Znają je wszyscy, którzy idą z Karpacza na Śnieżkę przez urokliwą Dolinę Łomniczki. Schronisko PTTK znajduje się bowiem w połowie trekkingu na wysokości 1002 m n.p.m. Było zamknięte od 2019 roku, gdy poprzedni gospodarze opuścili je gorących okolicznościach.
Historia tego miejsca sięga końca XIX wieku, gdy stojący tutaj Szałas Myśliwych, powoli przekształcano w schronisko. Otwarto je ostatecznie w czerwcu 1905 roku. Tego obiektu nie należy jednak mylić z tytułowym bohaterem czwartego tomu karkonoskiej sagi Sławka Gortycha „Schronisko, które zostało zapomniane. Ono znajduje się nieco wyżej – około 20 minut drogi – przy mostku i wodospadzie.
Wzniesiono je w 1901 roku, a w marcu 1902 roku zmiotła je lawina. Nigdy już go nie odbudowano, bo zorientowano się, że z pobliskich żlebów lawiny schodzą regularnie. Zresztą do dziś szlak jest zamykany na zimę po pierwszych opadach śniegu. A po schronisku zostały już tylko archiwalne dokumenty, a jeden z wizerunków został wmontowany w zdjęcie Rafała Kotylaka, które znalazło się na okładce czwartego tomu Sławka Gortycha.
- W Kotle Łomniczki nie jest łatwo zrobić dobre zdjęcie. Przez dużą część dnia nad Śnieżką góruje słońce. To nie ułatwia pracy – mówi fotograf.
Wracamy więc do budynku, który stoi do dziś na wysokości 1002 metrów. Można tu dojść żółtym szlakiem z dworca kolejowego w Karpaczu (ok. 5 km, 2 godz. spaceru) albo czerwonym z Białego Jaru (ok, 4 km, 1,5 godz.).
Przez kilkadziesiąt lat działał tutaj bufet, ale w 2016 roku spółka Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK, która jest właścicielem obiektu, zdecydowała o jego zamknięciu. Chodziło m.in. o trudne warunki sanitarne. Z tego też powodu schronisko nie prowadziło noclegów. Czynna była tylko jadalnia, a dużą popularnością cieszyły się choćby naleśniki.
Mimo decyzji PTTK ówcześni gospodarze nie chcieli opuścić obiektu i nadal prowadzili działalność. Jednak w 2018 roku sanepid wydał jednoznaczną opinię o natychmiastowym zamknięcie schroniska. Inspektorzy wskazali brak toalet, brud oraz nieodpowiednie warunki przygotowywania posiłków. We wrześniu 2019 roku obiekt zajął komornik, a dzierżawcy zostali wyprowadzeni w asyście policji.
Po zamknięciu schroniska dużo mówiło się o budowie zupełnie nowego obiektu. W sieci pojawiły się różne wizualizacje, ale nigdy ich nie zrealizowano. Ostatecznie sudecka spółka podjęła decyzję o remoncie i otwarciu go w istniejącym budynku. Prace rozpoczęły się w 2022 roku. A obok stanął tymczasowy, przenośny bufet, w którym można było kupić coś do jedzenia albo picia.
Dzierżawcami obiektu zostało małżeństwo Staniszewskich, które w Karpaczu prowadzi już pensjonat. - Ten obiekt będzie dostępny dla osób z niepełnosprawnościami ruchu, słuchu, a także wzroku. W budynku znajdzie się również specjalny pokój wyciszenia dla gości z niepełnosprawnościami – zapowiadał Daniel Staniszewski.
Zmodernizowano ściany, dach i elewację. Wcześniej brakowało tutaj stałej instalacji elektrycznej, teraz pojawił się nowy system oparty na agregacie, fotowoltaice i magazynie energii. Zainstalowano także innowacyjny system odzysku tzw. szarej wody oraz nowoczesną instalację cieplną. Całość ma być przyjazna ekologicznie, co jest bardzo ważne, bo obiekt leży w Karkonoskim Parku Narodowym (KPN).

Wstępnie zapowiadano, że schronisko zostanie otwarte pod koniec 2025 roku, ale prace się wydłużyły i pierwsi goście zostali przyjęci w piątek, 27 marca 2026 roku. Gospodarze tłumaczyli opóźnienie problemami z dostawą mebli gastronomicznych. Dotychczasowy koszt remontu szacowano na około 1 mln zł. Jak zapowiada Grzegorz Błaszczyk, prezes spółki Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK, tak jak przed remontem, nie ma tu noclegów dla turystów, ale w przyszłości może to się zmieni.
Modernizacja budynku to nie wszystko. Jak zapewnia Stanisław Schubert, prezes karkonoskiego sejmiku osób niepełnosprawnych, wspólnie z PTTK, zostanie wykonany podjazd z Karpacza do schroniska Nad Łomniczką. Powinien on powstać jeszcze w 2026 roku. Podobny podjazd sprawdza się na przykład od górnej stacji wyciągu na Kopę do Domu Śląskiego pod Śnieżką.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze