Tatry Wysokie przyciągają turystów jak magnes. Gerlach, Rysy czy Łomnica robią wrażenie pionowymi ścianami. Ale Ornak, Błyszcz czy Bystra nie ustępują im krajobrazami.
Tekst i zdjęcia Kuba Witos
Jeśli chodzi o frekwencyjne rekordy w Tatrach Zachodnich to bez wątpienia prym wiodą Giewont i Dolina Kościeliska. O magii Śpiącego Rycerza nie trzeba nikomu wspominać, z kolei Kościeliska - z racji swej dostępności – przyciąga także mniej doświadczonych miłośników gór. Wystarczy jednak pójść wyżej niż popularne schronisko na Hali Ornak, by znaleźć się w zupełnie innym świecie.
Kiedy podchodzisz przez Przełęcz Iwaniacką, docierasz na sam szczyt Ornaku. W tym momencie spektakularne panoramy wynagradzają wszelkie zmęczenie i pot na czole. Wierzchołek oferuje nam piękny widok na Błyszcz oraz sąsiednią Bystrą.

Z kolei z dalszego podejścia na Starorobociański Wierch można podziwiać Tatry Wysokie. Góra, która z tej perspektywy wyróżnia się na tle innych, to Lodowy Szczyt – trzeci pod względem wysokości w Tatrach (po Gerlachu i Łomnicy), ale najwyższy w grani głównej Tatr Wysokich.

Gdy spojrzymy na wschód naszym oczu ukaże się m.in. zachodnia tatrzańska Orla Perć z Rohaczami w roli głównej. To bardzo fajny odcinek górskiej przygody i przedsmak tego, co czeka nas w rejonie Koziego Wierchu i Granatów. A na koniec spójrzmy raz jeszcze na Błyszcz i Bystrą - już przy ostatnich promieniach słońca.

Tekst ukazał się w wydaniu nr 5/2026
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze