Dolina Baryczy to kraina łagodności, wschodów słońca i rowerowych przygód. Bezpieczne szlaki, stawy pełne życia i kontakt z naturą. Idealna na rodzinne wakacje.
Dolina Baryczy nie krzyczy i nie przytłacza. Zamiast monumentalnych pejzaży — delikatne mgły o poranku, zamiast tłumów — cisza i śpiew ptaków. Dolina Baryczy jest na luzie i o luzie. Miejsce idealne na wrzucenie niższego biegu, odpoczynek i naukę uważności.
Dolina Baryczy jest krainą łagodności, wschodów i zachodów słońca oraz gęstych lasów. Nawet jeśli nigdy nie interesowaliście się ornitologią, nie podglądaliście dziko żyjących ptaków, to tu nie sposób przejść obojętnie koło szybującego nad nami bielika, czy brodzących po mieliźnie dostojnych czapl. Trudno nie zatrzymać się na zawadiackie dźwięki ptasich tokowań niesionych ponad taflą stawu. I choć uważam, że słowo uważność - ostatnio tak modne i odmieniane przez wszystkie przypadki - jest… przereklamowane, to jednak w tym miejscu człowiek doświadcza swoistego połączenia z naturą. Dlatego w ramach wakacyjnego oddechu od gór zapraszam Was w to niezwykłe miejsce.

Często wakacje planujemy na ostatnią chwilę. Jesteśmy dużą rodziną 2+3, więc by nie zagubić dzieci w tłumie turystów i nie roztrwonić majątku w przydrożnych kramikach w turystycznych miejscowościach, często uciekamy w miejsca mniej popularne. Dolina Baryczy była od dłuższego czasu na naszej liście, aż w końcu udało się zrealizować ten cel.
Park Krajobrazowy Dolina Baryczy leży na granicy dwóch województw: dolnośląskiego i wielkopolskiego, przy czym znamienita jego część (ponad 80 procent) znajduje się na terenie Dolnego Śląska. Rozciąga się gdzieś między Żmigrodem a Przygodzicami, wzdłuż rzeki Baryczy. O unikatowości tego miejsca niech świadczą formy ochrony – to ostoja ptaków IBA (Important Bird Area), Obszar Natura 2000, specjalny obszar ochrony siedlisk oraz konwencja ramsarska (o obszarach wodno-błotnych mających znaczenie międzynarodowe, zwłaszcza jako środowisko życiowe ptactwa wodnego). Wszystkie te formy ochrony podkreślają jedno: to miejsce jest unikalne i pełne życia.
[paywall]
Choć Dolina Baryczy wygląda dziś jak modelowy park krajobrazowy ze swoimi licznymi stawami, to miejsce w dużej mierze jest dziełem człowieka. Już w średniowieczu, a dokładniej w XIII wieku Cystersi założyli tu system stawów rybnych. Karp był wtedy nie tylko przysmakiem, ale i ważnym składnikiem postnej diety.

Do dziś Stawy Milickie tworzą największy kompleks hodowlany w Europie, a tradycyjne jesienne odłowy są lokalnym świętem. Liczba stawów w Dolinie Baryczy wynosi ponad 285, a ich maksymalna głębokość to 2,5 metra. Niestety, wiele z tych stawów nie ma aktualnie wody, niektóre są nawet zarośnięte. Jednak te, które pozostały, a nadal są one w przewadze, dają obraz, jaką potęgą było to miejsce w kwiecie wieku.
Park Krajobrazowy Doliny Baryczy jest świetnym miejscem na wycieczki rowerowe. Przepiękne lasy, dzikie ostępy, liczne szlaki oraz ścieżki edukacyjne pozwolą spędzić urlop aktywnie bez cienia nudy! Nie ma tu stromych podjazdów, niebezpiecznych serpentyn ani ruchliwych dróg. Jest za to sieć szlaków rowerowych, które poprowadzono mądrze — groblami, ścieżkami leśnymi, wiejskimi drogami.
Wyruszamy całą rodziną. Dzieci jadą na 20-calowych kołach, dorośli na gravelach i dwulatka w niezawodnej przyczepce rowerowej Thule – pełny zestaw na eksplorację. Na bazę wypadową wybieramy okolice Rudy Sułowskiej — spokojnej, zielonej, z dobrym dostępem do głównych szlaków.

Długa na 55 km trasa rowerowa, poprowadzona głównie po nieczynnym nasypie kolejowym, to nie pierwsza tego typu atrakcja w Polsce. Szlaki rowerowe wyznaczane śladem kolei charakteryzują się między innymi łagodnym nachyleniem nieprzekraczającym 2-3 procent (czyli 2-3 metry różnicy wysokości na 100 metrów długości trasy) i względną bezkolizyjnością. Ponadto są dość szerokie i wygodne do jazdy. Jedyną wadą tego szlaku jest jego liniowy charakter. Chcąc zatem zrobić pętlę, musimy liczyć się z tym, że mamy do pokonania ponad 100 km.

Naszą podróż zaczynamy w Grabownicy. W tej małej miejscowości wybudowano pokaźną wieżę „Ptaków Niebieskich” do obserwacji pobliskich stawów. Z 13-metrowej wieży roztacza się piękny widok, a przy odrobinie szczęścia można zaobserwować dzikie życie ptaków. Będąc w Grabownicy de facto znajdujemy się w sercu Doliny Baryczy, tuż przy Stawach Milickich. Warto się zatem zastanowić, czy nie zmodyfikować nieco wycieczki rowerowej, dodając odbicie w Rudzie Milickiej na Stawno i Nowe Grodzisko. Jedziemy wtedy cały czas urokliwą groblą między stawami. Daje to szersze pojęcie, jak wiele stawów znajduje się w okolicy i jak cenna przyrodniczo jest to lokalizacja. W Grabownicy na samym początku wycieczki znajdziemy rzeźbę Karpia! Jesteśmy bowiem na szlaku tego rybiego gatunku (patrz ramka).

Ścieżka jest wygodna i szeroka, a na początkowym etapie wycieczki w znacznej części zacieniona. Po drodze mijamy sporo miejsc dla odpoczynku, a także parków oraz placów zabaw. Pierwszą miejscowością jest Ruda Milicka z urokliwym Jazem Ruda. Obiekty hydrotechniczne (patrz ramka) robią wrażenie na męskiej części wyprawy. Trzeba się zatrzymać, obejrzeć, sfotografować. Mnie przekonuje jego drewniana konstrukcja oraz to, że powstał na przełomie XIX i XX wieku. I znów męska część wyprawy jest żywo zainteresowana różnymi konstrukcjami i to im właśnie poświęcam kolejną ramkę. Czy wiecie, że jest tutaj nawet… akwedukt?!

W Miliczu trafiamy na ekspozycję wąskotorowego taboru kolejowego. Jest ciuchcia, na którą można się wspiąć i zobaczyć z bliska oraz miejsce odpoczynku dla rowerzystów stylizowane na przystanek.
Za kilkaset metrów mijamy kolejną atrakcję – Muzeum Bombki, które powstało w dawnej fabryce ozdób choinkowych. W latach 1951-2008 roku była to jedna z największych w Polsce manufaktur szklanych bombek. Dziś jest tu wspaniałe muzeum, gdzie można wziąć udział w warsztatach i stworzyć własne cudo choinkowe.

Nas jednak co innego zatrzymuje w Miliczu – to Park Młodości z rewelacyjnym placem zabaw. Jest on tak angażujący, że młodzież trudno namówić do dalszej jazdy. A raptem po drugiej stronie drogi, w miejscu dawnej stacji kolejowej podziwiać można w całorocznym zewnętrznym akwarium okazy ryb z tutejszych stawów. Jest też kolejna ekspozycja taboru wąskotorowego, świetnie zachowana, z którą dzieciaki chętnie robią sobie zdjęcia. Mały park tematyczny to świetna okazja, żeby zatrzymać się na chwilę i odpocząć.
W tym miejscu się rozdzielamy. Z dziećmi jadę dalej w stronę Trzebnicy, natomiast Wojtek wraca po auto, by przeparkować je na końcu szlaku i wyjechać nam na spotkanie. Takie są właśnie uroki szlaków liniowych. Gdybym jednak miała zaproponować pętlę z Milicza, to pojechałabym na północ, by zatoczyć pętlę ponad Stawami Milickimi i wrócić do punktu, z którego zaczynaliśmy wycieczkę. Dalsza trasa jest przyjemna, jednak nie obfituje już w znaczące atrakcje turystyczne. Ścieżka rowerowa im. Ryszarda Szurkowskiego jest jednak bardzo wygodna i dalszy odcinek należy potraktować bardziej treningowo niż krajoznawczo.

Nie znaczy to jednak, że to koniec atrakcji w całej Dolinie Baryczy. Gorąco polecam zatoczyć kolejną pętlę w okolicach Rudy Sułowskiej. Mnogość stawów oraz liczne ścieżki pozwolą nam na wytyczenie własnej fantastycznej wycieczki. Na samą uwagę zasługuje również Ruda, gdzie znajduje się skansen, Centrum Edukacyjno-Turystyczne Naturum, Muzeum Tradycji Rybactwa, platformy i punkty widokowe oraz fenomenalna restauracja Gospoda 8 Ryb. Zjedzenie tu obiadu z rarytasami z tutejszych stawów powinno być priorytetem na liście urlopowych zadań.

W Dolinie Baryczy warto także sięgnąć po inne formy aktywności, a przykład kajak. Rzeka Barycz, choć wąska, jest spławna i spokojna - idealna na rodzinne spływy. Najczęściej wybierane trasy to odcinki:
Wypożyczalnie działają zazwyczaj od maja do września i oferują też transport powrotny. Wrażenia? To zawsze ciekawe doświadczenie zobaczyć ląd od strony wody. Z kajaka można podziwiać dziką naturę i obcować z nią jeszcze bliżej. Przy odrobinie szczęścia można dojrzeć czaplę, zimorodka albo bielika. Wybierając się tu warto wyposażyć się również w lornetkę. Dzięki niej nasza obserwacja będzie dyskretniejsza i bardziej owocna.
Dolina Baryczy nie potrzebuje reklamy — wystarczy tu przyjechać. Od lat obserwuję jak dzięki marketingowi szeptanemu przyjeżdża tu coraz więcej osób. Jednak na szczęście nadal daleko jej do topowych atrakcji Dolnego Śląska. Miejsce to zostaje w głowie na długo po powrocie.
Urodził się w pobliskim Świebodowie (powiat milicki) w okolicach popularnej czasach trasy rowerowej. Nic dziwnego, że w latach 60. I 70. był jednym z najwybitniejszych polskich kolarzy.
Dwukrotny srebrny medalista olimpijski (Monachium 1972, Montreal 1976), czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju, mistrzem świata z 1973 roku.
Zmarł w 2021 roku w wyniku powikłań po wypadku kolarskim podczas wyścigu weteranów w Kolonii (2018). Szlak jego imienia jest hołdem dla jego życia i wkładu w rozwój polskiego kolarstwa.
Kolorowy Szlak Karpia w Dolinie Baryczy to świetna, rodzinna trasa turystyczna, która łączy sztukę, przyrodę i dziedzictwo kulturowe regionu.
Szlak składa się z 30 barwnych, dwumetrowych rzeźb karpi, rozmieszczonych w różnych miejscowościach Doliny Baryczy, zazwyczaj w pobliżu atrakcji turystycznych.
Odnajdywanie kolorowych karpi to zabawa dla całej rodziny! Każda rzeźba została zaprojektowana przez artystów Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, a inspiracja pochodzi z prac plastycznych dzieci z lokalnych szkół, które wzięły udział w konkursie „Karp jak malowany”.
Od września do listopada w Dolinie Baryczy odbywają się Dni Karpia – cykl wydarzeń promujących tradycję hodowli tej ryby i lokalną kulturę. W programie znajdują się m.in. pokazy odłowów, warsztaty kulinarne, spływy kajakowe i rajdy rowerowe.
Planując tutaj urlop, warto ściągnąć aplikację Dolina Baryczy lub odwiedzić punkt informacji turystycznej, gdzie można wziąć papierową mapę.
W Dolinie Baryczy, szczególnie w rejonie Stawów Milickich, znajduje się wiele unikatowych zabytków techniki wodnej, które świadczą o wielowiekowej tradycji gospodarki stawowej.
Z Wrocławia do Milicza mamy ok. 55 km. Najłatwiej dojedziemy drogą S5 do Żmigrodu, gdzie skręcamy na drogę wojewódzką nr 439. Można też zjechać wcześniej na Trzebnicę i jechać urokliwymi lokalnymi drogami.
Do Milicza kursują też pociągi Kolei Dolnośląskich, którymi można przewieźć rowery. To fragment linii kolejowej Wrocław-Krotoszyn. W letnie weekendy 8 kursów dziennie (pierwszy o godz. 6.07, a ostatni o 23.04; powrót odpowiednio o 6.33 i 21.38). Jeżdżą także pociągi Intercity relacji Warszawa-Jelenia Góra (Karkonosze) oraz dwa połączenia Wrocław-Białystok (Mickiewicz i Krasiński).
Hotel Naturum
Ruda Sułowska 20, Milicz
tel.: +48 71 759 08 88, +48 534 964 120
www.hotelnaturum.pl
cena: od 369 zł (pokój 2-os. ze śniadaniem)
Tekst ukazał się w wydaniu nr 04/2025
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze