Reklama

Góry Izerskie wokół Szklarskiej Poręby – Wysoki Kamień


Szklarska Poręba kojarzy się przede wszystkim ze Szrenicą i Śnieżnymi Kotłami. Wszyscy znają też słynne wodospady – Kamieńczyka i Szklarki. A gdyby tak ruszyć w góry w przeciwnym kierunku? Zobaczycie wtedy naprawdę złoty widok na Karkonosze.


 

Wędrówka przez Góry Izerskie, czyli złoty widok na Karkonosze

 

Zdążyliśmy jeszcze przed sezonem. Na wiosnę przyjechaliśmy ojcowsko-młodzieżową ekipą do Szklarskiej Poręby. Oczywiście w planach było to, co tutaj klasyczne, ale w ciągu tych czterech dni każdy szukał też przestrzeni dla siebie. Ja na pół dnia zaplanowałem sobie samotną wycieczkę po drugiej stronie miasta, gdzie rozpościerają się niepozorne Góry Izerskie. Jeśli o nich mowa, to wszyscy znają Stóg Izerski i Wysoką Kopę, a może by tak zapuścić się w Zbójeckie Skały albo zajrzeć do dawnych sztolni pirytu? Tym bardziej, że od niedawna na turystów czeka niezwykły taras widokowy, nazwany bardzo marketingowo – Złoty Widok.

Reklama

 

Wysoki Kamień w Górach Izerskich ma swoją historię

 

Kto choć raz przyjechał do Szklarskiej Poręby Górnej pociągiem, ten zna charakterystyczny widok pionowej, skalnej ściany tuż za peronem. To właśnie za nią znajdują się Góry Izerskie i prowadzący na Wysoki Kamień szlak czerwony. Początek to klasyka jak w Beskidach – łagodne zdobywanie wysokości. Ale kiedy mijamy osiedle Podgórze z nowymi apartamentowcami, których wciąż w tym mieście przybywa, oraz luksusowy hotel pewnej światowej sieci, rozpoczynamy już ostrzejsze podejście. Teraz czujemy, że jesteśmy w górach. 

Reklama

Nie jest to jednak żadna dzida w pionie jak na Cergową, bo wiedzie tędy szlak rowerowy. A z nich słyną przecież Izery. Tak więc, spokojnie. Tym bardziej, że ostatni odcinek biegnie zboczem przez las, głównie świerkowo-bukowy, i jest naprawdę przyjemnie. Aż wreszcie po mniej więcej półtorej godzinie naszym oczom ukazuje się okazała kamienna wieża, stojąca na szczycie Wysokiego Kamienia (1058 m n.p.m.). Przypomina wieżę starego zamku, choć tak naprawdę budowla jest z XXI wieku.  

To miejsce ma jednak swoją historię. W 1837 roku to właśnie tu rodzina Schaffgotschów wybudowała pierwsze schronisko, do którego dobudowano drewnianą wieżę widokową. Pół wieku później budynek spłonął. Podjęto decyzję, by odbudować schronisko. I tak służyło ono turystom przez kolejne kilkadziesiąt lat. Jednak po drugiej wojnie światowej obiekt popadł w ruinę i w 1963 roku został rozebrany.

Reklama

 

Kamienna wieża rośnie na szczycie. Niezwykła rodzina Gołbów

 

W 1996 roku teren kupiła rodzina Gołbów – Dorota i Józef - ze Szklarskiej Poręby, która postanowiła je odbudować i postawić kamienną wieżę. Wszystko robią własnym sumptem, więc choć minęło już 30 lat, to schronisko wciąż nie jest ukończone i nie ma  jeszcze w nim noclegów. Wieża widokowa, planowana na prawie 15 metrów, od pięciu lat też jest w trakcie budowy i by na nią wejść, trzeba jeszcze czasu. Ale gospodarze chcą na szczycie zamontować przeszkloną kopułę oraz lunetę do obserwacji rozgwieżdżonego nieba. To będzie z pewnością kolejna atrakcja w tym miejscu. 

Reklama

– Kamień do budowy wieży widokowej pochodzi z kopalni Izer Granit w Szklarskiej Porębie i jest to tak zwany granit karkonoski z dużym oczkiem i granit izerski z drobnym oczkiem – opowiadał Gołba portalowi nttg.pl. 

Na dziś schronisko oferuje ciepłe posiłki i napoje oraz pamiątki. A na razie podziwianie panoramy muszą nam wystarczyć liczne na szczycie skałki. Widać stąd Karkonosze i Szklarską Porębę, Góry Izerskie i Kotlinę Jeleniogórską. Śnieżka i Szrenica to stąd punkty najbardziej charakterystyczne, ale można też dostrzec zamek Chojnik i Rudawy Janowickie, Jakuszyce i górę Jested w czeskim Libercu.

Reklama

 

Fenomen słynnego Zakrętu Śmierci

 

Jest południe, gdy z Wysokiego Kamienia ruszam szlakiem żółtym w kierunku Zakrętu Śmierci. To przyjemny spacer w lesie, który nawet w upalne letnie dni, osłoni Was od piekącego słońca. Gdy miniecie Czerwone Skałki, będzie już z górki. Po niecałej godzinie spokojnego spaceru dochodzimy do celu. Szlak skręca co prawda do asfaltu przed samym Zakrętem Śmierci (787 m n.p.m.), ale warto podejść ścieżką prosto do kolejnego punktu widokowego. Można nawet wejść kawałek dalej na skałkę, którą podziwiają wszyscy z perspektywy drogi. 

Reklama

Zawsze zadziwia fenomen Zakrętu Śmierci, bo jak żyję, nie słyszałem nigdy o wypadku drogowym w tym miejscu. Skąd więc zatem ta nazwa? Ostry drogowy zakręt powstał na zboczu Czarnej Góry w latach 1935-37. I to właśnie tuż po oddaniu do użytku drogi ze Szklarskiej Poręby do Świeradowa-Zdroju dochodziło w tym miejscu do tragicznych wypadków. Planowano nawet jej wysadzenie. Ostatecznie także dzięki nazwie, kierowcy zaczęli tu jeździć ostrożniej i najtragiczniejsze wypadki przeszły do historii. Ja w czerwcu 2022 roku to w ogóle mam szczęście. Droga jest bowiem na wielu odcinkach remontowana i oficjalnie ruch jest zamknięty. Przejeżdżają tędy tylko pojedyncze pojazdy. Ale latem aut i motocykli będzie tu sporo.

Reklama

 

Zapomniane Zbójeckie Skały

 

Przecinam więc drogę i idę lasem na wschód w stronę Zbójeckich Skał. Gdy mijam dwie starsze panie mówiące po niemiecku, nieoczekiwanie proszą mnie o pomoc. Jak się okazuje, nie potrafią sobie poradzić ze skróceniem kijka trekkingowego. Pełne wdzięczności „danke” słyszę chyba z 10 razy. Po prawej stronie jest oznakowane odejście do dawnych sztolni pirytu. Warto poświęcić na nie kilkadziesiąt minut, bo to miejsce też ma swoją osobliwą historię (patrz ramka). 

Po pół godzinie dochodzę do Zbójeckich Skał (686 m n.p.m.). To blisko 100-metrowa grupa skalna położona w okolicy tzw. Mniszego Lasu. Zanim skręcimy w prawo, by zejść czarnym szlakiem do Szklarskiej Poręby Dolnej, warto podejść dwie minuty do kolejnego okazałego punktu widokowego. Platformę wybudowano dwa metry nad półką skalną. Są ławki i opisane panoramy. Ktoś, kto wpadł na zaprojektowanie tarasów po północnej stronie miasta, był geniuszem. To właśnie w tych cichych miejscach Izerów najpiękniej prezentuje się główne pasmo Karkonoszy. Wszystko mamy jak na dłoni, nawet śnieg zalegający w Śnieżnych Kotłach, choć na termometrze prawie 30 stopni Celsjusza.

Reklama

 

Szlak idzie przez Szklarską Porębę Dolną

 

Na górze czeka na turystów zadbana wiata z ławkami i miejscem na rozpalenie ogniska – coś, co w Karkonoskim Parku Narodowym jest nie do pomyślenia. Dziś w tym pustym miejscu trudno uwierzyć, że w XIX wieku wybudowano tu gospodę z miejscami noclegowymi, schronisko oraz małą wieżę widokową. Miejsce ochrzczono imieniem pruskiego feldmarszałka Moltke. Po drugiej wojnie światowej schronisko Moltkefels-Baude zmieniło nazwę na Grunwald. Niestety, w wyniku prac górniczych budynki w okolicy Zbójeckich Skał uległy zniszczeniu.

Reklama

Teraz schodzimy w dół czarnym szlakiem i po kwadransie przechodzimy przez mostek (592 m n.p.m.) nad linią kolejową z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby Górnej. W 2015 roku miałem okazję jechać tu specjalnym pociągiem o wdzięcznej nazwie Liczyrzepa z Wrocławia, który ciągnął parowóz. Podjazd z Piechowic w ponad 30-stopniowym upale był dla lokomotywy Ol 49-69 ogromnym wysiłkiem, bo to aż 210 m różnicy wysokości. Momentami jechała wolniej niż rowerzyści, ale przeżycie było niesamowite. Dziś czekam, żeby sfotografować z wiaduktu jakiś szynobus Kolei Dolnośląskich, ale akurat jest przerwa w rozkładzie. Nie pozostaje nic innego jak iść asfaltem na południe.

 

Reklama

Słynnego Chybotka można rozkołysać

 

Gdy mijam pensjonat „Pod Chybotkiem”, schodzimy z asfaltu na szutrową drogę. Po kolejnym kwadransie dochodzimy do rzeczonego Chybotka (565 m n.p.m.). Przewodniki piszą dumnie o granitowej grupie skalnej, ale tak naprawdę to jest głaz o średnicy około czterech metrów, który ponoć daje się rozkołysać – stąd nazwa. Nie wiem, nie próbowałem. Ale wejście na górę zwłaszcza dla młodszych, którzy dołączyli teraz do mnie na szlaku jest sporą atrakcją. 

Chybotek zbudowany jest z granitu karkonoskiego. Ponoć według legend mieszkających tu kiedyś Walończyków skała blokowała wejście do podziemnej jaskini, w której znajdował się ukryty skarbiec. Inne podania wiążą skałę z Duchem Gór, który posiadał całe Karkonosze. Wypędzony przez złych ludzi ze swojej odwiecznej siedziby na Równi pod Śnieżką, patrząc na umiłowane góry, zmarł ze zgryzoty i znalazł miejsce wiecznego spoczynku nieopodal Chybotka.

 

Naprawdę Złoty Widok. Nowa atrakcja nad Szklarską Porębą

 

A gdy już po chwilowym, bardziej stromym podejściu miniemy grób Karkonosza, skręcamy w lewo w kierunku najnowszej atrakcji Szklarskiej Poręby – punktu nazwanego Złotym Widokiem (585 m n.p.m.). To miejsce było celem spacerów i widoków od dawna. Ale dopiero wiosną 2020 roku otwarto tu komfortowy taras widokowy z drewnianymi leżakami, barierkami i opisanymi panoramami. Widać stąd niemal cały grzbiet karkonoski aż po Słonecznik. Tylko Śnieżka jest za nim schowana. Jesteśmy za nisko, by ją z tej perspektywy zauważyć. 

Taras znajduje się nad urwiskiem skalnym o ponad 20-mterowej wysokości. Powstał w ramach wspólnego programu „Wieże widokowe, punkty widokowe i trasy turystyczne w przygranicznych górach”, realizowanego wspólnie z czeskim partnerem — Albrechtice w Górach Izerskich. Dziś mamy sporo szczęścia, bo w czerwcowe popołudnie turystów tu niewielu. Ale domyślam się, co tu się dzieje w letnie weekendy. Jednak naprawdę warto tu przyjść i spojrzeć na Karkonosze. Mamy je stąd niemal na wyciągnięcie ręki.

 

Wodospad Szklarki koło Kochanówki

 

Wracamy w kierunku Chybotka, by tuż za nim skręcić w prawo w dół do Wodospadu Szklarki (525 m n.p.m.). przechodzimy przez drogę krajową nr 3 i po 40 minutach od opuszczenia tarasu jesteśmy na miejscu. To drugi co do wysokości, po 27-metrowym Kamieńczyku, wodospad w polskich Karkonoszach. Liczy dokładnie 13,3 m wysokości. I choć ta liczba nie robi wielkiego wrażenia, to jego wody spadają szeroką kaskadą i zwężającą się ku dołowi, by na dole utworzyć kocioł. Dlatego to miejsce potrafi człowieka zachwycić. 

W przeciwieństwie do straganów z pamiątkami, które zasłaniają kameralne Schronisko PTTK Kochanówka. Ja rozumiem, że zwłaszcza najmłodsi turyści szukają różnych dziwnych pamiątek. Ale naprawdę stragany na parkingu powinny wszystkim wystarczyć. Kto zezwolił na nie w tym miejscu, nigdy tu chyba nie dotarł, by na własne oczy zobaczyć, cóż to za dziwna kompozycja. Naprawdę szkoda.

 

Ostatnia prosta do Szklarskiej Poręby

 

Moja młodzieżowa ekipa wraca do auta, a przede mną ostatni odcinek dzisiejszej wycieczki - podejście do Szklarskiej Poręby Górnej. Najpierw za znakami niebieskimi, które prowadzą docelowo do schroniska pod Łabskim Szczytem, a potem za czarnymi. One koło Chaty Walońskiej wyprowadzają mnie do centrum miasta. 

Za mną wspaniała wycieczka z widokami na Karkonosze. Niektóre szlaki odkryłem po raz pierwszy. A byłem przekonany, że okolice Szklarskiej znam jak własną kieszeń. Nie po raz ostatni góry mnie zaskoczyły. 

 

Kopalnie pirytu koło Szklarskiej Poręby

 

  • Piryt to minerał żelaza. Jego nazwa pochodzi od dwóch greckich słów „pyr” i „pyrites”, czyli „ogień” i „iskrzący”. Już starożytni wiedzieli, że minerał iskrzy pod wpływem uderzeń krzesiwem. Piryt z okolic Szklarskiej Poręby przerabiany był w miejscowym zakładzie produkcyjnym, nazywanym witriolejnią, na kwas siarkowy. 
  • Pierwsze wzmianki o wydobyciu pirytu w tym miejscu pochodzą z 1530 r., jednak można podejrzewać, że pozyskiwaniem tego minerału zajmowali się już wcześniej Walonowie. W połowie XVI w. powyżej Zbójeckich Skał powstała nowa kopalnia. W tym czasie rozwój górnictwa pirytu zahamowała wojna trzydziestoletnia.
  • Kolejne wydobycie rozpoczęto pod koniec XVIII w. Inicjatorem podjętych prac był Christian Melchior Preller, kupiec z pobliskiego Podgórzyna. Otwarto dwie sztolnie o nazwach „U dobrych ludzi” oraz „Pod opieką Bożą”. Kolejne stulecie to kilkadziesiąt chodników i sztolni prowadzących w głąb górotworu. Pozyskiwano aż 400 ton pirytów rocznie. Na przełomie XVIII i XIX w. po wyczerpaniu złóż kopalnia została zamknięta.
  • Sztolnie dawnej kopalni pirytu to obecnie atrakcja turystyczna na szlaku od Zakrętu Śmierci do Zbójeckich Skał. Miejsce, w którym można wejść pod ziemię, to centralna część starej kopalni. Nie ma tu wytyczonej trasy, a same wyrobiska nie są w żaden sposób zabezpieczone. Podczas zwiedzania należy zachować szczególną ostrożność. Nie wolno dotykać ścian oraz stropów. Do zwiedzania sztolni potrzebna jest własna latarka. 

 

Informacje praktyczne

 

Dojazd 

Do Szklarskiej Poręby dojedziemy drogą krajową nr 3 od strony Bolkowa. Komunikacją zbiorową z Wrocławia do Szklarskiej Poręby bez problemu dotrzemy pociągiem Kolei Dolnośląskich.

 

Noclegi

 

Pod Chybotkiem

  • Kościuszki 1, 58-580 Szklarska Poręba
  • tel.: 607 837 759
  • www.podchybotkiem.pl

 

Schronisko PTTK Kochanówka

  • Wodospad Szklarki
  • tel. 781 024 159

 

Szlaki

  • czerwony: Szklarska Poręba Górna – Wysoki Kamień 1 h 30 min ↑ 1 h ↓
  • żółty: Wysoki Kamień – Zakręt Śmierci 50 min ↓ 1 h 15 min ↑
  • żółty: Zakręt Śmierci – Zbójeckie Skały 30 min ↓↑
  • czarny: Zbójeckie Skały – Szklarska Poręba Dolna 15 min ↓ 25 min ↑
  • niebieski: Szklarska Poręba  Dolna – Chybotek – Złoty Widok 45 min ↑↓
  • niebieski, bez szlaku, czarny: Złoty Widok – parking przy wodospadzie – Wodospad Szklarki 40 min ↓ 50 min ↑

 

Tekst ukazał się w wydaniu  nr 4 (24)/2022 (lato).

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/05/2026 16:44
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo magazynnaszczycie.pl




Reklama