Reklama

Siedem Jezior Rilskich w Bułgarii – szlak, mapa, opis trasy


Był chłodny poranek, gdy usiadłam na skrzypiącym krzesełku kolejki linowej. Mgły leniwie snuły się nad doliną, a słońce dopiero wspinało się nad masyw Riły. Powoli wjeżdżałam ponad las, który pachniał sosną i świeżą żywicą. Na dole panowała niemal absolutna cisza, ale na górze pachniało przygodą.


 

Siedem Jezior Rilskich w Bułgarii

 

Tekst i zdjęcia Katarzyna Juszczyk

 

Ten dzień miał być zwykłą górską wędrówką. Ot, kilka godzin marszu po oznakowanym szlaku i parę zdjęć malowniczych jezior. Taki przerywnik w dłuższej podróży po Bułgarii. Ale wędrówka przez Siedem Jezior Rilskich szybko pokazała, że nie jest to zwyczajna trasa. Z każdą kolejną godziną czułam, że nie tylko przemierzam szlak, ale też zanurzam się w coś głębszego - w ciszę gór, surowe piękno przyrody i opowieść, którą niosą ze sobą jeziora. Nie wiedziałam jeszcze, że tego dnia nie tylko dotrę do celu, ale też zostanę w nim na dłużej: myślami, emocjami, zapachem powietrza i obrazami, które trudno wyrzucić z pamięci.

Reklama

 

Przeczytaj nowe e-wydanie Magazynu Na Szczycie

 

Niezwykła historia pary olbrzymów

 

Kolejka linowa w Panichishte to początek drogi dla większości turystów wyruszających na najsłynniejszy szlak Riły. Skrzypiące krzesełka powoli wwożą podróżnych na wysokość około 2100 m n.p.m. Na rozległym płaskowyżu zaczyna się prawdziwa przygoda, czyli wędrówka przez Siedem Jezior Rilskich.

W kilka minut przenosimy się z przyjaznej doliny w surowy, chłodny świat górskiego spokoju. Gdy zeszłam z krzesełka, pierwsze, co poczułam, to wyraźna zmiana rytmu. Wszystko stało się cichsze i spokojniejsze. Jakby Riła mówiła szeptem, który rozumieją tylko ci, którzy zostawili pośpiech za sobą. To nie są zwykłe góry. Bułgarzy wierzą, że Riła ma duszę, a jeziora to oczy, które nieustannie patrzą w niebo i zaglądają do ludzkiego wnętrza.

Reklama

Po kilku minutach marszu dotarłam do schroniska Rilski ezera hut, położonego na tle hali otoczonej kosodrzewiną. Jest niepozorne, z drewnianą werandą, gdzie pachnie herbatą. Tu można zatrzymać się na noc, napić się czegoś ciepłego albo porozmawiać z otwartym na turystów gospodarzem obiektu. To człowiek, który zna każdy kamień w okolicy, rozpoznaje każdą pogodową anomalię i opowiada miejscowe legendy. To właśnie od niego usłyszałam opowieść, która została ze mną na długo. 

Reklama

- Dawno, dawno temu w tej dolinie żyli olbrzym i olbrzymka. Ich miłość była potężna i czysta – zaczął swoją opowieść. - Stworzyli tu swój dom: spokojny zakątek między szczytami, gdzie wszystko było harmonijne i piękne. Ale siły ciemności nie mogły znieść ich szczęścia. Zesłały trzęsienie ziemi. Ziemia zadrżała, skały runęły. Olbrzymka zginęła. Oszalały z bólu olbrzym płakał dniami i nocami, a z jego łez powstało siedem jezior. Mówią, że jeśli spojrzysz w taflę któregoś z nich i zobaczysz swoje odbicie w całości, o masz czyste serce – zakończył cicho nasz gospodarz. 

I może właśnie dlatego ta trasa nie jest tylko zwykłą, górską wycieczką. To coś więcej. Spotkanie z naturą, legendą i z samym sobą.

Reklama

 

Każde jezioro ma swoją nazwę

 

Szlak jest dobrze oznaczony, a cała pętla zajmuje średnio od 4 do 5 godzin, w zależności od tempa, liczby przystanków na zdjęcia, zachwyt czy kontemplację. Trasa rozpoczyna się nieopodal schroniska i prowadzi od najniżej położonego jeziora do najwyższego. Na końcu czeka punkt widokowy, z którego przy dobrej pogodzie rozciąga się spektakularna panorama całego pasma Riły i wszystkich siedmiu jezior ułożonych jak perły w zielonej dolinie. Każdy akwen ma swoją nazwę nadaną przez miejscowych, przewodników, jak i samych wędrowców, którzy od pokoleń przemierzają Riłę. Nie są one przypadkowe. Każda z nich oddaje charakteru danego zbiornika: jego kształt, kolor czy głębokość. 

Reklama

Pierwsze jezioro na trasie nosi nazwę Dolne. Położone jest na wysokości ok. 2100 m n.p.m. To właśnie do niego spływają wody z pozostałych jezior, tworząc mały wodospad i wartki potok płynący dalej w dolinę. Jest spokojne, szerokie, porośnięte delikatnymi trawami na brzegach. Stanowi niejako zaproszenie do świata Riły. Kilkaset metrów wyżej czeka jezioro Rybne. Jest głębsze, bardziej ukryte, o ciemniejszej tafli. W bezwietrzne dni woda przypomina lustro. Przystaję na moment. Widać w nim stada ryb przemieszczających się wzdłuż kamienistych brzegów. 

Reklama

...

Płatny dostęp do treści

Dołącz do grona naszych prenumeratorów aby przeczytać tekst w całości.

Pozostało 61% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/03/2026 16:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo magazynnaszczycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości