Reklama

Gran Canaria. Najpiękniejsze wschody i zachody słońca


Gran Canaria była pierwszą z Wysp Kanaryjskich którą miałem przyjemność odwiedzić. Moje podróże planuję głównie pod kątem fotograficznym, dlatego wydawała mi się najbardziej interesująca.


 

Gran Canaria: najpiękniejsze wschody i zachody słońca

 

Tekst Paweł Uchorczak

 

Byłem na Gran Canarii dwa razy. Pierwszy wyjazd traktowałem bardziej jako rekonesans. Chciałem wtedy znaleźć przede wszystkim ciekawe miejsca na fotografowanie. Za drugim razem wybrałem już konkretne cele, które najbardziej mi się spodobały. Pokażę Wam zatem zakątki Gran Canarii, które najbardziej zapadły mi w pamięć i gdzie wykonałem interesujące fotografie. 

 

Wydmy Maspalomas 

 

To niezwykły rezerwat przyrody w południowo-wschodniej części wyspy. Piaszczysty obszar liczy na ponad 6 km długości i zajmuje powierzchnię 400 ha. Rozciąga się od Playa del Inglés na wschodzie do latarni morskiej w Maspalomas. Wydmy sięgające nawet 20 metrów są do tego stopnia unikalne, że jest kilka teorii na temat tego, jak powstały. 

Reklama

Jedna z nich wskazuje, że ukształtował je wiatr przynoszący piasek z Sahary. Istnieje też poetycka opowieść, w której wydmy są przedstawiane jako góry piasku, które „przyszły z morza”. Prądy morskie miały przynieść materiał na plażę, słońce go wysuszyło, a wiatry przeniosły piasek w głąb lądu. Jest też najbardziej realna wersja, że do powstania wydm miało się przyczynić trzęsienie ziemi w Lizbonie w 1755 roku. Wtedy to wiatr przeniósł ogromne ilości piasku na Kanary. Ostatecznie uznaje się, że wydmy powstały między 1720 a 1870 rokiem. Decydujące znaczenie miał piasek powstały z rozkruszonych koralowców i muszli.

Reklama

 

Przeczytaj nowe e-wydanie Magazynu Na Szczycie

 

Wydmy Masplamoas to było moje pierwsze spotkanie z takim typem krajobrazu i bardzo mi się tu spodobało. Trzeba jednak pamiętać, że np. popularny zachód słońca przyciąga dużo ludzi i lepszym rozwiązaniem jest wschód. Niskie światło pięknie uwydatnia faktury piaszczystego krajobrazu. 

 

El Bufadero

 

We wschodniej części Gran Canarii znajduje się Bufadero la Garita. To niezwykłe zjawisko geologiczne, gdzie woda przenika przez skalne formacje. Skały mają dwie duże wnęki, które wypełniają się i opróżniają wraz z uderzeniem fal. 

Reklama

Jak to wygląda w praktyce? Podczas przypływu otwory są wypełnione wodą. Pod wpływem ciśnienia woda wypływa przez małe otwory, tworząc spektakularny gejzer, rozpraszając się na wiele metrów w powietrzu. Mało tego, podczas napełniania i opróżniania podziemnych wnęk, słychać charakterystyczny dźwięk – głośny huk i syk wody. Nazywany jest przez niektórych biciem serca oceanu. Bufadero la Granita znajduje się obok szerokiej plaży z miękkim, ale ciemnym piaskiem, który ma ślady osadów wulkanicznych.

Reklama

Położenie tej atrakcji sprawia, że tutaj również lepiej przyjechać na wschód słońca i tak też właśnie uczyniłem. Trzeba jednak bardzo uważać, by po dużym wyrzucie wody nie wpaść do środka. Zdjęcia robiłem na dłuższym czasie naświetlania, by pokazać dynamizm tej sceny. 

 

Klify - plaża Guayedra

 

Przewodniki nie pozostawiają żadnych wątpliwości - Guayedra (Playa de Guayedra) to jedna z najbardziej spektakularnych dzikich plaż na Gran Canarii. Położona jest u podnóża monumentalnych klifów masywu Tamadaba przy ujściu wąwozu Barranco de Guayedra. Jej niezwykłość polega na tym, że nad czarnym brzegiem górują niemal pionowe, wulkaniczne skały, które niejako wynurzają się z Oceanu Atlantyckiego. 

Reklama

Z plaży roztacza się wspaniały widok na poszarpane klify, ciągnące się w stronę pobliskiego portu w Agaete. Ciekawostką jest to, że przy dobrej widoczności można nawet dostrzec zarys Teide na sąsiedniej Teneryfie. Ze względu na zachodnią ekspozycję, klify i plaża są uważane za jedno z najlepszych miejsc na wyspie do obserwacji zachodu słońca. Dlatego i ja wybrałem tę piękną plażę z widokami na strome klify. 

Gdy przyjechałem na miejsce, poszczęściło mi się z pogodą. Trafiłem na spektakularne niebo po zachodzie słońca. Zresztą cała ta strona wyspy, od miejscowości Agaete aż do La Aldea de San Nicolas de Tolentino, jest warta uwagi. 
 

Reklama

Park Naturalny Tamadaba 

Ten park to nic innego jak niezwykły las sosnowy, położony również w zachodniej części Gran Canarii. Charakteryzuje się unikalną siecią wąwozów, skarp i masywów, rozdzielonych rzekami i dolinami. Las zachował się w takim kształcie m.in. dzięki retencji wody, o czym świadczy obecność kilku sztucznych tam. 

Na uwagę zasługują także charakterystyczne kaktusy i rośliny o wdzięcznej nazwie tabaiba, czyli kuliste krzewy o zielonych liściach, które opadają w czasie suszy. Z kolei same klify Guayedry są siedliskiem wielu gatunków ptaków, a niektóre występują wyłącznie w tym regionie. Wykorzystują na schronienie niedostępne półki skalne. 

Reklama

Sam park narodowy oferuje wiele ciekawych szlaków i ścieżek spacerowych. Można tu dostrzec dziką zwierzynę, a całość wraz z gęstym lasem dodaje aury tajemniczości. 

Gdy zaś dojdziemy do urwiska Roque Faneque, to mamy okazję wykonać piękne zdjęcia zachodu słońca z widokami na góry i klify.  

 

Puerto de Mogán

 

Na Gran Canarii jest dużo ciekawych miast i miasteczek. Mnie najbardziej przypadło do gustu Puerto de Mogán. Zachwyciło mnie ono m.in. dużą ilością kwiatów na ulicach, które kontrastowały z bielą domów. Dodatkowo w portowych restauracjach możemy zjeść pyszne owoce morza. W okolicy - na zamkniętej drodze GC-500 - jest znakomity punkt widokowy na miasto. 

Reklama

Samo Puerto de Mogán to malownicza wioska rybacka i popularna marina, położona u ujścia stromej doliny na południowo-zachodnim wybrzeżu wyspy. Kanały łączące marinę z portem rybackim sprawiły, że zyskała ona nawet przydomek Małej Wenecji. Również położona tu plaża cieszy się dużą popularnością. W piątki odbywa się bardzo popularny targ, na który zjeżdżają turyści z całej wyspy. 

Ciekawostką jest to, że w Puerto de Mogán jest bardzo mało budynków o wysokości powyżej dwóch pięter. Rząd Gran Canarii ogranicza możliwość wznoszenia wyższych domów, ale tutaj widać to szczególnie. Uwagę gości przyciąga także wiatrak Mogán, znany również jako Molino quemado (Spalony młyn), który od 2002 roku znajduje się na liście dziedzictwa kulturowego. 

Reklama

 

Pico de las Nieves 

 

Niegdyś Pico de las Nieves (Śnieżny szczyt, 1949 m n.p.m.) uważany był za najwyższy szczyt wyspy.  Według najnowszych pomiarów jest nim Morro de la Agujereada (1957 m n.p.m.), zlokalizowany tuż obok. Ale Śnieżny wciąż przyciąga miłośników gór z całego świata. 

Dziś na wierzchołku znajduje się baza wojskowa, platforma widokowa i niewielki parking wieńczący drogę asfaltową. I choć można tu wjechać autem, warto wybrać się najpopularniejszym szlakiem z La Goleta. Przechodzi on przez urocze miejsce Llanos de la Pez i liczy niecałe 6 km w jedną stronę. Nie ma on większych trudności, a wędrówka zajmuje ok. 2-3 godziny z przewyższeniem 500 metrów. Zimą, zwłaszcza po deszczu, bywa tu mgliście i tajemniczo. Długie igły sosnowe skrzypią wtedy pod nogami i przypominają trochę nasze Bieszczady.

Reklama

Jak byłem tu pierwszy raz, trafiłem na śnieg na szczycie. Natomiast za drugim razem udało mi się uchwycić piękne warunki z przelewającymi się mgłami między szczytami. I właśnie dla takich chwil polubiłem tę wyspę. Gran Canaria jest bowiem bardzo ciekawa dla miłośników trekkingu i fotografii. Nic więc dziwnego, że spędziłem tu miłe chwile i wykonałem niepowtarzalne zdjęcia. Z miłą chęcią wrócę tu ponownie. 

 

Tekst ukazał się w wydaniu nr 6/2026

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/10/2026 12:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo magazynnaszczycie.pl




Reklama