Reklama

Alkohol w Tatrach – pijani turyści i kolejne akcje TOPR. Przeczytaj nowe wydanie Magazynu na Szczycie!


Turyści w Tatrach przekroczyli kolejną granicę. Bynajmniej nie chodzi już o słynne fasiągi do Morskiego Oka, które przestają kursować o zmierzchu, a ludzie się dziwią i dzwonią z oburzeniem do TOPR. Choć po prawdzie coś je z aktualnymi wydarzeniami łączy, bo w sprawie braku fasiągów najczęściej dzwonią osoby nietrzeźwe. Ostatnie alarmy ratowników także dotyczą alkoholu w górach.


 

Alkohol w Tatrach – pijani turyści i kolejne akcje TOPR. Przeczytaj nowe wydanie Magazynu na Szczycie!

 

W połowie marca 2026 roku, gdy nie tylko w kalendarzu wciąż jest zima, pod Giewontem leżał nieprzytomny mężczyzna. Z przekazanych do TOPR wynikało, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. Ratownicy znaleźli wychłodzonego człowieka. Najpierw trzeba było go ogrzać, by w ogóle nadawał się do transportu W końcu się udało. Ratownicy znieśli na noszach poszkodowanego do Doliny Kondratowej, a potem przewieźli quadem do Kuźnic. Gdy do karetki chcieli go przenieść ratownicy medyczni, mężczyzna stał się agresywny. Wezwano policję, 64-letni mężczyzna został przewieziony na komendę, by wytrzeźwiał. 

Reklama

 

Przeczytaj nowe e-wydanie Magazynu Na Szczycie

Niestety, to nie pierwszy tego typu przypadek w polskich Tatrach. Pijanych i agresywnych osób jest coraz więcej. Nie ma dla nich żadnego usprawiedliwienia. 

Widok turystów i turystek pijących piwo np. w schronisku na Hali Kondratowej i ruszających potem na Giewont to już norma. Mało tego, wielu jest takich, którzy puszkę z procentami otwierają dumnie na szczycie. Sam widziałem takie przypadki na Świnicy Kozim Wierchu oraz Rysach, a także na Krywaniu albo Małej Wysokiej na Słowacji – oczywiście byli to Polacy. Normą jest alkohol pod Śnieżką i na szczycie, podobnie dzieje się na Babiej Górze, Turbaczu, czy Klimczoku. 

Reklama

Alkohol jest dla ludzi, ale w odpowiednich ilościach i w odpowiednim momencie. Nam też smakuje np. duże jasne z widokiem na Tatry czy Beskidy, ale gdy bezpiecznie znajdziemy się na dole albo w schronisku po całodziennej wędrówce. Wydawałoby się, że to oczywista oczywistość dla wszystkich, ale w Polsce zawsze trzeba inaczej. Co musi się stać, byśmy zmądrzeli? 

 

Tekst ukazał się w wydaniu nr 2/2026

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/04/2026 17:28
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo magazynnaszczycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości