Jeżdżę w austriackie Alpy co roku z rodziną i przyjaciółmi. Nie stoimy w kolejce do kolejki, na szlakach naprawdę jest pusto. Zamiast Orlej Perci wybieramy bezpieczne via ferraty, a po kilku godzinach wędrówki idziemy na basen. Dodam jeszcze, że w wielu dolinach wszystkie atrakcje są w cenie noclegu. A jeśli nie, to dzięki specjalnym kartom i tak zapłacicie mniej niż w Zakopanem.
Żeby było jasne: kocham polskie góry, od Tarnicy w Bieszczadach począwszy, na Śnieżce w Karkonoszach skończywszy. Uwielbiam beskidzkie wyrypy we wszelakiej postaci, ale gdy przychodzi sezon wiosenno-letni mam dość. Na widok tłumów ludzi przeciskających się na szlakach i w kurortach albo kolejek do wszelakich atrakcji tracę cierpliwość. Dlatego od ponad dekady na letnie wakacje albo długie weekendy wybieramy się z rodziną i przyjaciółmi Alpy w Austrii. Zawsze wracamy szczęśliwi i pełni wrażeń. I to bez względu na to, czy jedziemy do Tyrolu, Styrii czy Kraju Salzburskiego.
Pierwsza Wasza myśl, to pewnie, że za daleko. Nic bardziej mylnego. Owszem, w zależności od zakątka Polski do najpopularniejszego Tyrolu mamy od 800 do 1200 km. Ale niemal przez cały czas jedziemy autostradami i odległość szybko się zmniejsza, nawet gdy jedziemy ekonomicznie 120 km/h, co przy aktualnych cenach paliwa jest bardzo ważne. Z Poznania w Alpy jadę niemal tyle samo, co w Bieszczady. Nie macie auta albo nie lubicie tak długo prowadzić? Do Innsbrucka czy Salzburga bez problemu dojedziecie autobusem, są też samoloty (choć tu oczywiście bilety są droższe).
Drugie Wasze skojarzenie to pewnie ceny. Może macie przed oczami paragony grozy na kilkaset euro i nawet nie spojrzycie na strony systemów rezerwacyjnych, które z pewnością Was mile zaskoczą. Ceny za kwatery są bowiem często niższe niż w Zakopanem, Białce Tatrzańskiej, Krynicy czy Szklarskiej Porębie. To nie jest moje życzeniowe gadanie, ale własne doświadczenie.
Często z grupą przyjaciół (od 10 do 14 osób) wynajmujemy domy wakacyjne z pełnym wyposażeniem kuchennym, a każdy 2-3 osobowy pokój ma oczywiście łazienkę i balkon z widokiem na góry. W zależności od tego, którą z alpejskich dolin wybierzemy, cena za noc waha się już do 60 zł (po przeliczeniu z euro) do maksymalnie 120 zł. Podobne stawki są w pensjonatach. Tak tanio? – zapytacie z niedowierzaniem. My też pytaliśmy i gospodarze tłumaczyli nam, że oni zarabiają zimą, gdy trwa sezon narciarski. W pozostałe pory roku chcą po prostu wyjść na zero albo niewielką górkę. Dlatego stawki są dużo niższe niż gdy zjeżdżają narciarze i snowboardziści.

Ale to nie wszystko. W wielu rejonach (np. dolina Paznaun albo Schladming-Dachstein) w większości obiektów noclegowych otrzymacie specjalną kartę, która upoważnia Was do podróżowania kolejkami górskimi przez cały okres pobytu. Dzięki temu za darmo wjechaliśmy nawet na lodowiec Dachstein. W niektórych dolinach takie karty trzeba kupić, ale wydatek ok. 60 euro na tydzień zwraca się już po dwóch, trzech dniach (tak jest np. w Salzkammergut). Dodam jeszcze, że takie karty dają także bezpłatne wstępy na baseny, do muzeów, by o podróży komunikacją zbiorową już nie wspominać. Dla porównania przypomnę, że sama podróż kolejką na Kasprowy Wierch kosztuje standardowo 129 zł, a więc ok. 30 euro. Prawda, że w Austrii nie ma paragonów grozy?
I wreszcie góry. Wiem, że dla zakochanych np. w polskich Tatrach to może być trudne, bo jak to pożegnać się z marzeniami o Orlej Perci, Giewoncie czy Rysach? Po prostu zostawcie sobie Tatry na mniej oblegane miesiące (np. październik), a wiosną i latem ruszajcie w Alpy. Zamiast Orlej Perci w Austrii czekają na Was żelazne via ferraty albo liczne szlaki o wysokogórskim charakterze. Prowadzą na szczyty zbliżone do Tatr (przecież one mają alpejski charakter), a często wejdziecie nawet powyżej 3000 m n.p.m. Są trasy o różnym stopniu trudności – od rodzinnych szlaków spacerowych, przez solidne trekkingi, po te najtrudniejsze, gdzie konieczne jest doświadczenie czy obycie z ekspozycją. A widoki są jeszcze bardziej oszałamiające niż w Tatrach, bo ciągną się przez setki kilometrów. Wolicie zielone hale i przestrzenie – na pewno ich nie zabraknie. Wolicie skały – też będziecie zadowoleni. Dla miłośników rowerów też oferta bogata.
Kto zatem jeszcze nie był na wakacjach w Alpach w Austrii, niech się zdecyduje, bo zawsze musi być ten pierwszy raz. A kto już był, niech koniecznie wraca. Każda dolina to nowe odkrycia. Poniżej znajdziecie nasze rekomendacje dla pięciu alpejskich regionów.
Szlaki górskie dostępne dla każdego, a także jeziora z kąpieliskami łączą się tu z tyrolską tradycją i regionalną kuchnią. Alpbachtal to idealne miejsce na rodzinny wypoczynek na łonie natury.
Alpbachtal leży w sercu Tyrolu, między Doliną Zillertal a miastem Wörgl. Uchodzi za jeden z najbardziej przyjaznych rodzinom regionów wypoczynkowych. Dlaczego? Wiele atrakcji i aktywności znajduje się blisko siebie i można je zaplanować nawet na jeden dzień bez długich dojazdów i skomplikowanego planowania. Wszystko ułatwia nam karta Alpbachtal Card, dająca wiele darmowych atrakcji i zniżek.

Na pobliskie szczyty bez problemu można dostać się kolejkami. Z górnych stacji prowadzi wiele szlaków górskich o różnych dystansach, dostępnych dla każdego. Prowadzą na łatwo dostępne punkty widokowe, z których rozpościerają się niesamowite krajobrazy. Kto nie do końca lubi kilkugodzinne wędrówki, możne wybrać ciepłe kąpieliska w jeziorach albo ciekawe wąwozy. Atrakcje przyrodnicze uzupełniają te kulturalne, jak choćby Muzeum Tyrolskich Gospodarstw – czyli największy skansen w Tyrolu - oraz historyczne miejscowości Alpbach i Rattenberg, które są symbolem żywej tradycji i regionalnego rzemiosła.
Jakie miejsca powinny obowiązkowo znaleźć się na mapie każdego odkrywcy w Alpbachtal? Na dzieci czekają atrakcyjne tereny rekreacyjne i przygodowe, np. Lauserland na górze Wiedersberger Horn (2127 m n.p.m.). To idealna okazja choćby na zdobycie pierwszego dwutysięcznika w życiu. Z górnej stacji kolejki Wiedersbergerhornbahn czeka nas około 2-godzinna pętla z przewyższeniem, które nie przekracza 300 metrów. Taki dystans nie zniechęci nawet najbardziej leniwych dzieciaków. A po wędrówce czas na zabawę na jednej z 40 atrakcji wielkiego placu Lauserland. Jedną z nich jest tor saneczkowy Alpbachtaler Lauser-Sauser.

Inną atrakcji jest Juppi Zauberwald w miejscowości Reith im Alpbachtal. Zaczarowany Las Juppiego to magiczne miejsce dla całej rodziny, położone wśród lasów i łąk oraz górskich szczytów. Wjeżdżamy tam kolejką Reitherkogelbahn. Z górnej stacji także można ruszyć na łatwe szlaki, a jeden z nich dostępny jest nawet dla wózków dziecięcych. Najmłodsi mogą też wziąć na wędrówki mapę skarbów Juppi, gdzie zaznaczone są największe atrakcje w Alpbachtal. W ten sposób można wziąć udział w ekscytującym poszukiwaniu skarbów i zbierać pieczątkę na każdej ze stacji. Po zebraniu co najmniej czterech w biurach informacji turystycznej w Alpbachtal najmłodsi mogą odebrać prezent.
Bardzo popularnym miejsce jest też jezioro Reintal z temperaturą wody sięgającą 25°C, dzięki czemu należyono do najcieplejszych jezior kąpielowych w Tyrolu. Są tu zadbane trawniki do opalania, place zabaw dla dzieci, a także wypożyczalnia łodzi. Wokół jeziora prowadzi piękna trasa turystyczna, a na bardziej doświadczonych miłośników przygód czeka via ferrata Reintalersee.

Uzupełnieniem bogatej oferty Alpbachtal są trzy wąwozy. Kaiserklamm w Brandenberg przyciąga kajakarzy i miłośników sportów wodnych. Z kolei Tiefenbachklamm położony między Kramsach a Brandenbergiem zachwyca turkusowo-zielonymi wodami, niezwykłymi formacjami skalnymi i wspaniałym widokiem z platformy widokowej. Natomiast dziki i romantyczny Kundlerklamm to raj rekreacyjny i wodny. Można się tu zarówno pluskać w wodzie, jak i zbierać kamienie. Wędrówka prowadzi szeroką, lekko wznoszącą się ścieżką, odpowiednią dla wózków dziecięcych. Turystów otaczają skały dolomitowe liczące 235 milionów lat.
Sport i rekreacja na łagodnych trawiastych wzgórzach, jak i stromych szczytach górskich, do tego przygoda i rozrywka, a także kulinarne rozkosze – to przepis na idealny letni urlop w Alpach Kitzbühelskich.

Pomiędzy najważniejszymi szczytami Alp Kitzbühelskich - Kitzbüheler Horn (1996 m n.p.m.) z jednej strony i charakterystycznym pasmem górskim Kaisergebirge z drugiej - leżą malownicze miejscowości St. Johann in Tirol, Oberndorf, Kirchdorf i Erpfendorf. Gospodarze tych miejsc przekonują, że na gości czeka tu prawdziwe szczęście, relaks i radość. Wymyślili więc popularne zawołanie: Mein Yapadu! Ma ono oddawać atmosferę pełną wrażeń, tradycji oraz ciepła oraz pięknych krajobrazów, czyli idealne miejsca na wypoczynek w Alpach. Sercem tego regionu jest barokowa miejscowość St. Johann in Tirol.
Kto lubi trekkingi, ma do wyboru ponad 200 km tras. Są to zarówno bardzo łatwe szlaki w dolinach, jak i bardziej wymagające wycieczki górskie z wykorzystaniem kolejek linowych. Będą tu również zadowoleni amatorzy rowerowych szaleństw, na których czeka także ponad 200 km tras o różnym stopniu trudności, zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych rowerzystów. Zarówno piesze, jak i rowerowe trasy prowadzą przez tereny atrakcyjne przyrodniczo, by wymienić choćby słynne alpejskie hale, z których rozpościerają się przepiękne panoramy.

Ten rejon Alp Kitzbühelskich to także wiele atrakcji z odrobiną adrenaliny. Można tu zdecydować się na skoki spadochronowe, loty tandemowe na paralotni czy loty balonem. Jest park linowy z tyrolką, via ferraty, a także propozycje związane z canyoningiem i raftingiem. Całość uzupełniają baseny odkryte ze zjeżdżalniami i saunami.
Górskim magnesem w okolicy jest Harschbichl pod Kitzbüheler Horn. Na turystów czeka tu m.in. park linowy Hornpark Tree Top Adventure przy środkowej stacji kolejki Harschbichlbahn, a także via ferrata od stacji górskiej Harschbichl na Kitzbüheler Horn. Rowerzyści skorzystają na pewno z single trail, który prowadzi w dół przez wąskie ścieżki, strome zakręty i mosty Northshore. Natomiast miłośnicy spokojnych wędrówek mogą wybrać podziwianie górskich krajobrazów na trasie Horn-Gipfel-Höhenweg.

Jeśli szukamy atrakcji idealnych dla dzieci, to warto wymieć liczne ścieżki edukacyjne. To np. świat przygód Moor & More w rejonie Wilder Kaiser z wyjątkowym krajobrazem torfowiskowym. Jest też Schnackler w dolinie Kaiserbachtal w Kirchdorfie oraz ścieżka zagadek Yappys, czyli górnicza przygoda dla całej rodziny w Oberndorfie, gdzie rozwiązujcie ekscytujące zagadki i odkrywacie sekretny skarb.
Dużą popularnością wśród dzieci od lat 2 do 10 cieszy się Murmi`s Kinderland - duży kryty plac zabaw w Kirchdorf. Niezależnie od pogody na powierzchni ponad 1200 m² można skorzystać z wielu atrakcji, jak wspinaczka, skakanie czy zjeżdżanie. W uwagę zasługuje też Mountaincart, czyli zjazd trzykołowymi wózkami od środkowej stacji kolejki Harschbichlbahn do dolnej stacji w St. Johann in Tirol.

Niezwykle malowniczo prezentuje się też wodospad Eifersbacher. Z kolei Teufelsgasse (Diabelska Uliczka) to m.in. wędrówka przez kamienny labirynt. Licznie przyciąga też turystów wąwóz Griesbachklamm w Erpfendorfie. Natomiast w rezerwacie przyrody Kaiserbachtal bez problemu można spacerować z wózkiem dziecięcym. Trzeba też wspomnieć o parku linowym Hornpark w St. Johann, który jest największy, tego typu miejscem w Alpach Kitzbühelskich. Oferuje ponad 11 tras i ponad 106 elementów o różnych stopniach trudności.
Położony na wysokości ponad 1600 m n.p.m. Obertauern słynie przede wszystkim z zimowych atrakcji dla narciarzy. Jednak i latem nikt nie będzie się nudził. Z racji wysokości, zwłaszcza w upalne dni, można tu odetchnąć od gorącego słońca.

Już sam wjazd krętą, widokową drogą numer 99 dostarcza wielu emocji. A gdy wyjeżdżamy na odkryte przestrzenie Obertauern (1630 m n.p.m.) trudno się nie zachwycić rozległymi panoramami. Zimą ten położony w sercu Salzburger Land (Ziemia Salzburska) ośrodek przyciąga tysiące amatorów białego szaleństwa. Mają do dyspozycji ponad 100 km tras. Słynny Gamsleiten 2 uchodzi za jeden z najbardziej stromych stoków w Europie. Latem ten alpejski zakątek staje się cichym rajem dla amatorów spokojnego trekkingu.

Obertauern oferuje dobrze rozwiniętą sieć szlaków. Tutaj wędrujemy zarówno przez bujne zielone krajobrazy, mijamy górskie jeziora, by mozolnie wspinać się na okoliczne dwutysięczniki. Z racji wysokości odpoczniemy tu od letnich upałów. Kolejka gondolowa Grünwaldkopfbahn rusza bowiem z ok. 1630 m n.p.m., by wywieźć nas prawie na 1950 m n.p.m. Jeszcze wyżej możemy wjechać wyciągiem krzesełkowym. To wszystko sprawia, że szybko znajdujemy się powyżej 2000 m n.p.m. w sercu Radstädter Tauern.

Oddychamy więc świeżym, górskim powietrzem i mamy do wyboru liczne górskie szlaki – od szerokich dróg dostępnych dla wózków dziecięcych po kręte i wąskie ścieżki dla bardziej doświadczonych miłośników trekkingu. W pobliżu górnej stacji kolejki leży jezioro Grünwaldsee, na którym można popływać rowerami wodnymi. Z kolei na Krummschnabelsee możemy wsiąść, a raczej stanąć na desce do pływania (stand-up paddeln) i ruszyć po kolejną przygodę.
W całym rejonie Obertauern jest ponad 280 km szlaków, a także ponad 20 hal i schronisk górskich z widokami na majestatyczne góry. Można wybrać się zarówno na kilkugodzinną wędrówkę na jeden z okolicznych dwutysięczników (np. Gamskarlspitze – 2369 m n.p.m. albo Seekarspitz – 2350 m n.p.m.) lub zdecydować się na kilkudniową wędrówkę od schroniska do schroniska. Z kolei najmłodszych do odkrywania regionu zachęca Bobby, maskotka regionu. Można jego śladem trafić na ekscytujący tor szczudeł, pełen przygód spływ tratwą czy na eksplorację podziemnych nor modliszek.

W Obertauern popularne jest również bieganie. Dla amatorów tego sportu przygotowano 133 km i osiem oznakowanych tras - od cross adventure po cross trail. Swój raj znajdą tutaj również rowerzyści, dla których wyzwaniem będzie pokonanie pętli MTB Stoneman Taurista – to łącznie 147 km i 4500 metrów przewyższeń. Bez wątpienia oszałamiająca alpejska panorama 360° zachwyci Cię od pierwszego wejrzenia.
Ciekawostką Obertauern jest pewien fakt sprzed 60 lat, który zapisał się w historii filmu i muzyki. W marcu 1965 roku przyjechali tu sami Beatlesi, by nakręcić plenery do jednego ze swoich najsłynniejszych filmów „Help!”. Co ciekawe, lokalni instruktorzy narciarstwa wystąpili jako dublerzy Beatlesów, sami stając się częścią historii kina.

Wizyta muzyków przyciągnęła uwagę całego świata. Nic dziwnego, że w marcu 2025 roku hucznie obchodzono tę niezwykłą rocznicę Pod hasłem „Hołd dla The Beatles” przywrócono legendarny klimat lat 60. XX wieku. Goście zanurzyli się w klimat niezapomnianych melodii i ponadczasowych hitów, które wciąż łączą pokolenia. I choć oficjalne obchody już się zakończyły, to wciąż w alpejskiej wiosce można odkrywać miejsca związane z wydarzeniami sprzed ponad 60 lat. Wszyscy są tu bowiem zgodni: pobyt Beatlesów w Obertauern był punktem zwrotnym dla tego miejsca.
Tiroler Oberland, Nauders i Kaunertal tworzą w Tyrolu region turystyczny, który przyciąga wieloma atrakcjami, niezwykłą przyrodą i aktywnościami dla każdego.

Każde z tych trzech miejsc, położone w centralnej części Tyrolu i na zachód od Innsbrucku, ma swój własny charakter i szczególne atuty. Nauders przyciąga położeniem w trójkącie granicznym między Austrią, Szwajcarią i Włochami oraz transgranicznymi atrakcjami. W Tiroler Oberland uwagę zwraca piękno przyrody, a także boga oferta rodzinna i kulturalna. Z kolei Kaunertal słynie ze swoich wysokogórskich krajobrazów i lodowca, na którym można jeździć na nartach.
Położone blisko siebie, w dwóch sąsiadujących ze sobą dolinach, oferują bogatą ofertę letniego wypoczynku. I chodzi nie tylko o różnorodne piesze trasy i górskie atrakcje na różnych wysokościach, ale też szlaki rowerowe i inne outdoorowe aktywności, zarówno dla początkujących, jak i tych ze sportowym zacięciem.

Region oferuje mnóstwo atrakcji dla rodzin z dziećmi. To m.in. park Kaunertgrat, gdzie znajduje się muzeum przyrodnicze i można wybrać jedną z wielu ścieżek prowadzących przez kładki nad torfowiskami na atrakcyjną platformę widokową. Co ważne, są one bez problemu dostępne dla wózków dziecięcych i osób z niepełnosprawnościami. Bardzo malowniczy jest szlak Kaiserschützenweg prowadzący wysoko nad Nauders wśród skał. Przełęcz Reschen (1507 m n.p.m.) miała szczególne znaczenie w czasie I wojny światowej.
Leśnia ścieżka edukacyjna Bibis to z kolei multisensoryczny leśny szlak z 17 stacjami, dzięki którym najmłodsi w zabawny sposób poznają florę Tiroler Oberland. Warto także ruszyć na szlak Trzy Ścieżki, na którym poznamy „mnóstwo natury, szczyptę kultury i sporo wody”. I wreszcie Fendels (1874 m n.p.m.) to góra przygód dla rodzin u wejścia do doliny Kaunertal. Wjedziemy na nią wyciągiem krzesełkowym z wioski Ried.

Z licznych tras trekkingowych w Kaunertal warto polecić ścieżkę edukacyjną na lodowiec Gepatschfernerz z najwyższym punktem na wysokości 2232 m n.p.m. Wiele emocji dostarczy też szlak turystyczny wokół Feichten przy wodospadzie Verpeil. Idziemy tu dzikimi wąwozami, a towarzysza nam szumiące wodospady. Z platform widokowych Adlerblick i Bergwerksblick rozciągają się niesamowite panoramy.
Bardziej zaawansowani turyści mogą wybrać szlak Edelweisssteig w Nauders, oznaczony znakiem królewskiego kwiatu alpejskiego. Prowadzi on przez szczyt Bazahler Kopf (2160 m n.p.m.) i na wielu fragmentach jest zabezpieczony stalową liną. Dociera na Fluchtwand (2328 m n.p.m.). Łatwiejszy w okolicy jest rodzinny szlak Plamortweg z widokami na okoliczne góry i jeziora.

Natomiast w Tiroler Oberland warta polecenia jest rodzinna trasa Smaragdsee, a punktem docelowym jest schronisko Hohenzollernhaus. To około 6 godzin spokojnej wędrówki, choć do pokonania mamy ok. 15 km. Z kolei szlak Rauher Kopf wiedzie pastiwskami i lasami, by wyprowadzić nas na szczyt – 2204 m n.p.m.
Dla amatorów większej dawki adrenaliny polecamy drogi wspinaczkowe w Nauders oraz Kaunertal. Magnesem jest też via ferrata Anton Renk w Fendels, która wraz z podejściem zajmie nam około 6 godzin. Natomiast miłośnicy kolarstwa górskiego znajdą w Tiroler Oberland zróżnicowaną sieć tras o wszystkich stopniach trudności, od łagodnych tras alpejskich po wymagające podjazdy. W Kaunertalu szczególnie polecana jest trasa szosowa na lodowiec o tej samej nazwie, która wiedzie aż na wysokość aż 2700 m n.p.m. W Nauders dzięki trasom 3-Länder Enduro Trails goście mają do dyspozycji sieć tras MTB z 31 naturalnymi singlebtrackami o długości 64 km.
Ten rejon to przede wszystkim raj dla miłośników via ferrat. Ale także ci, co lubią spokojne trekkingi znajdą tu coś dla siebie. Jedną z największych atrakcji jest oczywiście wysokogórska kolejka na lodowiec Dachstein z miejscem na dachu wagonika.
W sercu austriackich Alp leży wyjątkowy region Schladming-Dachstein, gdzie górski wysiłek idealnie połączysz z relaksem. Dla miłośników aktywnego wypoczynku nie ma lepszego miejsca. 1500 km szlaków turystycznych, spektakularne trasy rowerowe (26) i niezliczone drogi wspinaczkowe składają się na różnorodną ofertę regionu. Do tego ponad 300 jezior i 100 schronisk oraz siedem kolejek i wyciągów górskich.
Zacznijmy od spektakularnego wjazdu kolejką na lodowiec Dachstein (2700 m n.p.m.) z imponującym widokiem na Alpy, a także Czechy i Słowenię. Już sam wjazd dostarcza sporych emocji, bo kilkanaście miejsc znajduje się na dachu wagonika. Trzeba jednak wiedzieć, że kolejka cieszy się ogromnym zainteresowaniem, dlatego przejazdy trzeba rezerwować z kilkudniowym wyprzedzeniem.

Na górze czeka nas kilka spektakularnych atrakcji. Wśród nich jest np. Dachstein Himmelsleiter („drabina do nieba”). 12 stopni prowadzi nas na szklaną platformę, z której roztacza się niesamowity widok. Można tu zrobić pamiątkowe zdjęcie, choć czasem trzeba odstać kilka minut w kolejce. Podobne emocje przeżyjemy na wiszącym, 100-metrowym moście. To najwyżej położony taki most w Austrii, a pod nogami mamy aż 400 metrów otwartej przestrzeni. Jak ogromna to jest konstrukcja świadczy fakt, że wytrzymuje on wiatry do 250 km/h i utrzymuje do 750 kg grubego, ciężkiego śniegu na metr kwadratowy. Na drugim końcu mostu znajdują się Schody donikąd (Treppe ins Nichts).
Pod drugiej stronie mostu czeka nas Pałac Lodowy z fascynującymi dziełami sztuki, który znajduje się sześć metrów pod powierzchnią wiecznego lodu. I wreszcie na koniec czeka nas Sky Walk, czyli platforma widokowa, z której widzimy choćby 250-metrową, pionową ścianę skały Hunerkogel i Alpy na cztery strony świata. Z górnej stacji kolejki prowadzi też trasa na Hoher Dachstein (2995 m n.p.m.) – sprzęt wysokogórski i doświadczenie obowiązkowe.
Schladming-Dachstein słynie z licznych tras dla wspinaczy. Znajdziemy tu liczne via ferraty o różnym stopniu trudności, zarówno dla początkujących, jak i profesjonalistów. Łącznie są tu aż 33 via ferraty, w tym 22 w samym Ramsau am Dachstein, do tego 7 skał wspinaczkowych w trzech różnych częściach regionu oraz 5 via ferrat dla początkujących, rodzin i dzieci. Wytyczono ponad 300 tras wspinaczkowych (ponad 180 z nich na terenie wspinaczkowym Burgstall), są też ścianki wspinaczkowe i boulderingowe pod dachem.

Schladming-Dachstein to jeden z regionów Alp najbogatszych w wodę. Znajduje się tu ponad 300 krystalicznie czystych jezior górskich oraz dzikie wodospady i wąskie wąwozy, do których prowadzą liczne szlaki turystyczne o różnym stopniu trudności.
Nie brakuje też atrakcji rodzinnych. To np. Hopsiland na Planai (najwyżej położony rodzinny park rozrywki w Austrii), Rittisberg z Flyline i letnim torem saneczkowym oraz Wollis Kids Park. Emocje rowerowe znajdziemy na Singletrack Haus-Aich z trzema trasami o różnym stopniu trudności. Co ważne, te wszystkie atrakcje z kolejką na lodowiec Dachstein włącznie, są dostępne bezpłatnie z kartą Schladming-Dachstein, którą otrzymujemy już przy jednym noclegu w regionie – warunek: gospodarze obiektów biorą udział w tym programie.
Materiał promocyjny
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze