Rezygnujesz z wygodnego noclegu w schronisku na rzecz namiotu? Albo decydujesz się na bushcraft z dala od cywilizacji? To bardzo dobre pomysły, ale by taka wyprawa była komfortowa, trzeba pamiętać o kilku ważnych rzeczach. Jeśli o nich zapomnisz, wyjazd może stać się koszmarem.
Samowystarczalność - termin piękny i pojemny znaczeniowo. W kontekście turystyki górskiej i nie tylko, może być zagadnieniem, do którego dociera się z różnych kierunków. Zdolności w tym zakresie przydadzą się piechurowi, który za kierunek obierze szlak pozbawiony noclegowo-sanitarnej infrastruktury turystycznej; adeptowi bushcraftu, wyruszającemu w knieje odpocząć od zgiełku cywilizacji oraz rowerzyście podejmującemu wyzwanie wielodniowego rajdu w formule self-support. Kontekst bywa różny, lecz problemy, z jakimi przyjdzie mierzyć się każdemu z nich, podobne.
Za punkt wyjścia obierzmy scenariusz, w którym osoba doświadczona w turystyce od świtu do zmierzchu, rozszerza swoją aktywność do formy całodobowej, często w ujęciu wielodniowym. Osobiście preferuję ten styl turystyki z uwagi na pełnię doznań, głębsze doznawanie piękna natury, obcowanie z nią o najdziwniejszych porach i pierwiastek dzikości.
Żeby wygodnie spać w terenie, rzeczą jasna przydatny bywa odpowiedni sprzęt. Pierwszą Waszą myślą pewnie będzie namiot, ale powiem z własnego doświadczenia, że o ile nie wymusza tego teren, to nie sięgam po niego ani w pierwszej, ani drugiej kolejności. Bardzo uniwersalnym schronieniem, sprawdzającym się również w wymagających warunkach, jest tarp, który łatwo sparować z dodatkową sypialnią (tzw. mesh-tent) lub hamakiem.
Helikon-Tex Supertarp Small Spark Resistant Płachta biwakowa do budowy schronień w terenie, która chroni zarówno przed deszczem, jak i przed słońcem. Dzięki aż 19 punktom mocowania można ją rozstawić w różnych konfiguracjach, dopasowanych do terenu i indywidualnych potrzeb. Wykonana jest z lekkiego, powlekanego i nieprzemakalnego materiału, który jest bardzo wytrzymały, odporny na uszkodzenia oraz charakteryzuje się zwiększoną odpornością na iskry i krótkotrwały kontakt z płomieniem. Minimalizuje to ryzyko przypadkowego uszkodzenia podczas biwakowania w pobliżu ogniska. Płachtę można łatwo przetransportować w dołączonym pokrowcu, nawet gdy jest mokra po deszczowej nocy. Cena: 399,99 zł
Tarpy cenię przede wszystkim za prostotę, niską masę i poczucie, że nie odcinam się w pełni od otoczenia. Wybierając jego rozmiar i sposób rozbicia, decyduję o stopniu izolacji od sił natury. Po ulewnej nocy jego transport i suszenie są prostsze niż w przypadku namiotu, a gdy pogoda dopisuje, mogę zrezygnować z niego całkowicie, pozostając pod osłoną samej moskitiery.
Niezależnie od wybranej formy noclegu w pierwszej kolejności zwracam uwagę na izolację od spodu - materaca, śpiąc na glebie, lub podpinki, gdy wybieram hamak. Zbyt mała izolacyjność od dołu jest praktycznie niemożliwa do skompensowania dodatkowymi warstwami odzieży lub grubszym śpiworem. Taka noc nie będzie komfortowa.
Gdy przestajemy się ruszać, radykalnie spada ilość ciepła generowanego przez ciało. W zestawieniu ze zmęczeniem, wieczornym spadkiem temperatury i całodniowym wydatkiem energetycznym łatwo niedoszacować, jakiej odzieży potrzebujemy, by komfortowo funkcjonować w warunkach biwakowych. W przeciwnym wypadku skazujemy się na dyskomfort stopniowego wychładzania, co ujmuje jakości nadchodzącego snu. Może dojść nawet do takiej sytuacji, że jesteśmy zmuszeni, by uciec do śpiwora.
Zamiast grubej kurtki postojowej wolę w takim wypadku zabrać nieco cieńszą i wesprzeć ją lekkimi, ocieplanymi spodniami. Doceniam to zwłaszcza w mroźne poranki.
Logistyka pozyskania i przenoszenia wody to każdorazowo wyzwanie, które staram się analizować z jak największym wyprzedzeniem. Zależy mi na tym, by punkt, w którym uzupełniam zapas na wieczór, biwak i poranek, aż do kolejnego „tankowania”, wypadał jak najpóźniej. Unikam w ten sposób dociążania się zbędnym balastem.
Kurtka Helikon-Tex Anorak Woodsman Nowoczesna kurtka do bushcraftu i wędrówki z plecakiem. Dzięki hybrydowej konstrukcji Anorak Woodsman łączy trwałość z mobilnością i oddychalnością. Tylny panel z materiału StormStretch zwiększa elastyczność i oddychalność. Tkanina na plecach rozciąga się w dwóch kierunkach, dzięki czemu zachowuje formę i nie ogranicza naturalnej pracy ciała podczas marszu z plecakiem i pracy z narzędziami. Ergonomiczny kaptur umożliwia precyzyjne dopasowanie do głowy chroniąc przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Boczne zamki wentylacyjne YKK® rozpinane od pach aż do dolnej krawędzi ułatwiają zakładanie i zdejmowanie kurtki oraz pozwalają szybko zwiększyć wentylację. Z kolei wysoka garda zabezpiecza szyję przed wiatrem, chłodem i deszczem. Cena: 379,99 zł
Starannie dbam o optymalne nawodnienie w ciągu dnia i staram się oszacować, jaki zapas tego cennego płynu faktycznie będzie mi potrzebny - noszenie zbyt dużej rezerwy to prosty do popełnienia błąd, który kategoryzuję jako “pakowanie strachów”. Do transportu używam miękkich butelek wykonanych z TPU. Są lekkie, a przy tym zaskakująco trwałe i solidne. Jeśli podczas wędrówki lub jazdy rowerem używam filtra do wody, zwracam uwagę na kompatybilność gwintów w obu pojemnikach - butelce filtrującej i tej do transportu wody - w przypadku uszkodzenia tej pierwszej mam pod ręką backup.
Wartą rozważenia praktyką jest rozdzielenie posiłków od biwaku. W takim scenariuszu ostatni duży, “prawdziwy” posiłek dnia można przygotować np. 2-3 godziny przed noclegiem, w miejscu czerpania wody. Noszę mniej, a po dotarciu na miejsce noclegu pomijam kolację i szykuję się do odpoczynku. Podobnie rano - zwijam obóz, ruszam w drogę i dopiero w trasie przygotowuję kawę/śniadanie, gdy trafiam na wodopój. Z jednej strony to sposób na uproszczenie logistyki i zmniejszenie masy bagażu, z drugiej uwolnienie zasobów na chwilę zadumy, zachwyt przyrodą i wyciszenie przed snem.
O śmieciach pisał nie będę, nie ma na nie miejsca w przyrodzie. Jest jednak pewien rodzaj “odpadów”, których nie unikniemy. Przystępując do toalety wybieram miejsce oddalone co najmniej o 100 kroków od szlaku, źródeł wody i miejsc biwakowych. Wykopuję dołek o głębokości i szerokości odpowiadającej - w przybliżeniu - wyprostowanej dłoni. Pomocna jest w tym celu mała łopatka, jak do prac ogrodowych.
Entuzjastom lekkości polecam lekkie warianty z blachy tytanowej.
Po załatwieniu potrzeby zasypuję dołek, maskuję go, a użyty papier toaletowy lub chusteczki zabieram ze sobą. Używam do tego celu woreczków na psie odchody. Większy worek do przenoszenia śmieci to ważny element ekwipunku, o którym łatwo zapomnieć przy pakowaniu.
Pozbawiony komfortu nocnego odpoczynku pod dachem nieco inaczej patrzę na odzież, którą wybieram. W starciu z niepogodą bardzo istotne staje się jej suszenie. Drobne elementy, jak np. przepocone skarpety, można wysuszyć wewnątrz śpiwora, lecz grubsze warstwy są dużo bardziej problematyczne.
Spodnie Helikon-Tex Pilgrim Wytrzymałe spodnie bushcraftowe do intensywnej pracy w terenie. Zewnętrzny materiał to wyjątkowo trwały Duracanvas - autorska tkanina, która wyróżnia się wysoką odpornością na przetarcia, rozdarcia i kontakt z iskrami. Przystosowano je do większego obciążenia i częstej pracy w ruchu. Sprawdzą się u użytkowników, którzy potrzebują odzieży odpornej, funkcjonalnej oraz łatwej w adaptacji do zmiennych warunków terenowych. Podwyższony tył skutecznie chroni okolice nerek. Wzmocnienia kolan poprawiają komfort podczas klękania i pracy przy obozowisku. A pas z regulacją pozwala precyzyjnie dopasować obwód i stabilizuje spodnie pod obciążeniem. Cena: 349,99 zł
Dlatego mierząc się z problemem wilgotnej odzieży (zarówno z powodu opadów, jak i przepocenia) coraz częściej wybieram elementy garderoby pozbawione wełny, lub z tylko niewielką jej domieszką. W ostatnich godzinach aktywności pamiętam też, że decyzja o tempie, w jakim się poruszam, to jedno z ważnych narzędzi, jakie mam do dyspozycji. Zwalniam krok, by uniknąć przegrzania - zwłaszcza gdy pada i poruszam się w odzieży membranowej.
Konieczność zabrania większej ilości ekwipunku to doskonały punkt wyjścia do głębszej analizy dotychczasowych wyborów sprzętowych. Przedmioty wcześniej pakowane nawykowo mogą okazać się zbędne, a stopniowo uwalniany koszt ich przenoszenia, pakowania i obsługi mogę ulokować w innej przestrzeni, skupiając się na doświadczaniu.
Życzę Wam udanych i komfortowych biwaków - bez względu na to, jaką przybiorą formę.
Tekst ukazał się w wydaniu nr 3/2026
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze