Na szczęście, na zdrowie, na ten nowy tatrzański rok… życzę sobie i Wam...
Tekst Jan Krzeptowski-Sabała
…abyśmy mniej zdobywali, a bardziej poznawali góry. Odkrywajmy nowe miejsca zamiast pobijać rekordy na popularnych ścieżkach. Róbmy mniej selfiaków, a więcej zdjęć kamieni, kwiatków czy robaczków. Zaglądajmy częściej na górską półkę w bibliotece albo na wernisaż nowej wystawy w muzeum.
…abyśmy nie musieli stać w kilkugodzinnych kolejkach pod każdym łańcuchem po naszej stronie Tatr. Rozumiem, że tłum zdobywców Rysów czy pogromców Orlej Perci musi swoje czasem odstać (co wpisuje się w styl „oblężniczy”), ale żeby nad kilkoma metrami łańcucha w Kobylarzowym Żlebie stać w korku dwie godziny to już trochę przesada.
…żebym w tym roku nie dostawał pism z sanepidu z ostrzeżeniem, aby broń Boże nie pić w Tatrach wody z potoków, a nawet ze źródeł, bo i tam czaić się może bakteria Coli. Bakteria ta nie pochodzi z Coca-Coli sprzedawanej w schroniskach, ale z naszych odchodów, które w dużych ilościach użyźniają sąsiedztwo szlaków.
…abyśmy mieli czasem okazję spotkać pracownika TPN na szlaku. Obserwacje zielonych ludzików z kozicą na ramieniu na szlaku, szczególnie w strefie wysokogórskiej, gdzie nie da się dojechać samochodem, są ostatnio tak częste jak obserwacje yeti. Żadne nowe plany ochrony nie pomogą chronić przyrody, jeśli przepisy nie będą egzekwowane w terenie.
…aby sztuczna inteligencja nie oduczyła nas całkiem myślenia. Korzystajmy z głową z różnych wynalazków i aplikacji. Uważajmy, żeby nasz telefon nie był bardziej smart niż my. Oby chat GPT nie był jednym źródłem informacji, gdy planujemy górską aktywność.
…niech się utrzyma trend w statystykach akcji ratunkowych TOPR. Ich liczba w 2025 była o 10 procent mniejsza niż rok wcześniej. Mniej też było wypadków spowodowanych złym wyposażeniem i brakiem umiejętności. Oby tak dalej!
…niech się odwróci trend spadku liczebności kozic w Tatrach. Od kilku lat wyniki liczenia kozic są coraz mniejsze. Coraz trudniej spotkać duży kierdel kozic. Żywy symbol obu tatrzańskich parków narodowych znika w oczach. Gatunek nie jest jeszcze zagrożony wyginięciem, ale trend jest niepokojący.
…aby noc nie zaskakiwała zimą turystów na szlakach, szczególnie tych z województwa mazowieckiego na szlaku do Morskiego Oka. Zmierzch przychodzi tam znienacka w godzinach popołudniowych odcinając ich od możliwości powrotu do cywilizacji wozami konnymi.
Nie życzę Wam tylko zawsze dobrej pogody podczas wycieczek, bo to by oznaczało chroniczną suszę w Tatrach i okolicy. Wszak sezon trwa tu prawie okrągły rok a każdy chciałby trafić w górach na lampę a nie zlewę - może poza niektórym fotografiami, którzy lubią pochmurne, romantyczne klimaty. Niech więc zima będzie zimą, a lato latem. Przydałaby się też jesień, wiosna i zapomniane już trochę przedwiośnie. Czasem niech nas zleje, to może potem zobaczymy tęczę. Halny też niech czasem dmuchnie i przewietrzy ze smogu zakopiańską kotlinę.
A do reszty, abyście byli szczęśliwi i weseli jako w niebie anieli, hej!
Tekst ukazał się w wydaniu nr 1/2026
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze