Gotycka Brama, Smocza Dziura, Budzogan. To nie są nazwy miejsc z fikcyjnego świata nowej części „Władcy Pierścieni”. To autentyczne formacje skalne bardzo blisko granicy z Polską. Przyciągają uwagę swoim fantazyjnym kształtem i surowym charakterem. Nie dziwi więc fakt, że miejscowi potocznie nazywają ten fragment gór Słowackimi Dolomitami.
Góry Strażowskie (słow. Strážovské vrchy) to malownicze pasmo górskie w północno-zachodniej Słowacji, rozciągające się pomiędzy miastami Trenczyn (Trenčín), Powaska Bystrzyca (Považská Bystrica), Prievidza i Żylina (Žilina). Ich najwyższym wierzchołkiem jest Strazov (Strážov, 1213 m n.p.m.), a sama nazwa tych gór wywodzi od słowa „straż”, które zarówno w języku polskim, jak i słowackim ma to samo znaczenie. Patrząc z dołu na strzeliste turnie o ciekawych kształtach oraz poszarpane wierzchołki, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że pełnią rolę naturalnej strażnicy: surowej i niedostępnej, skutecznie broniącej dostępu do swojego wnętrza.
Najbardziej „strażniczy” charakter tych gór zobaczymy w rejonie Sulowskich Skał (Súľovské skaly) i to właśnie ten skalny labirynt stał się głównym celem mojej wyprawy w te rejony. Ten stosunkowo niewielki obszar kryje w sobie liczne fantazyjnie ukształtowane skały, wąskie kaniony i ruiny zamku, a dobrze oznaczone szlaki sprawiają, że to miejsce jest dostępne turystycznie dla każdego.
Wędrówkę na Sulowskie Skały rozpoczynam w miejscowości Sulov-Hradna (Súľov-Hradná), skąd podążając zielonym szlakiem lub ścieżką edukacyjną o tym samym kolorze przejdę przez największe atrakcje w okolicy. Trasa prowadzi umiarkowanie pod górę, łagodnymi zakosami, a jedyne co naprawdę zaskakuje to cisza - tak głęboka, że aż dźwięczy w uszach.

Już po pół godzinie marszu leśnym wąwozem docieram do Gotyckiej Bramy (Gotická brana), imponującej skalnej formacji przypominającej monumentalny portal, za którym kryje się krajobraz niczym z innej epoki. To naturalnego pochodzenia okno skalne wysokie na 13 metrów, które jest najczęściej fotografowaną atrakcją Gór Strażowskich. Obecnie można ją podziwiać tylko z punktu widokowego, do którego prowadzi odnoga zielonego szlaku.
Dalej wchodzę w sam środek skalnego miasta, na które składają się iglice, wieże i formacje o przeróżnych kształtach. Podłoże jest typowo skaliste, dlatego w wielu miejscach zamontowano sztuczne ułatwienia w postaci metalowych drabinek czy obręczy. Po kolejnych 30 minutach dochodzę do ruin Zamku Sulov. Ta średniowieczna warownia została zbudowana na wysokości 660 m n.p.m. w pierwszej połowie XV wieku.
Zamek wkomponowano między trzy masywne formacje skalne na dość wąskim wzniesieniu. Obecnie możemy eksplorować ruiny zarówno zamku dolnego, jak i górnego. Jednak zwiedzanie to mocno odbiega od typowej wycieczki z przewodnikiem. Tu trasa przebiega po wykutych w skale stopniach i metalowych drabinkach, w wielu miejscach zamontowano też na ścianie metalowe obręcze. W pewnych miejscach jest bardzo wąsko, przechodząc przez słynne zamkowe okno, lepiej ściągnąć plecak. Zamek nigdy nie był strategiczną twierdzą, służył bardziej jako schronienie i miejsce odpoczynku. I tak po prawdzie widok, jaki się z niego roztacza, rzeczywiście ma w sobie coś kojącego.
Od zamku zielony szlak schodzi mocno w dół i przebiega dnem skalistego wąwozu. Dla ułatwienia na tym odcinku także zamontowano metalowe drabinki. Po kwadransie staję u rozwidlenia szlaków Luka pod hradom (525 m n.p.m.), gdzie zmieniam kolor na czerwony. W tym momencie większość turystów kończy swoją wędrówkę po Sulowskich Skałach schodząc do parkingu. Ja idę dalej, w stronę jaskini Smocza Dziura – z czerwonego szlaku trzeba mniej więcej w połowie drogi odbić na szlak żółty.
Jaskinia Smocza Dziura (Šarkania diera, 590 m n.p.m.) to jedno z najbardziej fascynujących miejsc w Sulowskich Skałach. Ta ogromna szczelina skalna mierzy 60 metrów długości i 20 wysokości. Trafiam do niej po godzinie marszu od zamku. Jaskinia jest udostępniona turystom bezpłatnie, jednak dotarcie do niej wymaga odrobiny wysiłku i sprawności. Samo podejście to już mała przygoda. Trasa prowadzi bowiem po stromym, skalnym terenie i została ubezpieczona w drabinki, metalowe poręcze oraz klamry, które pomagają pokonać bardziej wymagające odcinki.

Smocza Dziura ma również spore znaczenie naukowe. W jej wnętrzu odkryto szczątki wymarłego niedźwiedzia jaskiniowego, co czyni ją cennym miejscem dla paleontologów i miłośników przyrody. Ja jednak wolę zatrzymać się przy legendzie, według której jaskinia była domem smoka. Ta opowieść dodaje temu miejscu niezwykłej tajemniczości, staje się ono nie tylko geologiczną ciekawostką, ale wręcz scenografią do filmu science fiction, jakby nauka i legenda grały w jednym duecie.
Po opuszczeniu Smoczej Dziury czeka mnie strome i momentami wymagające zejście. O ile wejście do jaskini potrafi podnieść tętno, to zejście jest jeszcze ciekawsze, wymaga skupienia i pewnego kroku. Na szczęście udało mi się trafić na dół bez zjazdów kontrolowanych i z lekką ulgą wracam na żółty szlak, którym schodzę do parkingu. Tym samym żegnam się z tą niezwykłą i surową częścią Gór Strażowskich.
Charakterystyczna skała o nazwie Budzogan (Stratený Budzogáň) w postaci zaciśniętej pięści, znajduje się w nieco innej części Sulowskich Skał. Jeśli macie czas i ochotę na dodatkową przygodę, warto po zejściu ze Smoczej Dziury wsiąść do auta i podjechać do centrum miejscowości Hradna. To właśnie stamtąd prowadzi najszybszy i najkrótszy szlak do słynnej formacji skalnej. Trasa jest dobrze oznakowana i zajmuje około 2,5 godziny w obie strony, prowadząc przez malownicze ścieżki i leśne zakątki, które same w sobie są atrakcyjne dla wędrowców. Dzięki temu Budzogan staje się idealnym celem krótkiej, ale pełnej wrażeń wycieczki.

...
Dołącz do grona naszych prenumeratorów aby przeczytać tekst w całości.
Pozostało 39% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze