Reklama

Festiwal Górski w Lądku-Zdroju – kiedyś to było?


Kiedyś to było – wzdychają boomerzy i boomerki przy różnych okazjach. Nie inaczej, a może nawet szczególnie, słychać to w środowisku górskim. I nie chodzi bynajmniej o niezwykłe historie Lodowych Wojowników. Ale znamy dobrze choćby te wspominki z czasów flaneli i harcerskich plecaków, które przeciekały po każdym silniejszym deszczu. Dziś słyszymy, że żadne „goreteksy” nie dostarczą takich wrażeń.


 

Kiedyś to było? Festiwal Górski w Lądku-Zdroju po 30 latach

 

Fraza „kiedyś to było” powróciła po 31. Festiwalu Górskim im. Andrzeja Zawady w Lądku-Zdroju. Znów znalazło się całkiem spore grono gości imprezy, którym zebrało się na sentymentalne powroty do końca lat 90. i początku XXI wieku. 

Słyszymy i czytamy więc, że „taka fajna i kameralna impreza była”, a „teraz to tylko komercja i pieniądze”. Wtedy można było pogadać z himalaistami przy kawie, a teraz to jedynie gigantyczne kolejki po autografy. Zamiast klimatycznej sali Kinoteatru, gdzie rzucano reklamówki z gadżetami, mamy jakieś namioty z rozkładanymi krzesełkami. Brakuje barów mlecznych, a stoją food trucki, w których za kawałek pizzy żądają prawie 50 zł. Nawet imprezy integracyjne już nie te… itp. itd. Jeszcze tylko tęsknych westchnień za mafią pruszkowską albo wołomińską brakuje… 

Reklama

 

Przeczytaj nowe e-wydanie Magazynu Na Szczycie

 

Tak – bardzo zmienił się festiwal w małym Lądku-Zdroju, bo minęło już ponad 30 lat od pierwszej edycji w 1995 roku.  Nie da się już robić skromnego przeglądu filmów dla garstki pasjonatów w jednej sali pamiętającej czasy PRL. Jeśli wydarzenie w małej miejscowości na umownym „końcu Polski” ma przyciągać kilka tysięcy ludzi, trzeba zapewnić ludziom setki atrakcji, żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. I niestety, za wszystko trzeba zapłacić.    

Tak – jest coraz drożej, ale gdy decydenci w Warszawie nie doceniają tego, co dzieje się w Polsce powiatowej i obcinają dotacje, żeby spiąć budżet trzeba podnieść ceny. Nam też się to nie podoba, ale rozumiemy organizatorów. A jeśli ktoś woli imprezy w klimacie lat 90., zawsze może zorganizować swój festiwal – kameralny i bez komercji. Tylko jakoś chętnych inicjatorów brakuje… 

Reklama

 

Tekst ukazał się w wydaniu nr 6/2026

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/09/2026 18:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo magazynnaszczycie.pl




Reklama