje kryją się wśród sennych dziedzińców, a tętniący życiem Stary Rynek zachęca do odpoczynku wśród ogrodów i małych sklepików. Bazar Benediktinermarkt, szczególnie w dni targowe, oferuje regionalne specjały, świeże warzywa i wędliny oraz niepowtarzalne smaki regionu alpejsko-adriatyckiego. Także strefy piesze Alter Platz, Kramergasse, Wienergasse i okoliczne ulice to prawdziwy kulinarny raj.

Nad jeziorem Wörthersee popularną atrakcją turystyczną jest Minimundus, w którym można odwiedzić Operę w Sydney, przespacerować się pod Wieżą Eiffla, zrobić zdjęcie na tle Tadż Mahal, zjeść lody obok Bazyliki św. Piotra lub podziwiać Statuę Wolności – a wszystko w zaledwie kilka godzin. Znajduje się tu 159 modeli z ponad 40 krajów. Wszystkie są wykonane ręcznie z wielką dbałością o szczegóły. Np. Bazylika św. Piotra powstawała przez 5 lat. Wszystkie eksponaty są wykonane w skali 1:25, aby umożliwić łatwe porównanie z oryginałami. 

Obowiązkowym punktem programu w Klagenfurcie jest Pyramidenkogel, czyli najwyższa na świecie drewniana wieża widokowa. Z wysokości 905 metrów turyści mogą podziwiać wyjątkową panoramę Karyntii. Warto też poczuć adrenalinę na spektakularnej 120-metrowej zjeżdżalni, która prowadzi z wysokości niecałych 52 metrów na parter wieży. To najwyższa kryta zjeżdżalnia w Europie. 

Nad Klagenfurtem wznosi się Kreuzbergl. Choć to niewielkie wzniesienie, bo liczy tylko 517 m n.p.m., to nazwa obejmuje tez całą grupę górską między Kreuzberglem a stawami Hallegger. Należą więc do tego grona również Kalvarienberg (588 m n.p.m.) i Falkenberg (671 m n.p.m.). Kreuzbergl, podobnie jak jezioro, jest popularnym rekreacyjnym miejscem, gdzie znajduje się obserwatorium astronomiczne, ogród botaniczny oraz muzeum górnictwa.

Zwłaszcza popularny „botanik” zasługuje na uwagę, bo to idealne miejsce na przerwę od miejskiego zgiełku i pogoni za uciekającym czasem. Są tu nie tylko piękne roślinny, ale i urocze mostki oraz alejki z ławkami do odpoczynku. A tam, gdzie są mostki, jest również woda. Nie brakuje więc strumieni i stawów ze wspaniałym widokiem na skalistą scenerię, w tym na wodny krajobraz i sztuczny wodospad. 

Zamek Hochosterwitz to idealne miejsce na wycieczkę niedaleko Klagenfurtu. Znajduje się on na 175-metrowej dolomitowej skale niedaleko miejscowości St. Georgen am Längsee. Ścieżka turystyczna prowadzi tu przez 14 kunsztownie zaprojektowanych bram zamkowych na szczyt wzgórza, które wznosi się na lekko pofałdowanej równinie w Launsdorf. Tu wznosi się główna twierdza historycznego systemu obronnego, należącego do rodziny Khevenhüllerów od prawie 500 lat. Turyści mogą swobodnie wspinać się na wzgórze zabezpieczoną ścieżką, która przecina głębokie wąwozy i wtapia się w wykute w skale ściany. Na sam szczyt kolejką linową Fürst-Max-Bahn, nazwaną na cześć ojca obecnego właściciela zamku. Niezależnie od wybranej opcji, każdy może skorzystać z bogatej oferty kulturalnej zamku Hochosterwitz, od koncertów i wystaw po imponujące festiwale. Warto też odwiedzić bajkową dolinę Bodental, położoną pół godziny jazdy samochodem od Klagenfurtu w kierunku Słowenii. 

 

Innsbruck

 

Nawet ci, którzy sportem interesują się tylko okazjonalnie, kojarzą to miasto. To właśnie tu znajduje się skocznia Bergisel, trzeci przystanek słynnego noworocznego Turnieju Czterech Skoczni. Pamiętacie słynny kadr z kamery na kościół i cmentarz? 

Innsbruck to stolica Tyrolu, po raz pierwszy wspomniany zostaje w XI wieku, a od 1429 roku był stolicą cesarstwa habsburskiego. Z tamtych czasów pochodzą dwa najcenniejsze zabytki - zamek Ambras z XI wieku i XV-wieczny Hofburg. Turystów przyciąga też niezwykle ozdobna kamienica na Starówce - Złoty Dach (Goldenes Dachl). 

Mówi się o nim, że to jedno miejsce, ale dwa światy. Tutaj możesz bowiem spacerować uliczkami pełnymi cesarskiej elegancji i pięknej - barokowej i gotyckiej - architektury na Starym Mieście. A następnie w samym centrum wsiadasz do kolejki linowej Hungerburgbahn z futurystyczną stacją, by znaleźć się na wysokości 2000 m n.p.m. w ciągu zaledwie 20 minut. Innymi słowy, możesz zobaczyć wszystkie atrakcje Austrii w ciągu zaledwie jednego dnia. 

Innsbruck kojarzy się także ze studentami, którzy dodają mu żywego klimatu. Do tego modne restauracje, sklepy vintage i wyjątkowe wydarzenia przyciągają turystów przez cały rok. Zimą to Turniej Czterech Skoczni i trzeci konkurs na słynnej skoczni Bergisel, zaprojektowanej przez architektkę Zahę Hadid. Ale latem atrakcji też nie brakuje. 

Zamek Ambras to jeden z najpiękniejszych i najważniejszych zabytków Austrii oraz jeden z najpopularniejszych celów wycieczek w Tyrolu. Wiąże się z nim niezwykła historia miłosna. Zamek był w XVI wieku darem arcyksięcia Ferdynanda II dla pięknej Philippine Welser. Córka augsburskiego kupca nie pasowała jednak do syna cesarza Habsburgów. Dlatego ślub, małżeństwo i potomstwo były oficjalnie utrzymywane w tajemnicy. 

Znajdziecie tu komnaty pełne skarbów. Ferdynand II przechowywał bowiem swoje kolekcje w specjalnie wybudowanym budynku muzealnym. A były to kryształy, srebro, złoto, szkło, a także zbroje, broń, obrazy i egzotyczne skarby. Oprócz słynnej Kunst und Wunderkammer (Komnaty Sztuki i Osobliwości) można również odwiedzić zbrojownię, oryginalną łaźnię Philippine Welser, a także Galerię Portretów Habsburgów (czynną w miesiącach letnich) oraz imponujące wystawy specjalne.

Hofburg, czyli Pałac Cesarski został ukończony w 1500 roku za panowania cesarza Maksymiliana I. Został uwieczniony na słynnej akwareli Albrechta Dürera. Obraz przedstawia późnogotycki dziedziniec z krytymi schodami, Wieżą Herbową i komnatami dla kobiet. Strefa recepcyjna, znana dziś jako Gotycka Piwnica, została zbudowana na wzór obszernej sali z kolumnami i sklepieniami. Kürnstube (miejsce, w którym przechowywano trofea myśliwskie Maksymiliana), Srebrna Komnata (skarbiec) oraz Sala Balowa z wizerunkami Herkulesa również przypominają tamte czasy. Z kolei Plac Rennplatz przed Pałacem Cesarskim służył jako arena zawodów. 

Prawie 250 lat później Maria Teresa rozpoczęła przebudowę pałacu w wiedeńskim stylu późnego baroku. Zorganizowała tu ślub swojego syna Leopolda (II) i Marii Ludwiki von Bourbon w 1765 roku, który był wspaniałą uroczystością z udziałem 2 tys. gości, choć większość z nich stanowili „widzowie”. Huczne uroczystości trwały 14 dni i obejmowały wystawne jedzenie, wizyty w operze i liczne zabawy. Uroczystości zostały przerwane po nagłej śmierci cesarza Franciszka I. Jego ciało spoczęło w Wielkiej Sali zgodnie z habsburskimi ceremoniami pogrzebowymi, a następnie przewieziono łodzią do Wiednia, gdzie spoczął w Krypcie Cesarskiej. Maria Teresa kazała przekształcić salę, w której zmarł cesarz, w nową kaplicę. Obecnie pałac jest często wykorzystywany do organizacji prestiżowych wydarzeń.

Złoty Dach (Goldenes Dachl), czyli ozdobna kamienica na Starym Mieście, przyciąga wzrok 2657 złoconymi miedzianymi gontami i bogatą dekoracją freskową i reliefową. Powstał około 1500 roku na zlecenia cesarza Maskymiliana I i po ponad 500 latach wciąż przyciąga każdego dnia tysiące turystów. Jest bez wątpienia najsłynniejszym zabytkiem Innsbrucka. Głównym budowniczym był Nikolaus Türing Starszy, a dekorację freskową przypisuje się Jörgowi Köldererowi, nadwornemu malarzowi cesarza. 18 płaskorzeźb, artystycznie wyrzeźbionych w piaskowcu, ukazuje stylistyczne przejście od późnego gotyku do wczesnego renesansu i jest uważane za jedno z najważniejszych dzieł sztuki w Tyrolu. Aby zabezpieczyć je przed zniszczeniem, w 1952 roku zastąpiono je kopiami. W muzeum można podziwiać sześć oryginalnych płaskorzeźb – całkowicie odrestaurowanych. 

W okolicy na uwagę zasługuje szlak Zirbenweg, prowadzący przez jeden z największych lasów sosnowych w Europie. Na początek można wjechać kolejką Patscherkofelbahn na wysokość 1952 m n.p.m. Stamtąd podąża szeroką górską ścieżką w kierunku Tulfes, mijając dość odległe schronisko Boscheben. Ścieżka jest łagodna i przebiega wzdłuż granicy lasu, oferując widoki na dolinę Innu. Po drugiej stronie Innsbrucka wznosi się imponujące pasmo Nordkette, wyznaczające początek gór Karwendel. Na końcu trasy Zirbenweg można zjechać kolejką gondolową Glungezerbahn w pobliżu schroniska górskiego Tulfeinalm do Tulfes. Można też pójść szlakiem w przeciwnym kierunku. 

Region Graz

 

Stolica Styrii to także dwa w jednym. Tutaj kultura, kulinarne atrakcje, design i światowe dziedzictwo UNESCO łączą się z wycieczkami oraz trasami rowerowymi i pieszymi w okolicach Grazu.

Region Graz łączy śródziemnomorski styl życia stolicy Styrii (drugiego po Wiedniu największego miasta w Austrii) z rozległym krajobrazem przyrodniczym i kulturowym. To także jedyna w kraju Stolica Dobrego Smaku (Capital of Delight), wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO oraz City of Design, łączący w sobie miejską energię z relaksującą sztuką życia. Natomiast tuż za miastem czekają lasy, łagodne wzgórza, alpejskie pastwiska, winnice i atrakcje turystyczne. Dlatego region tętni różnorodnością i w ciągu kilku minut przenosimy się z miejskiego zgiełku do pięknej zieleni i cichej przyrody.

 

Tutaj stare płynnie łączy się z nowym - gotyk, renesans i barok są obok nowoczesnej architektury. Wzrok przyciągają czerwone dachy, ukryte dziedzińce i Grazer Stadtkrone (m.in. zamek, katedra, mauzoleum) sprawiają, że Stare Miasto w Grazu także zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Również Zamek Eggenberg nosi ten tytuł. Natomiast w samym centrum miasta wznosi się góra Schlossberg, zwieńczona charakterystyczną wieżą zegarową. 

Jako Europejska Stolica Kultury w 2003 roku miasto zyskało trwałe atrakcje, takie jak Murinsel, Kunsthaus Graz i Austriacki Park Rzeźb w Premstätten. Obecnie opera i teatr, a także festiwale, takie jak Diagonale, Styriarte, La Strada, styryjska jesień i festiwal wiosenny Springfestival przyciągają gości z całej Europy. 

Oryginalność Grazu polega m.in. na tym, że w samym sercu starówki znajduje się… góra – Schlossberg (123 m n.p.m.), czyli wzgórze zamkowe, na którym nie ma zamku. Wiosną przyciąga świeżą zielenią i pierwszymi promieniami słońca; latem cienistymi drzewami i koncertami na świeżym powietrzu; jesienią swoim kolorowym przepychem; a zimą oferuje ucieczkę od szarości miasta. Tutaj znajduje się słynna Wieża Zegarowa, na której mała i duża wskazówka są zamienione miejscami. Można tu wjechać kolejką Schlossbergbahn, która sprawnie pokonuje nachylenie terenu wynoszące około 60 proc., albo specjalną, wykutą w skale windą Schlossberglift. Można też wspiąć się pieszo. Na szczyt prowadzi 260 schodów, a z góry roztacza się piękny widok na Graz.  Można tu także wsiąść do Bajkowego Pociągu (Die Grazer Märchenbahn), który jedzie wydrążonymi w skale tunelami. Podczas II wojny światowej służyły one za schrony dla mieszkańców. Natomiast, by z góry wrócić na dół, można skorzystać ze zjeżdżalni. 

Koniecznie trzeba zwiedzić Stare Miasto, czyli Altstadt Graz. Można tu spacerować wąskimi uliczkami, oglądać kolorowe fasady zabytkowych budynków, a także wejść do jednej z kawiarni albo restauracji.  Koniecznie trzeba zobaczyć Hauptplatz, na którym znajduje się fontanna z posągiem. Uwagę przyciąga też barokowy Ratusz Miejski (Grazer Rathaus) oraz kamienice ze zdobieniami i płaskorzeźbami i Landhaus – siedziba parlamentu styryjskiego z charakterystycznym dziedzińcem z krużgankami. Miejscem wyjątkowym jest Landeszeughaus Graz, znany jako Styryjski Arsenał. W jego wnętrzach znajduje się około 32 tysięcy eksponatów (imponująca kolekcja broni i zbroi). W centrum znajduje się także gotycka katedra św. Idziego (Grazer Dom), mauzoleum Ferdynanda II (Mausoleum Kaiser Ferdinands II), kościół Matki Boskiej Pomocnej (Mariahilferkirche) oraz gmach Opery (Oper Graz) wraz z Bauernmarkt Kaiser-Josef-Platz, gdzie można kupić lokalne wyroby, kwiaty, owoce i warzywa.

Charakterystycznym budynkiem jest także Kunsthaus, czyli Muzeum Sztuki Nowoczesnej otwarte w 2003 roku. Według niektórych jego nowoczesna bryła ze szklaną fasadą przypomina serce człowieka, chociaż według architektów ma być Przyjacielskim Kosmitą. Z platformy na najwyższym piętrze można patrzeć na rzekę Mur oraz wzgórze zamkowe. Tuż obok znajduje się wyspa Murinsel, gdzie znajduje się amfiteatr. Ciekawostką jest to, że wyspa unosi się wraz z podniesieniem poziomu rzeki. Warto też pójść do Stadtparku, który jest idealnym miejscem na spacery, i spotkania w otoczeniu drzew. Centralnym punktem tzw. Zielonego Serca jest fontanna. 

Niecodzienną atrakcją Grazu jest dom towarowy Kastner&Öhler, najpiękniejszy i najstarszy dom towarowy w Austrii. Rodzinny biznes od ponad 150 lat to prawdziwa wizytówka miasta. Wnętrze zaprojektowali architekci z Wiednia, którzy wcześniej stworzyli projekt opery w Grazu. Dlatego wystrój domu towarowego nieco przypomina operowy rozmach.  Na dachu galerii znajduje się restauracja oraz taras z widokiem na miasto. Warto też odwiedzić targi lokalnych produktów - Kaiser Josef Market przy budynku opery. Można tu kupić m.in. sery i wędliny, świeże warzywa, domowy chleb i wypieki oraz wypić dobrą kawę.  


Więcej inspiracji i informacji na temat wakacji w Austrii na stronie internetowej.

 

Materiał promocyjny

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/05/2026 13:00

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się