Naturalne piękno Alp nie wymaga komentarza. Wypiętrzone w niebo szczyty zachwycają fantazją kształtów. Głębokie i długie doliny, które prowadzą do ich podnóża, czasami zdają się nie mieć końca. Co się dzieje, kiedy do gry wkracza człowiek?
Idealnym przykładem tego typu „współpracy” są okolice Weissee w Wysokich Taurach. To malownicze górskie jezioro powstało po wybudowaniu w latach 50. XX wieku tamy, wysokiej na 39 i długiej na 239 metrów. Choć jest ona w górach tworem obcym, to trzeba przyznać, że idealnie wkomponowała się w otoczenie. Z kolei nad brzegiem jeziora znajduje się najwyżej położony w Austrii hotel o standardzie trzech gwiazdek. Gdy o tym czytamy, możemy pomyśleć, że to wyjątkowo nieciekawe miejsce. Ale kiedy jesteśmy na wysokości 2250 m n.p.m. w cieniu kilkudziesięciu trzytysięczników z grup Glocknera i Granatspitz, trudno nie wpaść w zachwyt.

Hotel górski Rudolfshütte, fot. Mikołaj Gospodarek
Owszem, gdy pierwszy raz trafiłem w to miejsce, miałem bardzo mieszane uczucia. Cały romantyzm gór, jaki znałem, został przyćmiony przez gmach hotelu, do którego dojeżdża się wagonikiem. Dookoła rozwinięte są sieci wyciągów, a jezioro okazało się nie być wcale naturalnym tworem. Jednak kiedy tak siedziałem na pobliskim wzgórzu i podziwiałem scenerię, dotarło do mnie, jak nikłe w skali gór są te ślady cywilizacji. Choć człowiekowi wydaje się, że okiełznał naturę, to tylko złudzenie.

Wysokie Taury, Uttendorf Gletscherwelt, fot. Mikołaj Gospodarek
Ostra grań Alp w tym miejscu jest urzekająca. Podziwiać ją można z okien pokoju hotelowego, z brzegu jeziora czy właśnie z pobliskiego wzgórza, które upodobałem sobie na punkt widokowy. Gdzie spojrzeć, tam góry, lodowce i skały. Lubię to miejsce za jego nieoczywistość i ten paradoks. Z jednej strony jestem w środku dziczy, którą znam i kocham z górskich wędrówek. Z drugiej patrzę na lodowiec zanurzony w… basenie. Polecam to miejsce, by na własnej skórze doświadczyć tego zderzenia dwóch światów. To są naprawdę piękne momenty na szczycie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze