Swoją przygodę z bieganiem zacząłem pięć lat temu. Wcześniej ten rodzaj aktywności wydawał mi się zbyt forsowny. W 2020 roku przeszedłem operację wszczepienia mechanicznej zastawki aortalnej. Wcześniej przez 41 lat żyłem z mniej sprawnym sercem, co nie przeszkadzało mi w uprawianiu nawet bardzo wymagających sportów, ale bieganie do nich nie należało.
Po sześciu miesiącach rekonwalescencji odkryłem kolejny obszar aktywności. Dziś moje ulubione dystanse nie przekraczają 10 km i zazwyczaj pokonuję je w formie interwałów. Najczęściej wybieram ścieżki Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, a gdy tylko mogę biegam boso po sopockiej i gdańskiej plaży. W Beskidach najchętniej wracam na szlaki w rejonie Ujsoł.
Kiedy dotarły do mnie nowe buty ASICS TRABUCO MAX 5, największy entuzjazm wzbudziły u mojej starszej córki. - Przecież to są moje ulubione kolory! – stwierdziła bez chwili wahania. Na szczęście z oczywistych powodów, jeśli chodzi o fiolet, nie ze sobą konkurujemy.
Na pierwszy rzut oka ASICS TRABUCO MAX 5 nie różnią się znacząco od butów trailowych innych marek – w końcu to nadal buty do biegania w terenie. Jednak wykonanie, kompozycja graficzna i dobór kolorów sprawiają, że trudno przejść obok nich obojętnie.
Obecnie większość producentów oferuje modele, w których za amortyzację odpowiada pianka w podeszwie środkowej. To rozwiązanie w ostatnich latach mocno zrewolucjonizowało branżę i pozwoliło biegać w miejscach, gdzie wcześniej raczej się tego nie praktykowało.
Jak zwykle diabeł tkwi jednak w szczegółach – przede wszystkim w jakości pianki oraz jej ilości i grubości. W przypadku ASICS TRABUCO MAX 5 pianki jest pod dostatkiem. Pierwsze odczucie to miękka „przytulność” pod stopą, która rozlewa się również wokół stawu skokowego. Trudno o bardziej obrazowe porównanie, ale w praktyce przekłada się to na wyraźnie wyższy komfort biegu.
Już po kilku pierwszych metrach stopa bardzo wygodnie układa się we wnętrzu buta. Wspomniana pianka dokładnie otacza staw skokowy, co sprawia, że każdy krok jest stabilny i pewny. Poziom amortyzacji jest naprawdę zaskakujący – nierówności terenu są ledwo odczuwalne, a zbieganie, w połączeniu z nieprzesadnie agresywnym bieżnikiem, pozwala na dynamiczne i zdecydowane tempo. Dodałbym też, że jest to bardzo bezpieczne – but daje poczucie kontroli nawet na bardziej wymagających fragmentach szlaku.
Po prawie 100 km pokonanych w różnych warunkach terenowych i pogodowych, na uwagę zasługuje także wentylacja w przedniej części buta. Zastosowana tam siateczka ma przepuszczalność odpowiednią do tego typu aktywności, ale jednocześnie posiada jedną dużą zaletę – oczka są na tyle małe, że drobiny piasku czy szutru nie dostają się do środka. Z moich wcześniejszych doświadczeń wynika, że taka cecha wcale nie jest w butach trailowych oczywista.
Nieznane mi dotąd udogodnienie to także gumowa taśma wszyta w język przytrzymująca sznurówki w jednym miejscu. Jak dla mnie rewelacja.
Kolejnym ważnym elementem poprawiajacym komfort to noski buta zabezpieczone gumowym materiałem. Dzięki niemu nasze palce są chronione przez urazem, gdy się mocno uderzymy.
Wizualnie ASICS TRABUCO MAX 5 sprawiają wrażenie dość masywnych, ale w rzeczywistości nie różnią się wymiarowo od innych modeli, z którymi je zestawiałem. Jeśli chodzi o trwałość, to na pełną ocenę jeszcze za wcześnie, ale wszystko wskazuje na to, że zostaną ze mną na dłużej.
Na koniec dodam, że zawsze intrygują mnie nazwy modeli nadawane przez producentów. W przypadku marki ASICS wiemy na pewno, że jest japońska i ma bardzo długą historię sięgającą 1949 roku. Sama nazwa ASICS to skrót od łacińskiego zdania „Anima Sana In Corpore Sano” – czyli „W zdrowym ciele zdrowy duch”.
Co do nazwy TRABUCO, nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Najbliższe jest chyba hiszpańskie odniesienie do ciężkiej, potężnej broni. Paradoksalnie same buty są bardzo lekkie, ale mam nadzieję, że – podobnie jak sugeruje ich nazwa – okażą się równie trwałe i będą towarzyszyć wielu pozytywnym chwilom podczas biegania.
Buty są dostępne na www.asics.com, www.sportano.pl i www.sklepbiegacza.pl.
Cena: 809 zł
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze