Reklama

Trójgarb: sudecki Broad Peak w Górach Wałbrzyskich


Choć oczywiście porównanie z leżącym w Karakorum fantastycznym masywem jest mocno na wyrost, to sudecki Trójgarb ma przynajmniej dwie cechy do niego podobne. To trzy wyraźne wierzchołki oraz pustki na szlakach, szczególnie o poranku. Z najwyższego miejsca rozciągają się też kapitalne panoramy. I choćby dlatego warto wybrać się tam na wycieczkę.


 

Sudecki Broad Peak. Wycieczka na Trójgarb 

 

Tekst Szymon Matuszyński

 

Jest dobrze widoczny już z samej drogi krajowej nr 5, prowadzącej od Wrocławia do Bolkowa. Mimo to chyba wciąż mało rozpoznawalny. Częściej uwagę przyciąga zaliczany do Korony Gór Polski Chełmiec, choćby ze względu na znajdujące się na szczycie konstrukcje. Ale to właśnie Trójgarb, którego najwyższy wierzchołek liczy jedynie 778 m n.p.m. przyciąga klimatem i ciszą, urodą szlaków, skalnymi formami i przepysznymi widokami. Jeśli dobrze trafimy, choćby wychodząc wcześnie rano, na szlaku złapiemy odrobinę samotności. W moim przypadku dopiero pod samą wieżą spotkałem człowieka, który wychodząc z położonej pod górą wsi na spacer z psem, zapuścił się aż na sam szczyt. Ale po kolei.

Reklama

 

Góry Wałbrzyskie są blisko Wrocławia

 

Mnóstwo się ostatnio dzieje, niestety niekoniecznie dobrego. Do tego dochodzą wyzwania codzienności, których natłok często męczy nie tylko ciało, ale i głowę. Jednym z najlepszych lekarstw na ten stan jest wypad w góry. I niekoniecznie musi być to od razu tatrzański hardcore czy karkonoskie zaspy. Wystarczy mi kilka godzin natury, mocniejsze podejście i perspektywa z dobrego punktu widokowego. I tak właśnie zrodził się w mojej głowie mini projekt “co tydzień w góry lub górki”. Oczywiście jak to w życiu, z realizacją różnie bywa, ale przeważnie się udaje - choćby na chwilkę, na trzy albo cztery godziny, byle tylko górskiego klimatu zasmakować.  

Reklama

Trójgarb jest idealnym miejscem do realizacji tego planu – zaledwie 75 minut od Wrocławia. Żeby jednak wszystko się spięło, muszę wstać przed godziną piątą. Klub “five o’clock” jest fajny, ale członkostwo w nim w niedzielę boli. Jednak warto.

Wsiadam w auto zaspany, ale szybko stawia mnie do pionu najnowszy odcinek genialnego podcastu “Raport o stanie świata” Dariusza Rosiaka. A tam wojna w Ukrainie… Może to nienajlepszy pomysł, żeby akurat teraz o tym myśleć, ale lubię słuchać rzeczowych opinii na ten temat. Zaczyna świtać. Wschodzące słońce oświetla najpierw Ślężę, potem kolejne sudeckie szczyty Gór Sowich, Kamiennych, a dalej na zachód oczywiście mocno ośnieżone jeszcze Karkonosze. Jest pięknie.  

Reklama

Choć na Trójgarbie byłem już kilka razy, dziś po raz pierwszy podchodzę czerwonym szlakiem ze Starych Bogaczowic (366 m n.p.m.), znad samego zalewu. Szósta na zegarku i parking jeszcze zamknięty. Zostawiam więc auto przy drodze. Zakładam, że tłumów raczej o tej porze nie będzie. Tym bardziej, że przed godziną 10 planuję już być z powrotem. 

 

Ze Starych Bogaczowic na Jagodnik

 

Są dwa powody, dla których ciągnie mnie na Trójgarb wyjątkowo – to przepiękne formy skalne i… wiatr. Cały masyw to mocno zróżnicowana budowa geologiczna. Szczyt zbudowany jest ze skał wulkanicznych – czerwonych ryolitów, a zbocza ze skał osadowych – zlepieńców, piaskowców i łupków, w których znajdują się pokłady węgla kamiennego. Dzięki temu na szlakach napotykam kapitalne figury rozbudzające wyobraźnię. A potężny skalny mur przy Rozdrożu pod Czernicą (476 m n.p.m.), z którego sezonowo spływa niewielki wodospad, to naprawdę coś, czego się w tym masywie kompletnie nie spodziewałem. Do tego wiatr, który tak bardzo w górach lubię. Czuję, że one wtedy ze mną rozmawiają… 

Reklama

Idę wraz ze wschodzącym coraz wyżej słońcem. Niebo czyste i błękitne, na szlaku ani żywej duszy. Jest tak pięknie, że zaczynam mieć wyrzuty sumienia. Zmierzam w stronę Jagodnika (619 m n.p.m.), kolejnego miejsca, które zasługuje na osobną historię. 

W miejscu, w którym szlak czerwony dochodzi do żółtego, odbijam w prawo na północ, dokąd prowadzi wytyczona ścieżka, choć bez znaków. Gdyby zapomnieć na chwilę, gdzie dokładnie jestem, okolica spokojnie mogłaby być częścią Gór Stołowych. Potężne bloki skalne tworzą niezwykłą atmosferę, a z najwyższego punktu – to właśnie Jagodnik - rozpościerają się bardzo ładne panoramy w stronę Kaczaw i tzw. Obniżenia Podsudeckiego. Gdzieś tu znajdują się również ruiny zamku, ale nie mam pojęcia, gdzie dokładnie. Muszę kiedyś ten temat mocniej zdokumentować i wybrać się na typowo eksploracyjną wycieczkę.

Reklama

 

Szlak na Trójgarb. Od rozstaju Przy Czereśni

 

Wszyscy wiedzą, że na Śnieżce przez większość dni w roku wieje tak, że łeb urywa. Ale mało kto zdaje sobie sprawę, że i na niepozornym Trójgarbie, a w szczególności na znajdującej się na jego szczycie wieży, wiatr osiąga całkiem konkretne wartości. Wiele wskazuje na to, że tak będzie właśnie dzisiaj. 

Pokonuję kolejne wzniesienie i dochodzę do miejsca zwanego Przy Czereśni (643 m n.p.m.), gdzie stoi tablica informacyjna. Z niej można dowiedzieć się wiele interesujących rzeczy. Jak choćby tej, że „czereśnia ptasia (trześnia, wiśnia) to drzewo owocowe uprawiane w sadach oraz popularne w mieszanych drzewostanach leśnych. Żyje stosunkowo długo, przekraczając nawet 90 lat. Przy wysokościach ponad 25 metrów i średnicy pnia do 1 metra jest olbrzymem wśród drzew owocowych”. I dalej: “Skrzyżowanie najważniejszych dróg leśnych w Masywie Trójgarbu w dalekiej przeszłości określane było jako Am Kirschbaum (Przy Czereśni). Nazwa ta pojawiła się na mapach już w roku 1886 i używana była do 1945”.

Reklama

Idę dalej w stronę szczytu, który dostępny już jest na wyciągnięcie ręki. Pnę się mocniej w górę, a za mną otwierają się kolejne widoki na otoczenie Wałbrzycha , jak choćby Chełmiec czy Góry Sowie. Jest pięknie i zjawiskowo. Niesamowite, że to wszystko za darmo i niewiele ponad godzinę od domu!

 

Widoki z samej wieży na Trójgarbie

 

Piękny trawers zachodniego wierzchołka wyprowadza mnie pod wieżę. Mimo że wiosna przejęła już kontrolę nad krajem, w wielu zaciemnionych miejscach nawet tu leży jeszcze trochę śniegu, który o poranku wciąż jest zmrożony. Nie tracąc czasu wspinam się po nowoczesnej budowli o wysokości 27,5 metra. Prosta kalkulacja – wejdę powyżej 800 m n.p.m. 

Reklama

Bez wątpienia ta konstrukcja wyróżnia się stylem (w przeciwieństwie do blendera, który stanął na Śnieżniku), bo trójkątne ułożenie poszczególnych poziomów nawiązuje do współpracy gmin, które ją postawiły (Czarny Bór, Stare Bogaczowice i Szczawno-Zdrój). Całość na szczycie uzupełnia bardzo przyjemna infrastruktura turystyczna – wiata i ławki nadają się idealnie do odpoczynku. Wszystko jest przemyślane, gdyby tylko nie te śmieci… 

Jednak prawdziwą wisienką na torcie jest widok z samej wieży. Istny kosmos. Przy dobrej widoczności widać większość sudeckich pasm - doskonale Karkonosze, a także Rudawy, Góry Krucze, Kamienne i Wałbrzyskie, Sowie i Stołowe, aż po Masyw Śnieżnika. Oczywiście jest i Ślęża. Panorama jest naprawdę niesamowita. 

Reklama

 

Trójgarb - cisza i spokój Gór Wałbrzyskich

 

Z ciężkim sercem, ale schodzę. Pod wiatą zjadam szybkie śniadanie, które stanowią kanapki od małżonki. Bez nich w żadne góry się nie wybieram. To swego rodzaju uzależnienie. Ucinam sobie krótką pogawędkę z mieszkańcem pobliskiego Lubomina, który zaprasza mnie latem do swojej wypożyczalni rowerów elektrycznych. Kubek gorącej herbaty, batonik energetyczny i biegnę w dół. Znów jestem sam. W sumie trudno się dziwić - jest dopiero godzina 8.30. 

Do Czereśni odbijam tym razem niebieskim szlakiem w kierunku wschodnim. Wracają myśli związane ze zbliżającym się tygodniem i sytuacją w Ukrainie. Ale czuję, że choć trochę głowę wyczyściłem i naładowałem akumulatory. Taki był zresztą cel dzisiejszego wypadu - krótkiego, ale bardzo wartościowego. 

Reklama

 

Trójgarb

 

  • Niepozorny Trójgarb, to wzniesienie o trzech wierzchołkach (778, 757 i 738 m n.p.m.) leżący w Górach Wałbrzyskich.
  • W 2018 r. na najwyższym z nich postawiono wieżę widokową, która kosztowała prawie 1,8 mln zł. Znajduje się na niej pięć tarasów widokowych rozmieszczonych na wysokościach od 17 do 23 metrów nad fundamentem. 
  • U podnóży Trójgarbu, we wsi Lubomin, ponad 40 lat temu PTTK wybudowało schronisko „Bacówka pod Trójgarbem”. Ponad dekadę temu zostało zamknięte, a w 2017 r. budynek rozebrano. 
  • Trógarb to kapitalna opcja na szybki wypad w piękny rejon, gdzie można się zmęczyć i zaczerpnąć świeżego powietrza. Jeśli ktoś wybiera się tu z dalszego miejsca niż Wrocław, warto zaplanować dłuższy pobyt w okolicy i zdobyć przy okazji Chełmiec oraz inne szczyty Gór Wałbrzyskich i Kamiennych. 

 

Informacje praktyczne

 

Dojazd

 

Komfortowy i szybki dojazd z Wrocławia (ok. 75 min) wiedzie najpierw autostradą A4 w kierunku zachodnim, a na węźle Kostomłoty wjeżdżamy na drogę krajową nr 5. W Dobromierzu skręcamy na Stare Bogaczowice. 

Dobrą opcją jest dojazd pociągiem z Wrocławia do stacji Witków Śląski (nieco ponad 1,5 godziny piękną trasą), skąd na szczyt prowadzi niebieski szlak. 

 

Noclegi

 

Agroturystyka Dom na Wygwizdowie

  • Ul. Główna 34, Stare Bogaczowice 
  • tel. 604 980 308

 

Szlaki

 

  • czerwony:  Zalew w Starych Bogaczowicach - Jagodnik 1 h 30 min ↑ 1 h 10 min ↓
  • czerwony/żółty: Jagodnik - Przy Czereśni 30 min ↑ 20 min ↓
  • żółty/zielony: Przy Czereśni – Trójgarb 30 min ↑ 15 min ↓

 

Tekst ukazał się w wydaniu nr 2/2022

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/02/2026 15:28
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo magazynnaszczycie.pl




Reklama